Mały i przenośny – projektor BenQ PB2120

28 kwietnia 2005 0 przez Michał Szulowski

Opracowane przez Texas Instruments rozwiązanie znane pod nazwą DLP ma kilka istotnych zalet. Jedną z ważniejszych jest odporność układu na przenoszenie i występujące wówczas drgania. Dzięki temu projektory multimedialne korzystające z DLP bardzo dobrze sprawdzają się u tych klientów, którzy często podróżują. Jeśli dodamy do tego niewielkie rozmiary oraz wagę całego urządzenia, wówczas otrzymamy prawie kompletny obraz projektora BenQ PB2120.

Tak jak wszystkie projektory multimedialne, tak i modele przenośne coraz bardziej tanieją, za co z jednej strony odpowiada rozwój techniki, z drugiej zaś wzmocnienie złotówki względem innych walut. Testowany model pod koniec zeszłego roku kosztował około 5,5 tys. złotych, natomiast obecnie w sprzedaży pojawił się już jego następca wyceniony na około 4,6 tys. zł. Następca – 2140 oferuje niemal identyczne parametry z wyjątkiem tego, że korzysta z silniejszej lampy – 200 zamiast 150 W, dzięki czemu jasność określana jest na 1600 zamiast 1200 ANSI lumenów. Niestety, konsekwencją tego jest również wzrost hałasu z 34 do 36 dB w nowszym modelu.

   
   
   

Rozmiary urządzenia 220 × 82 × 195 mm oraz niewielka masa 1,7 kg powodują, że projektor BenQ PB2120 bez problemu mieści się nawet w niewielkim plecaku z notebookiem. Szkoda jednak, że obudowa projektora nie jest zbyt odporna na zarysowania. Już po kilku „schowaniach” do plecaka, na górnej, płaskiej powierzchni obudowy pojawiają delikatne rysy, które pogarszają estetykę urządzenia. Na całe szczęście – nie wpływają one na jakość projektora ani obrazu, który jest wyświetlany, a to przecież najważniejsze.

Wysokość urządzenia, a zwłaszcza wysokość kratki wentylacyjnej wynosząca 45 mm wymusiły zastosowanie dwóch szybkoobrotowych wentylatorów, które wytwarzają całkiem znaczny hałas. Oczywiście, ponieważ nie jest to projektor do kina domowego, nie stanowi to dużej wady. Jednak nawet w czasie prezentacji slajdów np. PowerPointa, wytwarzany szum potrafi „nieco” rozproszyć uwagę odbiorców.

Jak zwykle, BenQ dołącza do projektora odpowiednią torbę, która pozwala na swobodne przenoszenie sprzętu i wszystkich przewodów niezbędnych do podłączenia projektora do komputera przenośnego. Torba, co widać na zdjęciu obok, jest bardzo przemyślnie uszyta – pozwala na niemal swobodne rozłożenie, dzięki czemu schowanie bądź wyciągnięcie projektora jest bardzo łatwe. Niestety, w torbie notebook się nie zmieści, więc często zostanie ona „rzucona w kąt”, a projektor przenoszony będzie w plecaku lub większej torbie razem z komputerem przenośnym.

Testowany projektor charakteryzuje się kontrastem określonym przez producenta na poziomie 2000:1. Jest w stanie wyświetlać obraz o częstotliwości od 50 do 100 Hz. Pozwala na wybór formatu obrazu 4:3 lub 16:9, jest też w stanie obsługiwać standard HDTV (720p i 1080i RGBHV). BenQ PB2120 ma wbudowany głośniczek o mocy 0,5 W, z którego raczej nikt nie będzie korzystał, bowiem często w notebooku są montowane lepsze „systemy nagłaśniające”. Projektor może świecić na ekran znajdujący się od 0,8 m do 10 m od czoła urządzenia, a obraz może wówczas mieć przekątną od 20 do 250″, a przy użyciu optycznego zooma nawet do 300″. Po ustawieniu w odległości 1 m od ekranu otrzymujemy obraz o przekątnej 63,5 cm.


Anatomia

Dużą zaletą BenQ PB2120 jest to, że konstruktorzy zastosowali rozwiązanie określane mianem optycznej redukcji efektu trapezu. Polega ono na tym, że tor optyczny jest wykonany nierównolegle do płaszczyzny, na której stoi projektor. Dzięki temu wyświetla obraz powyżej stołu konferencyjnego, na którym jest ustawione urządzenie. Odpowiednia konstrukcja obiektywu redukcje zniekształcenia i pozwala w większości przypadków zrezygnować z korekcji cyfrowej, obniżającej końcową jakość obrazu.

Ustawienie ostrości obrazu oraz regulacja ogniskowej obiektywu odbywa się z wykorzystaniem dwóch pierścieni, schowanych nieco w obudowie. Mimo tego, dobranie właściwej ostrości oraz wielkości obrazu nie nastręczają problemów. Warto także docenić przymocowanie dekla od obiektywu na stałe do obudowy. Dzięki temu, nie będzie się miał szansy zgubić, a użytkownik zawsze przy składaniu sprzętu po skończonej prezentacji zasłoni obiektyw, dzięki czemu ochroni go przed porysowaniem.


Na wybrzuszeniu obudowy znalazł się również czterokierunkowy przycisk, który pozwala na poruszanie się po menu. Bez korzystania z menu przycisk ten służy do regulacji zniekształceń trapezowych, co okazuje się dobrym pomysłem. Pozostałe dwa przyciski służą do wyboru źródła sygnału wizyjnego oraz do dostrojenia parametrów obrazu do sygnału.

Warto także docenić bardzo dobrze dobrane podświetlenie przycisków służących do ustawienia wyświetlanego obrazu. Są one delikatnie podświetlone, w naturalnym jasnozielonym kolorze. Dzięki temu, nawet po zgaszeniu oświetlenia zewnętrznego nie ma problemu, by trafić w odpowiedni przycisk.

Ustawienie właściwej pozycji projektora tak, by wyświetlał prostokątny obraz nie jest niestety zbyt łatwe, gdyż oprócz przedniej stopki, o stopniowo regulowanym wychyleniu musimy właściwie dobrać położenie dwóch wkręcanych nóżek znajdujących się w tylnej części odbudowy.

Niestety, przy niewielkiej wadze projektora, ustawienie to nie jest czynnością prostą, bowiem dość swobodnie przesuwa się on na boki w czasie regulacji. Z drugiej strony niezależne wkręcanie/wykręcanie nóżek ma umożliwić ustawienie projektora na dowolnej powierzchni, nawet niekoniecznie płaskiej. Ponieważ jednak część otworów wentylacyjnych umieszczonych jest na spodzie urządzenia należy dbać o to, by nie były one zatkane. Oczywiście w przypadku projektora prezentacyjnego, używanego w czasie demonstracji w siedzibie klietna nie ma potrzeby, by obraz był idealny, tj. nie zniekształcony. Warto by więc było umożliwić łatwiejsze dobranie wysokości tylnych nóżek razem, nawet kosztem precyzji tego ustawienia.

Obecność otworów wentylacyjnych również z tyłu obudowy nie jest najlepszym rozwiązaniem, bowiem osoby siedzące za projektorem są w czasie prezentacji oślepiane. Oczywiście jest to kwestia ustawienia projektora względem siedzących, jednak taka sytuacja ma miejsce dość często. Co gorsza, również pod spodem urządzenia widać dość znaczny rozblask od żarówki, który pogarsza komfort odbioru zwłaszcza wtedy, gdy projektor ustawiony jest na błyszczącej powierzchni.

Jak na projektor przenośny przystało, BenQ PB2120 wyposażony jest w niewielkich rozmiarów urządzenie do zdalnego sterowania. Zapewnia ono prosty dostęp do wszystkich funkcji projektora, jednak w praktyce okazuje się niezbyt wygodne. Jest to efektem zastosowania płaskich, niemal niewystających przycisków, co powoduje, że użycie ich wymaga znacznej siły. Niestety, to rozwiązanie nigdy nie będzie dobre. Co gorsza przyciski na pilocie nie są w żaden sposób podświetlane, ani nawet nie korzystają ze zjawiska fluorescencji. Powoduje to, że w czasie normalnego korzystania z projektora chętniej posługiwać się będziemy przyciskami na obudowie projektora niż pilotem, zwłaszcza dopóki nie nauczymy się na pamięć, gdzie znajdują się poszczególne przyciski.


Test

Jak zwykle do testu projektorów skorzystaliśmy z programu Nokia Monitor Test w wersji 2.0. Źródłem obrazu, tak jak dotychczas, był komputer przenośny HP Omnibook XE 4100 wykorzystujący układ graficzny S3. Po włączeniu zestawu i ustawieniu właściwych parametrów obrazu, w tym wyłączeniu cyfrowej korekcji trapezu, odczekaliśmy pół godziny, by układ optyczny miał szansę się nagrzać i pracował w najkorzystniejszych warunkach. Testy przeprowadziliśmy w rozdzielczości nominalnej projektora (tj. SVGA), a także z wykorzystaniem interpolacji w trybach XGA (1024×768) oraz SXGA (1280×1024). Te dwa ostatnie mają mniejsze znaczenie dla końcowej oceny jakości obrazu, gdyż w przypadku przenośnych projektorów prezentacyjnych wyświetlanie obrazu o większej rozdzielczości nie jest najczęściej wymagane.

Poniżej znajdziecie po lewej kolumnę z miniaturami zarejestrowanego obrazu, zaś po prawej fragment wycięty z prawego dolnego rogu, prezentowany po kliknięciu w miniaturę bez przeskalowania.


Test pozwalający na ocenę kontrastu wyświetlanego obrazu umożliwia dostrzeżenie różnicy nawet pomiędzy 5 proc. zaczernieniem a zupełnie czarnym tłem. Co ważne, blok o 100 proc. jasności pozwala również na czytelne zaprezentowanie czarnego tekstu, tzn. nie powoduje „rozlania” się białego tła na tekst.


Jednolitość obrazu na całej powierzchni jest zupełnie przyzwoita, jak na projektor przenośny. Jednak bez problemu możemy zauważyć, że prawa strona obrazu jest nieco ciemniejsza od lewej, co w przypadku prezentacji raczej nie będzie miało znaczenia.


Obraz wyświetlany na czerwono pozwala na jeszcze dokładniejszą analizę rozłożenia jasności – największa jest ona w środku obrazu w 1/3 wysokości, zaś najciemniejsze są górne rogi (lewy – około 83 proc. jasności środka, prawy – około 72 proc). Choć różnica widoczna jest gołym okiem, to w czasie normalnej eksploatacji nie dyskwalifikuje urządzenia.


Największy problem dla testowanego projektora stanowił test równomierności nasycenia zielonego koloru. Wyraźnie widać, że lewa część obrazu jest zażółcona w porównaniu z częścią prawą. Natomiast w tym teście zaobserwowaliśmy mniejszą różnicę jasności pomiędzy rogami a punktem najjaśniejszym, odpowiednio 87 i 78 proc. jasności punktu środkowego.


W przypadku obrazu niebieskiego praktycznie nie widać najmniejszych przebarwień, z drugiej jednak strony obserwujemy tu najmocniejsze ściemnienie obrazu w górnych rogach – odpowiednio do 79% i 67% jasności punktu najjaśniejszego.


Jak zwykle w przypadku projektorów korzystających z DLP mamy gwarantowaną zbieżność linii w poszczególnych kolorach. Tak więc test ten nie stanowi dla BenQ PB2120 żadnego wyzwania. Konsekwencją prawidłowej zbieżności jest brak „cieni” wokół literek


Czytelność i zbieżność linii w rogach projektora BenQ jest bez zarzutu. Przy oglądaniu z bliska bez problemu jesteśmy w stanie odróżnić poszczególne punkty obrazu.


Bardzo dobry obiektyw zastosowany przez producenta testowanego projektora zapewnia właściwą ostrość zarówno na środku obrazu jak i w każdym rogu obrazu. Nawet uważnie przyglądając się temu obrazowi w rogu, nie dostrzeżemy rozmycia krawędzi obrazu.


Test na występowanie mory, czyli interferencji w obrazie w przypadku rozdzielczości natywnej powinien zawsze dać wynik negatywny. Nie inaczej jest w przypadku BenQ PB2120, w którym zjawisko to nie występuje, a szachownica z naprzemiennie zapalonych i zgaszonych piksli jest na całej powierzchni jednorodna.


Jeden z najistotniejszych testów w przypadku projektora prezentacyjnego – czytelność tekstu w rozdzielczości natywnej nie stanowi najmniejszego problemu dla naszego „podopiecznego”. Dzięki dość jednorodnej jasności oraz właściwej ostrości nawet w rogach użytkownik nie ma problemu ze swobodnym czytaniem.


Oczywiście w przypadku jasnego tekstu na ciemnym tle czytelność jest jeszcze lepsza.


Kompresja obrazu

Przy projektorze o rozdzielczości SVGA jakość interpolacji, a dokładniej kompresji obrazu nie jest taka istotna, gdyż praktycznie wszystkie komputery przenośne są w stanie zmienić rozdzielczość wyświetlanego obrazu do poziomu SVGA i tym samym zapewnić najlepszą jakość. Jednak kompresja pozwala na proste wyświetlenie większej ilości informacji. O ile kompresja obrazu XGA powinna dać jeszcze przyzwoite rezultaty, o tyle obraz SXGA prawie na pewno będzie nieczytelny. Nie przesądzajmy jednak przed testem.

1024×768


„Obraz kontrolny” pozwolił nam ustawić właściwe parametry jasności i nasycenia barw. Testowany projektor w przypadku obrazów statycznych wyświetla ładne, nasycone kolory, zapewniające możliwość swobodnego rozróżnienia jasności. Nieznaczne skrzywienie linii na zdjęciu wynika jedynie z zakrzywienia naszego ekranu, na którym wyświetlamy obraz.


Pierwszy negatywny objaw interpolacji widzimy już w początkowym teście. O ile jesteśmy w stanie rozróżnić poszczególne linie poziome, o tyle linie pionowe zlewają się i rozmywają. I choć efekt ten jest wyraźnie widoczny, to mimo tego możliwe jest korzystanie z trybu kompresji XGA do SVGA.


Zastosowane algorytmy przeliczające obraz pozwalają na dość wierne odtworzenie obrazu, choć oczywiście nie jest on idealny. Niestety, wpływ aproksymacji na obraz nie w każdym punkcie jest taki sam – są miejsca, w których jest on silnie widoczny, a następnie miejsca, w których zmian prawie nie widać.


Powyższe obserwacje potwierdzają się przy teście występowania mory. Niestety jest ona dość wyraźna i nie pomagają tu żadne regulacje parametrów wyświetlanego obrazu.


Co jednak ważne, wpływ kompresji obrazu na czytelność tekstu jest wyraźny, ale nie uniemożliwia swobodnego czytania wyświetlanej treści.


Jednak o dziwo czytelność jasnego tekstu na ciemnym tle jest w przypadku trybu z kompresją mniejsza niż tekstu ciemnego na jasnym tle. Wynika to zapewne z zastosowanego algorytmu aproksymującego.

1280×1024

O ile kompresja z XGA do SVGA powoduje jedynie 1,28-krotną stratę informacji, o tyle z SXGA do SVGA tracimy już 1,6 użytecznej informacji. Oczywiście musi się to odbić na jakości obrazu, który już nawet w poprzednim przypadku pozostawiał nieco do życzenia.


Rozdzielczość wyświetlanego obrazu okazuje się już za mała do tego, by był on czytelny. Zarówno pionowe, jak i poziome linie zlewają się ze sobą i rozmywają tworząc wrażenie nieostrości obrazu. Oczywiście nie można spodziewać się cudów, ale projektanci projektora raczej powinni uniemożliwić korzystanie z tego trybu, niż go na siłę udostępniać.


Efektem kompresji obrazu jest całkowite zlanie się kwadratów z ich środkami. W efekcie przedstawiany obraz jest bardzo daleki od tego, co powinien rzeczywiście prezentować, a obserwator może być wprowadzony w błąd co do rzeczywistej treści, jaka jest prezentowana na ekranie.


Przy tak silnej kompresji efekt mory jest już bardzo widoczny nawet na miniaturze obrazu. Oczywiście żadne regulacje parametrów obrazu nie są go w stanie wyeliminować. O tyle dobrze, że automatycznie dobrane parametry zapewniają dużą równomierność tego efektu na całej powierzchni obrazu.


Kompresja obrazu bardzo silnie wpływa na czytelność tekstu. Niestety jest to wpływ negatywny. Użytkownik ma już duże problemy z rozszyfrowaniem napisów, co gorsza zniekształcenia poszczególnych znaków są różne w zależności od miejsca na obrazie, w którym są one wyświetlane.


Wyjątkowo projektor BenQ PB2120 nie radzi sobie z wyświetlaniem jasnego tekstu na ciemnym tle w trybie silnej kompresji. To chyba jeden z największych mankamentów wyświetlanego obrazu, choć w praktyce niezbyt istotny.


Podsumowanie

BenQ PB2120 to prawdopodobnie jeden z najciekawszych dostępnych na rynku modeli projektorów przenośnych. Z jednej strony niewielkie rozmiary i masa, z drugiej dobra jakość wyświetlanego obrazu pozwalają na swobodne polecenie tego modelu. Nawet jasność określona na poziomie 1200 ANSI lumenów okazuje się w pełni wystarczająca do prezentowania treści w niezbyt zaciemnionych salach. Szkoda, że w modelu obecnie proponowanym klientom, BenQ zwiększył siłę lampy aż o 1/3, co wymusiło zastosowanie skuteczniejszych, acz znacznie głośniejszych wiatraków. Bowiem nawet testowany przez nas model PB2120 nie należy do urządzeń cichych.

Kilka drobnych niedociągnięć konstrukcyjnych nie przesądza o jakości urządzenia i wyświetlanego obrazu. Całe szczęście, że w trybie natywnym obraz jest bez zarzutu. Oczywiście, część użytkowników będzie narzekać, że projektor korzysta z DLP, które oprócz wielu zalet ma także istotną wadę. Jest nią naprzemienne wyświetlanie trzech składowych koloru. Jest to szczególnie uciążliwe w przypadku szczególnie kontrastowych obrazów, np. jasnych napisów na ciemnym tle, bądź szybko zmieniających się naprzemian jasnych i ciemnych scen. Wówczas co wrażliwsze oczy są w stanie wychwycić swoistą tęczę.

Projektor multimedialny BenQ PB2120
Zalety Wady
  • Niewielkie rozmiary i masa
  • Stosunkowo przystępna cena
  • Jakość obiektywu
  • Wygodna obsługa
  • Słaba interpolacja obrazu
  • Problematyczne ustawienie właściwej pozycji urządzenia
  • Niepraktyczny pilot zdalnego sterowania
  • Oślepianie osób siedzących za urządzeniem
  • Obserwowana przez niektórych użytkowników tęcza wynikająca z DLP


Do testów dostarczył:

Action
www.action.pl
Cena: około 5,5 tys. zł (z VAT)