HP Compaq nx6125 – trochę spóźniony, ale wyposażony

15 lipca 2005 0 przez Michał Szulowski

Niedawno mieliśmy okazję porównać kilka komputerów przenośnych wyposażonych w procesor AMD Turion 64 przeznaczony do montowania w energooszczędnych komputerach przenośnych. Wtedy zapowiadaliśmy, że również HP będzie sprzedawać notebooki z tymi układami. Dziś nasza zapowiedź się materializuje w postaci jednego z najmocniejszych komputerów w ofercie firmy. Zapraszamy Was do zapoznania się z naszymi spostrzeżeniami i wynikami krótkich testów HP Compaq nx6125.

Wygląd i wyposażenie



Nowa propozycja HP – lidera pod względem liczby notebooków sprzedawanych w Polsce – na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie konstrukcji lekkiej i przeznaczonej dla klientów biznesowych. O ile to ostatnie twierdzenie jest zgodne z prawdą, o tyle pierwsze pozostaje tylko wrażeniem. Testowany komputer w wersji jaką otrzymaliśmy waży około 2,7 kg, nie jest więc reprezentantem wagi piórkowej, ulubionej przez leniwych biznesmenów. Również jego rozmiary (32,8×26,7×3,1 cm) nie należą do najmniejszych w klasie, choć w dużym stopniu są wynikiem zastosowania wyświetlacza LCD o przekątnej 15 cali. Wokół niego jest jedynie dość wąska ramka, która zapewnia całkiem zgrabny wygląd. Całość sprawia dość pozytywne wrażenie, choć absolutna czerń obudowy nie każdemu musi się podobać. Warto jednak wiedzieć, że obudowa, choć jest plastikowa, została wzmocniona magnezową ramą, co ma wpłynąć na trwałość urządzenia. Dodatkowo nie jest ona lakierowana lecz laminowana, dzięki czemu ma być bardziej odporna na ścieranie i odbarwienia. Czarny kolor obudowy jest rozświetlany przez kilka kolorowych kontrolek, które jednak stwarzają wrażenie, jakby były dobrane dość przypadkowo.

 
 



 
 


Jak widać z nalepki umieszczonej na spodzie obudowy, testowany egzemplarz pochodzi jeszcze z przedprodukcyjnej partii produktów i ma służyć wyłącznie do demonstracji i wszelkiego rodzaju testów. Między innymi na tym egzemplarzu przeprowadzane będą testy zgodności z normami elektromagnetycznymi, które musi spełniać każde urządzenie elektroniczne, by było dopuszczone do sprzedaży.



Od spodu urządzenia znajduje się złącze umożliwiające współpracę komputera HP Compaq nx6125 z opcjonalnym replikatorem portów oraz baterią podróżną o dużej pojemności. Wbudowany akumulator jest 6-komorowy i ma pojemność to 48 Wh; natomiast zewnętrzny jest 8-komorowy i charakteryzuje się pojemnością 65 Wh. Co dość ważne, zewnętrzny zasilacz do notebooka ma moc 65 W, dzięki czemu może bez problemu ładować również ten mocniejszy akumulator w czasie działania. W połączeniu ze standardowym akumulatorem okazuje się na tyle sprawny, że nawet w czasie pracy komputera jest w stanie naładować go w czasie poniżej dwóch godzin.
Pomysłowym rozwiązaniem jest zastosowanie kontrolki ładowania (trzecia od lewej strony), która pozwala na sprawdzenie czy akumulator już się naładował bez konieczności uruchamiania systemu operacyjnego. Jej pomarańczowy kolor dość dobrze zwraca uwagę na trwający proces ładowania, dzięki czemu zabierając ze sobą notebooka w podróż od razu możemy się zorientować, czy będzie możliwe korzystanie z niego bez stałego zasilania. Co ciekawe, symbole tych kontrolek są znacznie czytelniejsze po zamknięciu obudowy, niż gdy jest ona otwarta.



Jeśli chodzi o kontrolki, HP chyba nie może się zdecydować na jednolite rozwiązanie. Umieszczona przy włączniku kontrolka świeci nieco z boku światłem dość stonowanym i nie przeszkadza w pracy. Natomiast w rzędzie przycisków dodatkowych (umieszczonych powyżej klawiatury) znajduje się jeden, który służy do włączania interfejsów bezprzewodowych (tj. Wireless LAN oraz Bluetooth).

Jest on wyposażony w niebieską diodę, która świeci światłem ładnym, aczkolwiek zbyt ostrym i nieprzyjemnie rozpraszającym uwagę. Szczególnie przeszkadza to wówczas, gdy pracujemy na komputerze wieczorem lub w nocy. Okazuje się także, że samo działanie tych interfejsów jest sygnalizowane już w inny sposób – za pomocą kontrolki znajdującej się poniżej klawiatury, która również świeci na niebiesko, ale jej światło jest już znacznie bardziej delikatne.

Zwróciliśmy uwagę również na niewielką liczbę otworów wentylacyjnych. Pod spodem urządzenia znajdują się jedynie dwa rzędy otworów, na lewym boku trzeci, zaś z przodu obudowy jeszcze dwa. Trzeba przyznać, że nie jest to konstrukcja ażurowa, co zresztą daje się odczuć przy pracy w gorący dzień, gdy trzymamy komputer na kolanach, jednak głównym źródłem ciepła nie jest procesor, ale bezprzewodowa karta sieciowa oraz dysk twardy. Należy również podkreślić, że wiatrak radiatora procesora, który włącza się bardzo rzadko, jest zupełnie cichy i nie przeszkadza w pracy wymagającej skupienia. Na szczęście również główny strumień ciepła jest wyprowadzany z komputera przez otwór umieszczony na lewym boku, więc w kierunku użytkownika nie jest dmuchane ciepłe powietrze.



Rozmieszczenie złącz w tym komputerze przenośnym okazuje się na co dzień zupełnie wygodne. Przeniesienie złącza D-SUB na lewą krawędź obudowy pozwala na wygodniejsze wetknięcie przewodu w odpowiednie złącze. Podobnie rzecz ma się ze złączami USB, ale niestety są one umieszczone dość blisko siebie i jest ich za mało. Z tej strony znajdziemy jeszcze złącze FireWire typu A (małe; złącze pełnowymiarowe umieszczone zostało z tyłu obudowy obok gniazda sieciowego), złącza S-Video oraz gniazdo zasilania. Z prawej strony umieszczone jest jedynie złącze modemu, z którego korzysta się raczej awaryjnie oraz nagrywarka DVD. Warto zwrócić uwagę również na przednią część obudowy – pod blokadą umożliwiającą otwarcie pokrywy notebooka umieszczony został czytnik kart pamięci obsługujący kilka formatów. Niestety – i za to należą się słowa największej krytyki – wśród obsługiwanych rodzajów zabrakło miejsca dla jednego z najważniejszych (zwłaszcza dla osób posługujących się cyfrowymi lustrzankami), czyli CompactFlash. A przecież możliwe jest zastosowanie tylko tego czytnika oraz dołączenie przejściówek dla pozostałych formatów, co znacznie zwiększa uniwersalność rozwiązania. Przydałoby się również, by BIOS komputera potrafił obsługiwać ten rodzaj pamięci w taki sam sposób jak stację dyskietek, w tym także uruchamiać system operacyjny z karty CF.



HP Compaq nx6125 jest wyposażony w klawiaturę o stosunkowo dużym skoku, pozwalającą dokładnie wyczuć moment zadziałania klawisza. Jednocześnie jest ona na tyle miękka, że nie trzeba zmagać się ze sprężynami. Producent zapewnia, że jest ona odporna na zalanie płynami, choć takich testów woleliśmy nie przeprowadzać. Ponadto znaki na poszczególnych klawiszach są wtapiane, a nie malowane czy naklejane, co powinno pozytywnie wpłynąć na trwałość oznaczeń. Klawisze są tak duże jak w klawiaturach komputerów stacjonarnych, dzięki czemu pisanie nawet długich tekstów nie powoduje najmniejszych trudności komuś, kto jest przyzwyczajony do tradycyjnych klawiatur. Jednak klawiatura testowanego komputera ma dwa mankamenty: zbyt mały Enter oraz klawisze nawigacyjne (Home, Page Up, Page Down, End) ułożone w jednej linii, w pierwszej kolumnie od prawej strony – trafienie we właściwy z nich „na ślepo” jest utrudnione. Pozostałe klawisze (w tym lewy Ctrl) znajdują się tam, gdzie się ich spodziewamy; ponadto miłośnicy zamieszania mogą z poziomu BIOSu lub dołączonego oprogramowania zmienić funkcje klawisza Fn i lewego Ctrl.



Istotnym uzupełnieniem klawiatury komputera przenośnego jest gładzik (touchpad), a od czułości jego działania i oferowanych możliwości często zależy ocena wygody korzystania z notebooka. Gładzik w testowanym komputerze jest odpowiednio czuły, czego niestety nie można powiedzieć o przyciskach umieszczonych pod nim, bo czasem trzeba potraktować je z większą siłą. W niektórych notebookach spotyka się również dodatkowy przycisk służący do płynnego, ciągłego przewijania długich dokumentów – HP nie korzysta z takiego rozwiązania, wydzielając po prostu część gładzika do pełnienia takiej funkcji. Jednak przycisk ma tę przewagę, że przesuwa stronę cały czas gdy jest przyciśnięty, natomiast gładzik wymaga ciągłego przesuwania palca po powierzchni. Warto jeszcze dodać, że w Compaq nx6125 gładzik znajduje się w zagłębieniu, około 1,5 mm poniżej poziomu obudowy, dzięki czemu w trakcie pisania na klawiaturze nie dotyka się go przypadkowo. Jednak bardziej podobało nam rozwiązanie stosowane kiedyś w serii notebooków Omnibook w postaci przycisku po prostu wyłączającego gładzik.



HP Compaq nx6125 wyposażony jest w czytnik linii papilarnych firmy Authentec, który w warunkach domowych może być mało przydatny, ale w firmach takie dodatkowe zabezpieczenie dostępu do danych może być tylko zaletą. Umieszczony jest w prawym dolnym rogu obudowy i w połączeniu z oprogramowaniem HP dołączonym do tego komputera umożliwia zablokowanie dostępu do danych – nawet jeśli ktoś ukradnie notebooka i złamie hasło. Czytnik wygląda nietypowo, jest to coś w rodzaju szczeliny, przez którą przeciąga się jeden z palców (a nie przykłada palec, jak w innych czytnikach). Dzięki temu powierzchnia nie nosi śladów, które nie tylko brzydko wyglądają, ale też utrudniają poprawny odczyt. Niestety, sterowniki do systemu Windows XP dla tego urządzenia nie są dostępne u jego producenta, choć oczywiście są zainstalowane w systemie dostarczanym z notebookiem. Natomiast na razie w ogóle nie ma sterowników dla 64-bitowej wersji Windows XP x64 Edition.


Dołączone oprogramowanie


Markowe komputery wyróżniają się tym, że klient zazwyczaj otrzymuje zestaw dodatkowego oprogramowania zwiększającego możliwości komputera, czy po prostu umożliwiającego prostsze skorzystanie z niektórych funkcji. Nie inaczej jest w przypadku testowanego notebooka HP. Już na wstępie widać zachętę do zalogowania się w dodatkowy sposób, za pomocą oprogramowania HP ProtectTools Security Manager.




Po kliknięciu w „dymek” pojawia się duże okno właściwego programu, które

umożliwia zalogowanie się do programu, a także zmianę ustawień BIOS-u.


Po zalogowaniu pojawiają się również nowe opcje dostępne poprzez ikonkę
umieszczoną w szufladce systemowej koło zegarka. Między innymi pozwalają
one na udzielenie dostępu do nowych aplikacji, czy też zarządzanie tymi uprawnieniami.


Również w oknie właściwym pojawia się wiele nowych opcji, umożliwiających nie tylko
zmianę hasła użytkownika, ale także np. skojarzenie odcisku palca z profilem, czy też
zarejestrowanie kart mikroprocesorowych (SmartCards) pozwalających poświadczyć tożsamość.
Możliwe jest też stworzenie kopii bezpieczeństwa profilu użytkownika, co pozwala
uzyskać dostęp do danych nawet w przypadku zagubienia takiej karty.

Kolejna pozycja na liście funkcji programu HP ProtectTools Security Manager pozwala na zmianę ustawień wszystkich funkcji, które dostępne są w BIOS-ie komputera. Niestety, opcji tych nie jest zbyt wiele i miłośnicy tuningu nie znajdą tu niczego dla siebie. Należy jednak pamiętać, że komputery przenośne – zwłaszcza przeznaczone dla biznesmena – mają przede wszystkim działać niezawodnie i żaden z producentów notebooków nie pozwala sobie tutaj na ekstrawagancję.









Choć na pierwszy rzut oka interfejs programu HP ProtectTools Security Manager jest surowy, to jednak poszczególne zadania, takie jak np. tworzenie nowych tożsamości, opiera się na powszechnie znanych i lubianych kreatorach. Co ważne, na każdym kroku program oferuje stosowną pomoc wyświetlaną jako tzw. dymki. Okazuje się to całkiem wygodnym rozwiązaniem upraszczającym zarządzanie komputerem – zwłaszcza, jeśli programu nie zna się na pamięć, bo przecież korzysta się z niego raczej rzadko.



Testy wydajności

Po przedstawieniu samego komputera oraz dołączonego oprogramowania przystępujemy do oceny wydajności sprzętu. Na wykresach porównaliśmy komputer HP Compaq nx6125 z komputerem MSI MegaBook M635, który wypadł najlepiej w poprzednim teście, a także z komputerem LG XNOTE LS70 Express wyposażonym w procesor Intel Pentium M 1,73 GHz. Jak się okazuje, mimo zastosowania w notebookach HP i MSI procesora Turion MT-37 i pamięci DDR333 o pojemności 512 MB, notebook firmy MSI okazuje się lepszy w większości testów zależnych od pamięci. Jest to zapewne efektem lepszego skonfigurowania BIOS-u przez producenta.

Warto wspomnieć, że Intel produkuje procesory Pentium M o częstotliwości pracy do 2,13 GHz (model 770), zaś najszybsze obecnie układy Turion pracują z częstotliwością 2,2 GHz (model MT-40). W części testów Pentium M 1,73 GHz tylko nieznacznie ustępuje procesorowi AMD Turion 2,0 GHz, więc komputery z najwydajniejszymi procesorami obu firm powinny działać niemal z taką samą szybkością. Pentium M powinien dużo zyskać dzięki większej o 23 proc. częstotliwości pracy modelu topowego (w stosunku do 1,73 GHz), natomiast Turion zapewnia większą skalowalność, czyli wzrost wydajności przy zwiększaniu częstotliwości pracy, co jest skutkiem wykorzystania zintegrowanego kontrolera pamięci. W przypadku Turiona pomógłby zapewne fakt zastosowania lepszych pamięci DDR400 – niestety, nie znamy żadnego producenta notebooków, który sięgnąłby po takie moduły.

Oto pierwsze wyniki testów syntetycznych.



Jak widać z powyższych wykresów, prawdopodobnie lepiej dostrojona pamięć komputera MSI pozwala mu osiągnąć lepszą wydajność w stosunku do testowanego HP Compaq nx6125, zarówno pod względem szybkości przesyłania danych jak i długości maksymalnych opóźnień w dostępie do danych. Natomiast Pentium M jest w stanie pokonać nieznacznie rywala w pierwszym punkcie, ale pod względem opóźnień jest 2,5-krotnie wolniejszy.



Jak się można domyśleć, większa częstotliwość oraz lepsza wydajność jednostki zmiennoprzecinkowej Turiona pozwala mu pokonać Pentium M. Natomiast różnica w czasie obliczania zadania Molecular Dynamics pomiędzy komputerami HP i MSI wynika zapewne… z błędnego odczytu danych w poprzednim teście komputera MSI (niestety, nie mamy już tego notebooka). Wydaje się bowiem mało prawdopodobne, by taki sam procesor z takimi samymi pamięciami działał w o około 23 proc. szybciej. Prawdopodobnie prawidłowy wynik dla komputera MSI to 95,88 s.


Wyniki zaprezentowane przez PCMark 04 tylko na pierwszy rzut oka wydają się dziwne. Wynik ogólny jest bowiem zależny od wszystkich elementów komputera, choć chyba z nieco zbyt dużym uwzględnieniem podsystemu graficznego.


Warto natomiast chwilę zatrzymać się przy wydajności procesora ocenioną przez ten test. Wydaje się, że w tym przypadku PCMark04 sprawuje się całkiem nieźle, nie przeceniając wydajności żadnego z układów. Dla zainteresowanych dostępne są szczegółowe wyniki testów: CPU (File Compression), CPU (CPU File Encryption), CPU (File Decompresion), CPU (Image Processing), CPU (Grammar Check), CPU (File Decryption), CPU (Audio Conversion), CPU (WMV Video Compression), CPU (DivX Video Compression)


Zgodnie z tym co wykazał ScienceMark (a także Cechemem, którego wyników nie prezentujemy), pamięć RAM w komputerze HP działa wolniej niż w komputerze MSI. Co jednak ciekawe, LG z układem Pentium M plasuje się pośrodku stawki.


Zastosowany w testowanym notebooku HP układ graficzny ATI Mobility Radeon X300 znacznie ustępuje wydajnością grafice ATI Mobility Radeon X700 wybranej przez MSI. Nie jest również dziwne, że układ graficzny ATI Mobility Radeon X600 zamontowany w komputerze LG okazuje się szybszy od X300. Warto także wspomnieć, że w konfiguracji dostarczonej przez HP aż 1/4 pamięci RAM była zajęta na pamięć wideo karty graficznej. Znacznie wpływało to na wydajność komputera, w związku z czym ograniczyliśmy jej wielkość do 32 MB, pozostawiając systemowi operacyjnemu i aplikacjom do dyspozycji 480 MB.


PCMark04 potrafi również testować wydajność podsystemu dyskowego. Skwapliwie skorzystaliśmy z tego testu i okazało się, że pod tym względem jednak notebook LG był nieco lepszy, co może wynikać zarówno z wydajności samego dysku, jak i kontrolera.


Aby przekonać się o rzeczywistej wydajności podsystemu graficznego uruchomiliśmy jeden z serii testów 3DMark, tym razem w wersji 03. Jak widać z wykresu, zastosowany w komputerze HP układ graficzny X300 jest w tym teście ponad 5-krotnie słabszy od układu X700, jaki trafił do notebooka MSI. Oczywiście nie jest to wielką wadą, bowiem komputery te są przeznaczone do pracy, a nie do uruchamiania najnowszych gier.


Postanowiliśmy również przyjrzeć się nieco dokładniej podsystemowi dyskowemu, bowiem jego wydajność oceniona przez PCMark04 również nas nieco zaskoczyła. Stary, ale sprawdzony HD Tach wykazał, że wartości transferów oraz czas dostępu do danych są na bardzo podobnym poziomie. Natomiast inne jest obciążenie procesora – w przypadku notebooka LG sterowniki są bardzo dobrze zoptymalizowane, zajmują jedynie około 4 proc. czasu procesora. W przypadku testowanego komputera HP z chipsetem Radeon Xpress 200M obciążenie to przekracza 24 proc., zaś w notebooku MSI z chipsetem Radeon Xpress 200P sięgało wartości blisko 40 proc.! Nic więc dziwnego, że PCMark04 zaprezentował właśnie takie wyniki.


Testy wydajności – c.d.

Po testach syntetycznych czas sprawdzić jak komputer HP Compaq nx6125 sprawdza się w innych zadaniach.



Czas obliczania liczy Pi okazał się w przypadku wszystkich trzech komputerów uwzględnionych na wykresie bardzo podobny. Tak dobry wynik LG jest zapewne zasługą dużej pamięci podręcznej drugiego poziomu (2 MB).



Czas renderowania sceny w programie POV-Ray 3.6 w zasadzie zależy jedynie od wydajności procesora. Uzyskane wyniki nie stanowią zatem żadnego zaskoczenia.



Natomiast Panorama Factory, zwłaszcza przy wykorzystaniu pamięci RAM o pojemności 512 MB jest dobrym sprawdzianem procesora, pamięci i podsystemu dyskowego. Różnice między poszczególnymi komputerami są więc niewielkie – tam gdzie LG ustępuje wydajnością procesora, nadrabia szybkością dysku twardego.

Pozostał nam jeszcze test przeprowadzany w środowisku Java – w niemal wszystkich zadaniach w Javie Pentium M 1,73 GHz jest w stanie skutecznie rywalizować z Turionem taktowanym znacznie szybszym zegarem 2,0 GHz. Jedynym wyjątkiem jest rozkładanie na czynniki pierwsze, w którym Turion ma ponad 30-procentową przewagę nad układem Intela. Należy również pamiętać, że komputer HP Compaq nx6125 jest teoretycznie zdolny do pracy w systemie Windows XP x64, który w zadaniach zależnych od szybkości procesora potrafi działać znaczni szybciej (np. FFT obliczana jest 4-krotnie krócej).







Praca na bateriach

Testy wydajności przeprowadzane na komputerach przenośnych mają duże znaczenie, ale trochę uwagi należy poświęcić także pracy na zasilaniu bateryjnym. Ponieważ testowany notebook wyposażony był w baterię o stosunkowo niedużej pojemności, a producent oferuje dodatkowo baterię o pojemności większej o około 1/3, nie spodziewaliśmy się cudów. A jednak…

Zanim przejdziemy do omawiania wyników testów chcemy zwrócić uwagę na fakt, z którego mało osób zdaje sobie sprawę. Otóż w Opcjach zasilania dostępnych przez Panel Sterowania możemy zmienić sposób zarządzania poborem energii i jednocześnie wydajnością komputera – nie tylko przenośnego, ale każdego wyposażonego w funkcję oszczędzania energii, taką jak PowerNow! Warto wiedzieć, że ustawieniem zapewniającym najlepszy bilans pomiędzy wydajnością a czasem pracy na baterii jest… minimalne zarządzanie energią. Okazuje się, że ten dziwnie nazwany profil zasilania jest najskuteczniejszy i w pełni współpracuje z rozwiązaniami wbudowanymi w procesor. Tymczasem domyślnym profilem zasilania ustawionym w notebookach jest zazwyczaj Przenośny/Laptop.


Na powyższych wykresach przedstawiony jest postęp procesu rozładowania i ładowania akumulatorów. Zwłaszcza ten drugi jest ciekawy, bowiem pokazuje tempo ładowania w czasie normalnej pracy. Choć pełne naładowanie wymaga około 140 min, to już po około półtorej godzinie mamy zgromadzone około 90 proc. energii, co przy liniowym jej zużyciu pozwala na swobodną pracę przez około 2,5-3,5 godziny w normalnych warunkach.



Niestety, nie wszystkie programy są tak napisane, by umożliwiały działanie PowerNow!. Wręcz przeciwnie – niektóre, takie jak Baterry Eater działają tak, by procesor zawsze pobierał maksymalną moc. Pozwalają one zatem ocenić, ile czasu pracy na zasilaniu bateryjnym gwarantuje dany notebook. Jak pokazuje poniższy wykres, HP Compaq nx6125 będzie w stanie pracować co najmniej 102 minut przy absolutnie maksymalnym obciążeniu. To wynik o około 10 proc. lepszy od dwóch pozostałych komputerów.



W trybie czytelnika (praktycznie bez obciążenia procesora) różnica między komputerami się zmniejsza, a HP działa na bateriach nawet nieco krócej niż MSI.

MobileMark 2002 to nie najnowsza wersja tego testu, jednak jeszcze nie dysponujemy wersją 2005. Pełne uruchomienie tego testu zajmuje około 10 godzin: 3-4 godziny na wstępny test aż do pełnego rozładowania, 2,5 na naładowanie baterii, a później 3 na właściwy test, znów do pełnego rozładowania. I to wszystko przy założeniu, że akumulator był naładowany przed testem.


Na powyższych wykresach widać wyniki przeprowadzane ze standardowym ustawieniem Przenośny/Laptop, gdy procesor pracuje ze zmienną częstotliwością, wyłączony jest interfejs WiFi, a także ekran jest przyciemniony. W porównaniu do innych notebooków HP zapewnia znacznie dłuższy czas pracy na zasilaniu bateryjnym – praktycznie 4 godziny! Po ustawieniu schematu zasilania na Minimalne zarządzanie energią (czego nie widać na wykresach) wydajność nieznacznie wzrosła do 201 punktów, kosztem skrócenia czasu pracy do 230 minut. Z kolei ustawienie schematu Zawsze włączony, a więc gdy procesor pracuje cały czas z maksymalną częstotliwością, pozwoliło na osiągnięcie wydajności 235 punktów, kosztem skrócenia czasu pracy do 173 minut.


Podsumowanie

Czas na podsumowanie testu komputera HP Compaq nx6125. Dostarczony do redakcji notebook był doskonale wyposażony, dysponował wydajnym i energooszczędnym procesorem AMD Turion MT-37 (2 GHz, 25 W), 512 MB pamięci RAM DDR333 firmy Samsung i szybkim dyskiem twardym 60 GB Fujitsu (5400 obr./min). Uzupełnieniem pamięci masowej była nagrywarka DVD firmy NEC, zgodna oczywiście z wszystkimi starszymi formatami CD/DVD. Te podzespoły oraz bezprzewodowy interfejs sieciowy firmy Broadcom, interfejs Bluetooth oraz czytnik linii papilarnych sprawiły na nas bardzo dobre wrażenie.

Natomiast zdecydowanie nie byliśmy zachwyceni podsystemem graficznym – zarówno sam układ graficzny nie okazał się zbyt wydajny, jak i monitor o przekątnej 15-cali miał małą rozdzielczość (XGA). Na szczęście ten ostatni mankament można wyeliminować zamawiając notebook z lepszym (i zapewne droższym) wyświetlaczem o takiej samej przekątnej i rozdzielczości SXGA+ (1400×1050 pkt.). Trzeba jednak przyznać, że nawet ten mniejszy wyświetlacz zapewnia ładny obraz z nasyconymi kolorami i dla większości użytkowników okaże się wystarczający. Jego dużą zaletą jest również spory zakres regulacji jasności, co wieczorem pozwala na pracę nie męczącą oczu, a jednocześnie nie ma problemu z czytelnością obrazu przy jasnym oświetleniu.

Co do ceny testowanego modelu to… nie znamy jej. Producent podaje, że ceny w tej serii notebooków zaczynają się od 4450 zł (z VAT), przy czym należy pamiętać, że w najsłabszych wersjach montowany jest mniej energooszczędny procesor Turion ML-28 (35 W). Cena takiej konfiguracji jak testowana wynosiłaby zapewne ok. 5500 zł (z VAT), co jest sporym wydatkiem, ale biorąc pod uwagę bardzo dobre wyposażenie, zabezpieczenia, wydajność i czas pracy na bateriach, wydaje się to kwota uzasadniona. Głównie ta ostatnia cecha, czyli możliwość pracy przez blisko 4 godziny na standardowej baterii 48 Wh, a także pozostałe parametry decydują o tym, że przyznajemy temu komputerowi redakcyjne wyróżnienie.

Rekomendacja PCLab.pl
dla komputera HP Compaq nx6125

Komputer przenośny HP Compaq nx6125
ZaletyWady
  • czas pracy na bateriach
  • wyposażenie
  • wydajność
  • zabezpieczenia
  • komfort obsługi
  • brak wsparacia dla Windows XP x64
  • słaby podsystem graficzny
  • mała liczba portów USB


Do testów dostarczył:
HP Polska
www.hp.com.pl

Cena (z VAT): od 4450 zł, testowana konfiguracja ok. 5500 zł.