Bioogniwa zasilą urządzenia przenośne?

25 kwietnia 2006 0 przez Michał Tomaszkiewicz

Angielscy naukowcy opracowali wodorowe ogniwo paliwowe, które zamiast używać drogich metalowych katalizatorów działa z wykorzystaniem… enzymów.
Naukowcy przekonują, że „napędzane” enzymami ogniwa paliwowe mogą być mniejsze, prostsze i tańsze od swoich konwencjonalnych odpowiedników. Jako dowód na skuteczność ich wynalazku, zademonstrowali elektroniczny zegarek zasilany bioogniwem. Wodorowe ogniwa paliwowe są atrakcyjną alternatywą dla stosowanych obecnie baterii – do działania wymagają tylko wodoru i tlenu, a produktem ubocznym ich działania jest… woda.

Tradycyjne ogniwa działają w dwóch fazach. Najpierw wodór jest rozbijany na protony i elektrony, a następnie kojarzony z tlenem w atom wody. Reakcje te przebiegają na oddzielnych elektrodach, zmuszając elektrony do przemieszczenia się wywołując tym samym prąd. Niestety, możliwe są zachodzą tylko w becności drogich metalowych katalizatorów zbudowanych na przykład z platyny.

Badacze z Oxfordu użyli dwóch enzymów: jednego ekstrahowanego z bakterii, drugiego wyodrębnionego z grzyba. Pozwoliły one przeprowadzić identyczną reakcję chemiczną. Każda z elektrod jest otulana jednym z enzymów: pochodzący od bakterii rozbija wodów (jest to częścią naturalnego metabolizmu mikroorganizmu), a enzym pochodzący od grzyba ma zwyczaj łączyć wodór z tlenem – wykorzystując wodę w celu rozsadzenia drewna.

Działający prototyp bioogniwa – szklany zbiornik z dwoma elektrodami otulonymi enzymami – potrafi jak na razie wygenerować prąd wielkości 700 milivolt.