Nowy iPhone ma być sprzedawany bez słuchawek i… ładowarki

Nowy iPhone ma być sprzedawany bez słuchawek i… ładowarki

30 czerwca 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Nowy iPhone stanowi problem dla Apple. Telefon ma być pierwszym wyposażonym w łączność 5G, a modem swoje kosztuje. Żeby więc utrzymać akceptowalną dla klientów cenę i nie uszczuplać swojego zarobku, producent zamierza sięgnąć po innowacyjne rozwiązanie: iPhone 12 będzie oferowany bez słuchawek oraz ładowarki.

Apple to perfekcyjna maszyna do zarabiania pieniędzy. Korporacji udało się stworzyć markę, która stała się wyznacznikiem statusu społecznego, w związku z tym klienci nawet oczekują, że produkty Apple będą drogie: inaczej nie będą spełniać swojej roli.

Taka polityka cenowa z sukcesem stosowana jest także w przypadku innych produktów z jabłkiem na obudowie: kierowany do specjalistów Mac Pro w najbardziej rozbudowanej wersji kosztuje ćwierć miliona złotych, a za komplet czterech kółek trzeba dorzucić kolejne 3500 zł. O monitorze za 30 tys. zł sprzedawanym bez nóżki za kolejne 4000 nawet nie przypominamy.

W rezultacie Apple ma problem raczej z nadmiarem gotówki, niż z jej brakiem. W drugim kwartale roku finansowego 2020, przy przychodach rzędu 58,31 mld dolarów, koncern osiągnął zysk w wysokości 11,25 mld dolarów, a środków na koncie ma wielokrotnie więcej.

Mimo tego Apple stanęło przed poważnym problemem związanym ze zwyżką kosztów produkcji iPhone’a 12 ze względu na modem 5G. Rozwiązania były trzy: podwyższyć cenę końcową przy zachowaniu wysokiego zysku, zmniejszyć cenę rezygnując z części zarobku lub zrekompensować podwyżkę zmniejszeniem kosztów w innym segmencie. Producent wybrał podobno właśnie tę trzecią opcję, a cięcia poszły dość głęboko: iPhone 12 ma być sprzedawany bez ładowarki.

iPhone 12 ma być sprzedawany bez ładowarki. Apple tnie koszty, żeby zachować zyski

Wszystkie informacje na temat nowego iPhone’a to oczywiście przecieki: Apple zazdrośnie i zazwyczaj bardzo skutecznie strzeże swoich sekretów handlowych. Nieoficjalne informacje pochodzą jednak z dość wiarygodnego źródła: podał je Ming-Chi Kuo, który wcześniej pokazał, że jego danym można wierzyć.

Nowy iPhone ma być więc sprzedawany bez ładowarki oraz bez słuchawek. Chętni na ich otrzymanie będą musieli zakupić je osobno. Koszt nie został oczywiście podany. Znając jednak Apple, będzie to dodatkowe kilkadziesiąt dolarów, które oczywiście podczas prezentacji ani procesu sprzedażowego nie będą wspominane.

Z przecieków wynika, że iPhone 12 ma być dostępny w kilku wersjach, z ekranami o przekątnych 5,4, 6,1 i 6,7 cala oraz z dwoma lub trzema aparatami fotograficznymi. Telefony miały zadebiutować planowo jeszcze w tym roku. Możliwe jednak, że z powodu pandemii COVID-19 ich premiera zostanie przełożona na 2021 rok.