HP Compaq Tablet PC TC1100 – zabawka za 14 tysiaków

9 lutego 2004 0 przez Artur Wyrzykowski

Koniec roku 2002 przyniósł nowy typ komputerów – tablet PC. Niestety nie cieszą się one popularnością ani wśród użytkowników, ani wśród producentów. Do tej pory na rynku pojawiło się zaledwie kilka takich produktów, a do naszej redakcji trafił jeden z nich – HP Compaq Tablet PC TC1100. Jego cena jest zaporowa, większość osób może go potraktować bardziej jako ciekawostkę, niż produkt do codziennego użytku. Jednak trzeba przyznać, że konstrukcja, wyposażenie, a nawet oprogramowanie takiego tabletu są niezwykłe. W trakcie kilkudniowego testu co chwilę odkrywa się nowe funkcje urządzenia, wnęki, zamki, zupełnie nieznane programy. Zachęcamy do przeczytania bogato ilustrowanej recenzji komputera, jakich jest na rynku mało.

Najczęściej mianem tabletu PC określa się lekki komputer z ekranem, na którym można odręcznie pisać za pomocą specjalnego piórka (rysika). Notatki mogą być zachowywane na dysku w postaci graficznej lub przetworzone za pomocą OCR (Optical Character Recognition) do tekstu. Tablety mają często również klawiaturę i urządzenie pełniące funkcję wskaźnika. Oczywiście muszą to być komputery mobilne, a więc lekkie, energooszczędne, pozwalające na łączność bezprzewodową. Wszystkie te kryteria spełnia HP Compaq Tablet PC TC1100.

Obecnie nie ma standardowego rozwiązania typu tablet PC. Producenci stosują bardzo różne konstrukcje. Na przykład Acer oferuje połączenie notebooka i tabletu – modele TravelMate C100 i C300 na pierwszy rzut oka wyglądają jak notebooki, ale mają obrotowy ekran dotykowy. Fujistu Siemens proponuje „stuprocentowe” tablety Stylistic, które nie mają klawiatury, ważą o ok. kilogram mniej od Acera i pobierają mniej prądu. Jednak aby móc wykorzystać takie urządzenie w charakterze normalnego komputera, trzeba dokupić opcjonalną klawiaturę, mysz, czasem stację dokującą.

TC1100 jest skonstruowany jeszcze inaczej. W standardowej konfiguracji ma klawiaturę, ale nie daje się zamknąć jak komputer przenośny (ekranem do dołu), a jedynie ekranem do wierzchu. Po otwarciu może pracować w pozycji stojącej, nazwijmy to „trybem stacjonarnym”. Wszystkie „wnętrzności” mieszczą się pod 10,4-calowym ekranem, więc środek ciężkości jest dość wysoko. Gdyby obie części komputera były złączone ze sobą krawędziami (jak w przypadk notebooków), komputer przewracałby się do tyłu. Dlatego mocowanie klawiatury z ekranem wykonano nie na jej krawędzi, ale pośrodku.


TC1100 można złożyć na płasko, do „trybu tabletu” – w tym celu ekran obracamy o 180 stopni względem klawiatury, składamy obie części i zamykamy jeden zatrzask. W tym momencie obraz na ekranie automatycznie obraca się do pionu, o 90 stopni. Otrzymujemy urządzenie o wymiarach 276x221x33 mm i masie ok. 1,8 kg, z ekranem 210×158 mm, na którym można robić np. odręczne notatki. Powierzchnia ekranu to specjalnie przygotowane, hartowane i odporne na zarysowania szkło. Przedłuża to żywotność ekranu i uodparnia go na przypadkowe uderzenia, porysowanie np. guzikiem koszuli, zegarkiem czy przypadkowe przebicie rysikiem, do którego mogło by dojść, gdyby matryca była wykonana tak jak w zwykłym notebooku. Ekran nie jest dotykowy (jak np. w komputerach kieszonkowych), lecz pod spodem znajduje się elektromagnetyczna matryca referencyjna współpracująca z piórkiem. Dzięki temu w czasie używania komputera spokojnie możemy oprzeć nadgarstek o matrycę, a mimo to nie mylimy wskazań piórka przez przypadkowe naciśnięcia ekranu.


Podczas testu co jakiś czas odkrywaliśmy nowe możliwości komputera, i tak pewnego dnia sprawdziliśmy zaczep, który znajduje się z tyłu za ekranem. Wcześniej trudno było pojąć, do czego on służy, ale traf chciał, że tym razem ekran odłączył się od klawiatury i na stole pozostało coś takiego:


Okazuje się więc, że klawiatura stanowi jednocześnie coś w rodzaju skromnej stacji dokującej. Jest to element znajdujący się w zestawie, co na pewno podnosi koszt komputera, ale z drugiej strony użytkownik nie musi dokupować klawiatury jako wyposażenia opcjonalnego. Oczywiście do TC1100 można dokupić stację dokującą z prawdziwego zdarzenia (za 300 USD), w której można zamontować np. napęd optyczny, podłączyć cztery zewnętrzne urządzenia USB 2.0 lub zewnętrzny monitor.

Po odłączeniu klawiatury (nawet w czasie pracy systemu) grubość komputera zmniejsza się o 9 mm, odłącza się też zawias łączący z klawiaturą. Wówczas, przy wymiarach 276x210x24 mm i wadze ok. 1,4 kg tablet jest na tyle lekki, że swobodnie można go trzymać w ręku przez dłuższy czas i robić notatki. Można go również położyć na stole, ale jak zwykle pojawia się problem braku chłodzenia, bo w ten sposób zatyka się otwory wentylacyjne umieszczone m.in. pod spodem obudowy. Przeciwdziałać temu mają dwie rozkładane nóżki o długości kilkunastu milimetrów, znajdujące się pod spodem komputera.

Ważne szczegóły

Pora na dokładniejsze oględziny sprzętu, a właściwie wszystkich elementów wyposażenia, jakie znajdziemy wokół ekranu i przy klawiaturze. Jeśli złożymy komputer do postaci tabletu i ustawimy ekran w pionie, prawa krawędź prezentuje się następująco:


Z lewej strony u dołu widać jasny przycisk – jest to zatrzask spajający obie części komputera, by nie rozkładał się w czasie pracy. Natomiast zestaw przycisków, jaki widać po prawej stronie zdjęcia, służy m.in. do przewijania dokumentów i obsługi funkcji komputera wymagających płynnej regulacji – jasności i siły głosu.


Po wciśnięciu przycisku Q na ekranie pojawia się menu z dostępnymi funkcjami. Pokrętłem wybieramy jedną z nich, następnie wciskamy je i regulujemy wybrany parametr. Kolejne wciśnięcie pokrętła zatwierdza ustawienia. Na zdjęciu widoczne są również klawisze Esc i Tab, które umożliwiają swobodne poruszanie się w popularnych aplikacjach oraz w BIOSie. Jest także przycisk do miękkiego resetu komputera. Natomiast z prawej strony znajduje się podświetlany włącznik oraz przycisk uaktywniający wyjście VGA na monitor zewnętrzny lub projektor.

W dolnej części obudowy znalazł się mikrofon i głośniki, choć ze względu na ich rozmiary raczej należałoby je nazwać brzęczykami ;-). No cóż, miniaturyzacja jest w przypadku tabletów jak najbardziej pożądana, natomiast nie wpływa korzystnie na takie elementy wyposażenia, jak głośniki.


Pomiędzy głośnikami znajdują się trzy gniazda typu jack do podłączenia mikrofonu i głośników zewnętrznych, zestawu słuchawkowego oraz line-in do podłączenia dowolnego urzadzenia zewnętrzengo. Po krótkich testach wydaje się jednak, że nie jest to najlepsze miejsce na te złącza – wtyczkę wystającą z dolnej części tabletu można przypadkowo złamać o własny brzuch, choć to też zapewne kwestia samego brzucha ;-). Problem znika, gdy ekran obrócimy o 90 stopni, wtedy gniazda słuchawkowe znajdują się z boku obudowy.

Na lewej krawędzi komputera znajduje się zawias łączący go z klawiaturą, obok widać wlot powietrza do chłodzenia procesora, jeszcze bardziej w lewo – mocowanie dla zamka HP Security Lock, zapobiegającego kradzieży sprzętu. Na samym brzegu, po lewej stronie jest interfejs podczerwieni o kącie rozpraszania około 270 stopni.


Górna krawędź komputera najbardziej obfituje w złącza. Kulka, która wystaje z obudowy po lewej stronie to górna część rysika umieszczonego w specjalnej wnęce. Obok widać gniazdo PC Card, zaś pod nim – gniazdo dla kart Secure Digital (a właściwie srebrną zaślepkę wsuniętą do niego). Z prawej strony jest gniazdo zasilające.


Pośrodku znajduje się klapka, która zasłania rzadziej wykorzystywane gniazda – po jej odchyleniu widać dwa złącza USB, złącze modemu, interfejs Fast Ethernet oraz wyjście na zewnętrzny monitor lub projektor.


TC1100 ma kilka bardziej lub mniej standardowych kontrolek, do tych pierwszych należą kontrolki informujące o włączeniu klawiatury numerycznej i klawisza Caps Lock.


W rogu ekranu znajdują się 3 kontrolki sygnalizujące zasilanie sieciowe, ładowanie akumulatorów oraz aktywność interfejsu bezprzewodowego 802.11b.


W innym rogu znajdują się trzy „przyciski”. Dotknięcie rysikiem pierwszego z nich powoduje wyświetlenie na ekranie pola do wprowadzania pisma odręcznego, drugiego – wyświetla na ekranie klawiaturę, a trzeciego – powoduje obrót obrazu o 90 stopni.


Kontrolki znajdują się również pod spodem komputera (są wbudowane w akumulator), służą do szybkiego sprawdzenia stanu naładowania akumulatora, bez konieczności włączania komputera. Świecą się tylko kilka sekund po wciśnięciu przycisku znajdującego się w ich pobliżu.


Oczywiście komputer o takich rozmiarach nie ma wbudowanego napędu optycznego ani stacji dyskietek; takich elementów wyposażenia nie ma też w standardowym zestawie. Jest natomiast kilka innych ważnych rzeczy: zasilacz, instrukcja, zestaw płytek CD (m.in. Recovery CD), skórzane etui z zaczepami do przymocowania tabletu, a także rysik.


Rysik działa w ten sposób, że dotknięcie nim do ekranu jest traktowane jak kliknięcie lewym klawiszem myszy. Ma on też przycisk, który służy do emulacji prawego przycisku myszy (press-and-hold) i daje dodatkowe możliwości, np. w programach CAD czy graficznych powoduje zmianę skali barwy czy grubość kreski, w zależności od tego, z jaką siłą naciśniemy na ekran. Istnieje też możliwość rozpoznawania pewnych gestów wykonywanych piórkiem jako spacji, bakcspace, entera, tabulacji itp. Urządzenie wskazujące jest też wbudowane w klawiaturę, jest to tzw. PointStick. Ograniczenia konstrukcyjne uniemożliwiają zastosowanie touchpada (gładzika), wymuszają również zastosowanie dość niestandardowego układu klawiatury.


Choć klawiatura jest nieco krótsza niż zwykle, położenie głównych klawiszy jest całkiem normalne. Cieszy także spory klawisz Enter oraz strzałki ułożone w kształcie odwróconej litery T. Natomiast bardzo trudno przyzwyczaić się do położenia klawiszy Insert, Delete, Home, End, Pg Up i Pg Down, które znajdują się w jednym rzędzie, w prawej górnej części klawiatury (to rozmieszczenie jest charakterystyczne dla małych notebooków). To samo dotyczy skoku klawiszy, który wynosi ok. 2 mm i jest znacznie mniejszy, niż w przypadku typowej klawiatury peceta. Niestety – to cena, jaką płacimy za niewielkie rozmiary komputera.


Wnętrzności i ich możliwości

Pora wreszcie napisać, co kryje się we wnętrzu HP Compaq Tablet PC TC1100. Firma sprzedaje różne wersje tego komputera, my dostaliśmy najbogatszą, z procesorem Pentium M 1 GHz, 512 MB pamięci DDR333, dyskiem 40 GB – ten najlepszy model kosztuje około 14 tys. zł brutto. W sprzedaży jest też podobny tablet z Celeronem 800 MHz, 256 MB pamięci i dyskiem 30 GB – ten kosztuje ok. 11,7 tys. zł.

Zamiast wymieniać wszystkie podzespoły, zamieszczamy zrzut ekranu z menedżera urządzeń.





(kliknij aby powiększyć)

Na wydajność zestawu wpływa nie tylko procesor i pamięć, ale też dysk IBM Travelstar 80GN (o szybkości 4200 obr./min) oraz grafika NVIDIA GeForce4 420 Go. Podzespoły nie zapewniają szczególnie wysokiej wydajności, choć jest ona bez porównania większa, niż w przypadku notebooków z Pentium III 1 GHz. Ale nie o szybkość tutaj chodzi – głównym założeniem tabletów jest osiągnięcie maksymalnej mobilności.

Jednak dla zainteresowanych prezentujemy wyniki testów. Najwłaściwszym testem dla takiego sprzętu byłby SYSmark, który mógłby sprawdzić wydajność w zastosowaniach, do jakich najczęściej jest wykorzystywany komputer tego typu. Niestety, nie ma najmniejszych szans, żeby uruchomić SYSmarka w systemie Windows XP Tablet PC Edition. W zamian uruchomiliśmy kilka innych testów, które pozwolą Wam orientacyjnie ocenić wydajność komputera.


W tym miejscu może się przydać również ocena bardziej subiektywna – po prostu wrażenia z pracy. Trzeba przyznać, że całość pracuje bardzo płynnie, a dzięki pojemnej pamięci przełączanie między wieloma uruchomionymi aplikacjami jest natychmiastowe. Jednak przy otwieraniu programów wyraźnie widać, że w komputerze jest dysk o stosunkowo niskiej prędkości obrotowej (w porównaniu z dyskami do komputerów stacjonarnych) i procesor słabszy od przeciętnego Athlona czy Pentium 4. Jednak jeszcze raz zaznaczymy – wydajność w przypadku tabletu ma znaczenie drugo-, a może nawet trzeciorzędne ;-).

Znacznie bardziej istotnym parametrem każdego komputera przenośnego jest czas pracy przy zasilaniu z baterii. Z punktu widzenia producenta ważne jest wykorzystanie energooszczędnych podzespołów, a także znalezienie optimum między pojemnością a masą i wielkością baterii. Ideałem byłaby możliwość pracy przez cały dzień roboczy, czyli 8-10 godzin, po czym akumulator możnaby naładować w ciągu nocy. Obecnie na przeciętnym notebooku można pracować 2-3 godziny, zaś dzięki energooszczędnej platformie Centrino czas pracy może być wyraźnie dłuższy.

Tablet TC1100 jest dostarczany z litowo-jonowym akumulatorem o pojemności 40 Wh (3,6 Ah przy napięciu 11,1 V), co – według producenta – może wystarczyć na zasilanie komputera przez 5 godzin. Podczas testu osiągnęliśmy nieco gorszy wynik – 4 godziny i 20 minut, przy czym dotyczy to stanu spoczynkowego komputera, gdy wyłączony jest dysk i wszystkie interfejsy sieciowe, a działa tylko monitor (przy ustawionej średniej jasności). Podczas normalnej pracy, kiedy czasem uruchamia się dysk, aktywne jest połączenie sieciowe, a procesor jest obciążony w kilku procentach, czas pracy na zasilaniu bateryjnym spada do 3,5 godziny. Można przyjąć, że to jest właśnie realna wartość i tyle czasu można będzie pracować w jakimś programie biurowym czy korzystać z internetu.

Przy okazji sprawdziliśmy, jakie są różnice w zużyciu energii podczas korzystania z łączności przewodowej i bezprzewodowej. Otóż w praktyce są minimalne, przeciętnie interfejs bezprzewodowy zużywał nam mniej prądu, niż port Fast Ethernet (komputer pracował na bateriach kilka minut dłużej).

Test akumulatorów dotyczył również sytuacji, w której procesor jest obciążony w stu procentach, dysk również jest cały czas włączony. W tym przypadku akumulatory wystarczały na 2 godziny i 45 minut – to również bardzo dobry wynik (szczególnie biorąc pod uwagę dość niewielką pojemność baterii).

Czas ładowania akumulatorów jest niemal tak samo ważny, jak czas pracy na zasilaniu bateryjnym. Ładują się one od 0 do 100 procent w ciągu 2 godzin i 15 minut, natomiast 90 proc. naładowania osiągają już po 1 godzinie i 40 minutach.

Skoro jesteśmy przy „wnętrznościach”, warto jeszcze zwrócić uwagę na bogate opcje komunikacyjne – to kolejne elementy, które mają zapewnić mobilność, komfort pracy, łączność w każdym miejscu. No, może w prawie każdym – w komputerze brakuje np. karty GPRS :-). Jest natomiast wbudowany sieciowy układ bezprzewodowy zgodny z 802.11b (Intel PRO/Wireless 2100 wchodzący w skład platformy Centrino), interfejs Bluetooth, port IrDA (podczerwień), Fast Ethernet (Broadcom 440x), modem firmy Agere Systems. Są porty USB 2.0, do jednego z nich można podłączyć np. opcjonalną, zewnętrzną kieszeń MultiBay (kosztuje 79 USD) na napęd optyczny (CD-ROM kosztuje 99 USD) czy twardy dysk (450 USD za 40 GB). Opcje te są identyczne z podzespołami seryjnie montowanymi w notebookach HP.


Windows XP Tablet PC Edition

W przypadku „normalnego” komputera oprogramowanie dołączone do niego nie ma zbyt dużego znaczenia – prawie zawsze można zainstalować dowolny system i aplikacje. W przypadku tabletów PC tak nie jest – system musi oferować choćby funkcje do obsługi ekranu dotykowego, przechwytywania i rozpoznawania pisma odręcznego, funkcje pozwalające na obrót obrazu. Zapewnia to specjalna wersja Windows XP Tablet PC Edition, a także zestaw programów dołączonych przez HP. Są to narzędzia na tyle ciekawe, że warto im poświęcić kilkanaście akapitów, choć niektóre zasługują właściwie na osobną recenzję.

Zacznijmy od tego, w jaki sposób komputer „wita” użytkownika. Już podczas logowania do systemu w dolnej części ekranu wyświetla się klawiatura, która pozwala na wprowadzenie hasła za pomocą rysika. W tym momencie obraz na ekranie zastajemy w takim położeniu (w poziomie lub pionie), jak przy ostatnim zamykaniu systemu. Nie możemy go jeszcze obrócić, bo taką możliwość daje system operacyjny dopiero po zalogowaniu.

By ułatwić użytkownikowi obsługę komputera i zapoznać go z najważniejszymi funkcjami tabletu, pierwszym programem, jaki jest uruchamiany po zalogowaniu, jest Tablet PC Tutorials.





(kliknij aby powiększyć)

Jest to krótki kurs korzystania z programu Tablet PC Input Panel (klawiatura i pismo ręczne), funkcji rozpoznawania mowy, a także programu Windows Journal. Najłatwiejsza jest oczywiście nauka pisania na klawiaturze przy pomocy rysika.





(kliknij aby powiększyć)

Na początku pojawiają się wątpliwości – jak użyć kombinacji klawiszy, np. Shift+A albo AltGr+S. Otóż wystarczy najpierw kliknąć np. na Shift, w tym momencie litery na klawiaturze zmieniają się na wielkie i można wybrać jedną z nich. Podobnie jest z prawym Altem – dotknięcie tego klawisza powoduje, że na ekranie pojawiają się klawisze z polskimi ogonkami.

Pisanie odręczne nie jest już takie łatwe – problem w tym, że oprogramowanie jest nastawione na język angielski, o czym świadczą choćby regionalne ustawienia systemu. Funkcje Advanced Text Services są tylko w ustawieniach angielskich.


Poprawnie rozpoznawany jest tekst angielski, w tym przypadku można pisać dość swobodnie, zaś efekty działania OCR są wręcz rewelacyjne. Natomiast w przypadku słów polskich trzeba bardzo się natrudzić, by wyszedł jakiś sensowny wyraz. Oto dwa przykłady (angielski i polski) efektów rozpoznawania pisma:


 

Kolejna funkcja oprogramowania to rozpoznawanie mowy – w tym przypadku oczywiście nie ma najmniejszych szans na rozpoznanie jakiegokolwiek polskiego słowa. Dzieje się tak przynajmniej z dwóch powodów: braku słownika, a także braku polskiego tekstu, który posłużyłby do trenowania programu.

Aby oprogramowanie mogło rozpoznawać mowę, trzeba spełnić kilka warunków. Po pierwsze – zaopatrzyć się w dobry mikrofon, bo ten znajdujący się w komputerze nie pozwala na osiągniecie dobrych efektów. Następnie należy usiąść na kilkanaście minut w cichym pomieszczeniu i uruchomić program do nauki rozpoznawania mowy. Na początku dostosowuje on czułość mikrofonu, a następnie wyświetla tekst, który należy czytać, wyraz po wyrazie. Trening taki można powtarzać wielokrotnie, posługując się kilkom innymi „czytankami”. Poniżej efekty, jakie udało się osiągnąć po 20-minutowym treningu.





(kliknij aby powiększyć)

 




(kliknij aby powiększyć)

Jednak rozpoznawanie mowy może służyć nie tylko do dyktowania tekstów – umożliwia także sterowanie systemem i poszczególnymi aplikacjami, np. uruchamianiem programów, przełączaniem pomiędzy nimi, kopiowaniem do schowka, nawigacją w tekście, edycją jego fragmentów. Gdyby ktoś miał wątpliwości, co można w danej chwili wykonać za pomocą poleceń głosowych, dostępne jest okno o wiele mówiącej nazwie What Can I Say.


Podobno skuteczność rozpoznawania mowy zależy od jakości treningu. Producent zaleca przeprowadzać kolejny trening nawet po zmianie otoczenia, np. przejściu do innego pokoju, w którym dźwięk mógłby odbijać się od ścian już nieco inaczej. Jest to świadectwem słabości technik rozpoznawania mowy – choć są one rozwijane od wielu lat, jeszcze chyba wiele czasu musi upłynąć, zanim komputer zrozumie, co się do niego mówi.


Programy narzędziowe

System Windows XP Tablet PC Edition umożliwia nie tylko rozpoznawanie pisma odręcznego i mowy, ale oferuje dwa inne, interesujące narzędzia. Windows Journal to elektroniczny notes, w którym można wykonywać notatki lub importować pliki tekstowe i graficzne, by następnie wprowadzać w nich odręczne poprawki. Zapisaną w ten sposób notatkę możemy wysłać do dowolnego użytkownika Outlooka, który na swoim ekranie zobaczy nasze odręczne pismo. Journal oferuje m.in. kilka rodzajów pisaków i markerów, które można konfigurować według własnego uznania. Jak widać na załączonym zdjęciu ekranu, markery mogą być nawet wrażliwe na siłę docisku rysika – mają wtedy różną grubość.





(kliknij aby powiększyć)

Drugi przydatny program to Sticky Notes, czyli tzw. „żółte karteczki”. Pozwala na szybkie notowanie krótkich wiadomości, ale – jak przystało na nowoczesne narzędzie – notatki mogą być również głosowe. Pewnym „bajerem” jest to, że notatki, które energicznie przekreśli się rysikiem, rzeczywiście zostają skreślone i znikają z ekranu – to jeden z gestów rozpoznawanych przez oprogramowanie.


Wcześniej wspomnieliśmy, że parametry takie, jak jasność ekranu i siłę głosu można regulować pokrętełkiem umieszczonym z boku obudowy komputera. Funkcje te są możliwe dzięki Q Menu, które okazuje się nawet w pewnym stopniu konfigurowalne.





(kliknij aby powiększyć)

Przydatnym narzędziem może być także TablePlanner, pełniący rolę podobną do Outlooka. Oferuje on funkcje kalendarza, książki adresowej i notatnika, za to nie jest klientem poczty elektronicznej. Oczywiście umożliwia wprowadzanie wszystkich informacji odręcznie, potrafi również synchronizować dane (zaplanowane spotkania, kontakty) z Outlookiem. Jedynym warunkiem jest to, że Outlook musi być zainstalowany na tym samym komputerze.





(kliknij aby powiększyć)

Ostatnim narzędziem, na jakie zwróciliśmy szczególną uwagę, jest Corel Grafigo. Program umożliwia tworzenie rysunków, schematów i notatek. Zawiera bibliotekę 30 obiektów geometrycznych, oprócz tego rozpoznaje odręcznie rysowane koła, trójkąty, prostokąty i przekształca je na figury o regularnych kształtach – jak widać na załączonym zdjęciu ekranu robi to bardzo dobrze.





(kliknij aby powiększyć)

Podsumowanie

Z komputera HP Tablet PC TC1100 mogą w chwili obecnej swobodnie korzystać ci, którzy mają za dużo pieniędzy, albo ci, którzy mają przymus używania rozwiązań tego typu, np. w pracy. Głównymi odbiorcami tabletów PC są firmy z branży FMCG (Fast Moving Consumer Goods, czyli tzw. dobra szybkozbywalne, takie jak kosmetyki, detergenty, batoniki, napoje, papierosy), biura projektowe i top-menedżerowie. Jednak w czasie krótkiego testu komputer okazał się świetnym rozwiązaniem do wielu zastosowań typowych dla PC. Małe rozmiary i masa, w połączeniu z niezłą wydajnością i długą praca na bateriach, czynią z niego komputer znacznie lepszy i wygodniejszy w użyciu od typowego notebooka. Niemałe znaczenie mają wszystkie możliwości komunikacyjne. Smaczku dodają takie funkcje, jak robienie odręcznych notatek, choć rozpoznawanie pisma i mowy nie ma na razie żadnego znaczenia dla przeciętnego Polaka.

Czy możemy polecić użytkownikom takie rozwiązanie jak opisany komputer HP? Zapewne kiedyś wszystkie komputery przenośne będą wyglądały tak jak ten, a nawet staną się jeszcze mniejsze i lżejsze. Tak więc kierunek jest bardzo dobry, ale trzeba przyznać, że ani produkty tego typu nie są jeszcze gotowe na nasz rynek i nie można będzie wykorzystać wielu ich funkcji, ani użytkownicy nie są gotowi wydać na nie tyle pieniędzy. Tak więc pełna satysfakcja gwarantowana, ale może za 2-3 lata…

ZaletyWady


  • Małe wymiary i masa

  • Długi czas pracy na zasilaniu z akumulatora, szybkie ładowanie

  • Wiele interfejsów komunikacyjnych

  • Odłączana klawiatura

  • Przydatne oprogramowanie dołączone przez HP

  • Etui na komputer w zestawie

  • Przyzwoita wydajność




  • Bardzo wysoka cena

  • Rozpoznawanie mowy i pisma tylko po angielsku

  • Drogie opcje (stacja dokująca, kieszeń MultiBay, napędy optyczne)

  • Symboliczne głośniczki i mikrofon

  • Nie najlepsze umieszczenie gniazd na słuchawki i mikrofon



Do testów dostarczył:


HP Polska

www.hp.com.pl

Cena brutto: 14 035 zł