Bez niespodzianek i rewelacji – projektor multimedialny HP vp6110

25 lutego 2004 0 przez Michał Szulowski

Projektory multimedialne to dziedzina współczesnej techniki komputerowej, która podlega gwałtownemu rozwojowi, a co za tym idzie – spadkowi cen. Obecnie za przyzwoite urządzenie o niezłych parametrach można zapłacić około 1/3 ceny takiego urządzenia sprzed dwóch lat. Co więcej, najtańsze projektory kosztują już poniżej 5000 zł. W teście sprawdzamy jakość i możliwości projektora sprzedawanego przez HP – firmę, która na tym rynku jest obecna od stosunkowo niedawna.

Konstrukcja i wyposażenie



HP vp6110 to projektor średniej wielkości, przeznaczony raczej do grafiki prezentacyjnej, niż do kina domowego, co wynika z proporcji matrycy obrazu. Jego waga to 3 kg, zaś wymiary 308×238×95 mm. Wyposażony jest w dobrej jakości obiektyw zmiennogniskowy o zakresie f od 23,2 do 28,38, który jest stosunkowo ciemny (F/2,6). Obiektyw ten, jak w przypadku zdecydowanej większości innych projektorów multimedialnych, pozwala na ręczną zmianę ogniskowej i ręczne ustawianie ostrości bezpośrednio przez obracanie pierścienia na obiektywie. Co ciekawe, jedynie nieliczni producentci projektorów przewidzieli możliwości dopasowania ostrości za pomocą pilota zdalnego sterowania, choć takie rozwiązania były obecne nawet w polskich projektorach do slajdów wytwarzanych w latach osiemdziesiątych XX wieku. Myślę jednak, że pojawienie się takiej funkcji to kwestia czasu.

Odległość projektora od ekranu może się zmieniać w zakresie od 1,5 do 8 m (w tym zakresie można ustawić ostrość). Długość przekątnej rzucanego obrazu zmienia się wówczas w zakresie 0,74-4,76 m. Jasność projektora, która wynosi 1500 lumenów, w zupełności wystarcza do wyświetlania obrazu nawet w pomieszczeniach z odsłoniętym oknem, oczywiście o ile nie pada przez nie bezpośrednio światło słoneczne. Warto także zwrócić uwagę na dekiel obiektywu, który umocowany jest na elastycznym sznurku, dzięki czemu nie ma możliwości jego zagubienia. Niestety, czasem prowadzi to do ułożenia się dekla pod nóżką projektora.

Z tej strony obserwujemy projektor tylko wtedy, gdy nie jest on włączony.Wszystkie złącza umieszczono w jednym miejscu. Widać miejsce pozostawione dla przyszłych, lepiej wyposażonych wersji projektora.

Z tyłu widać kratkę umożliwiającą wylot ciepłego powietrza. Niestety, jest ona tak zwrócona, że podgrzewa osobę obsługującą projektor, stojącą z tyłu za nim.Z prawej strony znajduje się mechaniczny włącznik zasilania. Jest umieszczony trochę niefortunnie, bowiem podczas regulacji wysokości obrazu za pomocą tylnej nóżki można przez przypadek nagle wyłączyć zasilanie (a więc i chłodzenie), co może spowodować nawet zniszczenie projektora (niechłodzony układ DMD może popękać). Co prawda, w czasie testów nam się to nie przydarzyło, ale palce wręcz same układały się na włączniku.

Nóżki przednie mają wygodny mechanizm umożliwiający ich chowanie i wysuwanie. Dzięki nim można szybko ustawić projektor tak, by wyświetlał obraz na pożądanej wysokości.Z kolei tylne nóżki zapewniają płynną regulację wysokości obrazu, bo korzystają z wkręcanej śruby. Niestety, jedna z dwóch śrub projektora miała już nieco wyrobiony gwint, można ją było wykręcić do końca bez wyczucia oporu w skrajnym położeniu.

Regulacja ogniskowej oraz ostrości obrazu odbywa się za pomocą pierścieni na obiektywie. Obydwa pierścienie są trochę schowane, co nieco utrudnia do nich dostęp.Przyciski menu ułożone są w bardzo intuicyjny sposób. Również sposób opisu nie budzi zastrzeżeń. Mogłyby jedynie wyraźniej zaznaczać moment wciśnięcia.

Poniżej przycisków do obsługi menu i „miękkiego” wyłącznika projektora umieszczony został głośniczek o mocy 3 W.Również opis złącz nie pozostawia najmniejszych wątpliwości co do ich przeznaczenia. Szkoda jednak, że wtyczki przewodów mają inną kolorystykę, niż same złącza.

Projektor wyposażony jest w dwa czujniki podczerwieni (z przodu i z tyłu), dzięki czemu obsługa za pomocą pilota nie nastręcza trudności.

Pilot dołączony do projektora jest mały, ale wygodny. Obsługa urządzenia za jego pomocą jest znacznie wygodniejsza, niż za pomocą przycisków na obudowie projektora. Jednak pilot charakteryzuje się zbyt dużą bezwładnością działania – wciśnięcie przycisku na dłuższy czas powoduje większą zmianę wartości, niż oczekuje tego użytkownik.Do projektora producent dołączył cztery przewody, z których najczęściej wykorzystywany będzie oczywiście standardowy przewód zasilający oraz sygnałowy D-Sub.

W ciemności

Testowany projektor został wyposażony w efektownie wyglądający, podświetlony na niebiesko przycisk do „miękkiego” wyłączania zasilania. Podświetlenie jest jednak zbyt mocne i przy pewnym ustawieniu projektora względem oglądających, może rozpraszać ich uwagę.

Niestety, przyciski na obudowie nie są podświetlane, więc w ciemności trudno je odnaleźć.

Producent powinien też pomyśleć nad podświetleniem przycisków pilota zdalnego sterowania.
Świecący projektor wygląda z przodu bardzo efektownie, a to za sprawą kratki zapewniającej wlot powietrza.Z tyłu jest kratka zapewniająca wylot ciepłego powietrza, ale niezbyt skutecznie ogranicza ona światło, które może przeszkadzać osobom siedzących za projektorem. Wylot powietrza umieszczony z boku lepiej spełniałby swoje zadanie.

Menu

Menu projektora HP vp6110 zorganizowane jest w pięć głównych grup i jedną dodatkową, które ułatwiają szybkie dotarcie do poszukiwanych ustawień. Wygodną nawigację zapewnia zapętlenie menu, które pozwala na prosty powrót do pierwszej pozycji po osiągnięciu ostatniej. Dodatkowo, jeśli ikonka zawarta w menu nie okaże się dla kogoś jednoznaczna, to może on skorzystać z tekstowej podpowiedzi omawiającej funkcję danej pozycji menu.

Jeśli zmieniamy źródło sygnału (Source), możemy ręcznie wybrać nowy tryb pracy projektora. Jednak zazwyczaj – przy włączonym automatycznym rozpoznawaniu sygnału – projektor szybciej wyświetla obraz, niż użytkownik jest w stanie zareagować. Włączenie trybu kinowego (za pomocą Picture mode) ogranicza nieco jasność i kontrast obrazu, by zapewnić lepsze wrażenia przy oglądaniu obrazów ruchomych. Drugi tryb przydatny jest do grafiki prezentacyjnej. Automatyczna synchronizacja nie zawsze działa poprawnie, wówczas można skorzystać z odpowiedniej funkcji w menu (Auto-sync). Natomiast ostatnia funkcja w tym menu zmienia proporcje wyświetlanego obrazu, jednak zazwyczaj korzysta się z normalnych, a nie szerokoekranowych ustawień tego projektora.

Jasność, kontrast i inne parametry wyświetlanego obrazu pozwalają w pełni dopasować projekcję do oczekiwań użytkownika i możliwości źródła sygnału. W zasadzie jedynym mankamentem tego menu jest to, że przy regulacji temperatury kolorów wartości nie są podawane w K, a w nic nie mówiących wartościach z zakresu od -50 do +50. Ujemne wartości powodują zwiększenie intensywności koloru czerwonego, zaś dodatnie – niebieskiego. Niestety, nie ma możliwości ustawienia trzech składowych koloru z osobna. Ponadto wartości zmieniane są co pięć jednostek, więc użyteczny zakres regulacji jest stosunkowo mały.

Trzecia zakładka menu służy do regulacji barwy i siły głosu. Zazwyczaj jednak nie będzie wykorzystywana, bowiem notebooki wyposażone są zazwyczaj w przyzwoite głośniki stereofoniczne, więc korzystanie z głośnika w projektorze pozbawione jest sensu. Wyłączenie głosu powoduje pojawienie się na obrazie niepotrzebnego symbolu przekreślonego głośniczka.
Przedostatnia zakładka umożliwia wybór języka menu (niestety, nie ma polskiego), pozycji projektora (do dołu lub do góry nóżkami) i sposobu wyświetlania (normalny bądź lustrzany). Oprócz tego umieszczono tu podstawowe opcje związane z menu ustawień projektora – czas wyświetlania i położenie w kadrze. Nietypowa jest ostatnia pozycja, której wybranie powoduje wyświetlenie dodatkowej grupy ustawień (to ta dodatkowa, szósta).
To właśnie ta dodatkowa strona z ustawieniami. Można określić czas samoczynnego wyłączenia urządzenia, a także sprawdzić i wyzerować czas działania lampy i projektora. Oczywiście, nie należy resetować ustawień lampy bez uzasadnienia, bowiem licznik ten pozwala przewidzieć, kiedy lampa przestanie działać.
Ostatnia zakładka menu projektora pozwala na włączenie funkcji PIP (picture in picture), dzięki której w małym okienku mamy podgląd sygnału z innego źródła. Może się to przydać np. w czasie prezentacji, gdy czekamy na pojawienie się dodatkowej informacji od obsługi technicznej.

Sposób testowania

Przed rozpoczęciem testów projektora HP vp6110 włączyliśmy go na godzinę. Oczywiście, tak długi czas w praktyce nie jest potrzebny, bowiem urządzenia nagrzewają się w ciągu kilkudziesięciu sekund do poziomu, w którym ich jasność jest wystarczająca. Aby jednak zapewnić takie same warunki testowania wszystkim urządzeniom w przyszłości i osiągnąć prawidłowe wygrzanie wszystkich ich elementów, zastosowaliśmy taki schemat postępowania. Projektor podłączony był do stacjonarnego komputera, w którym znajduje się karta graficzna firmy MiNt z procesorem ATI RADEON 8500. Karta ta zawiera zarówno złącze D-Sub, jak i DVI, a ponadto zapewnia obraz bardzo dobrej jakości, dzięki czemu świetnie nadaje się do testowania projektorów i monitorów.

Do dokładnego testu jakości obrazu skorzystaliśmy z nowej wersji programu Nokia Monitor Test, który pozwala wykryć jego wszelkie niedoskonałości. Przed przystąpieniem do testów ustawiliśmy projektor w ten sposób, by uzyskać prostokątny obraz bez użycia funkcji cyfrowej korekcji trapezu. Dzięki temu, w natywnej rozdzielczości urządzenia, nie wprowadzaliśmy żadnych cyfrowych zniekształceń do obrazu, co pozwalało na uzyskanie najlepszej możliwej jakości. Warto zwrócić uwagę na wklęsłą górną krawędź obrazu – jest to celowy efekt, wynikający z konstrukcji. Najczęściej obraz jest wyświetlany powyżej poziomu, na którym stoi projektor, wtedy taka konstrukcja zapewnia uzyskanie prostszej krawędzi górnej; a do regulacji bocznych krawędzi służy funkcja niwelacji efektu trapezu.

W czasie testów obraz wyświetlany był na ekranie do prezentacji, który wykonany jest ze specjalnego papieru powlekanego farbą, zapewniającą lepsze odwzorowanie kolorów. Niestety, ze względu na wiek ekranu, nie jest on już doskonale równy, co widać na testowych zdjęciach w postaci delikatnie zagiętych linii w rogach obrazu.

Rozdzielczość nominalna

Testy jakości obrazu wyświetlanego przez projektor rozpoczęliśmy w jego rozdzielczości nominalnej, tj. 800×600 punktów. Są to najlepsze warunki do testowania urządzenia, a także do korzystania z niego, bowiem oprogramowanie urządzenia nie musi wprowadzać żadnej korekty do wyświetlanego sygnału. Nie robiliśmy testów z interpolacją obrazu, z więc z użyciem obrazu o rozdzielczości mniejszej od nominalnej. Obecnie wszystkie komputery są w stanie wyświetlać obraz SVGA, więc ten test nie miałby sensu.

Poniżej prezentujemy miniaturki zdjęć testowych, a po kliknięciu na nie można pobrać oryginalny plik TIFF. Ponieważ zdjęcia robione były aparatem rejestrującym 4 miliony punktów, to pliki wynikowe – mimo bezstratnej kompresji LZW – są dość duże, od 4 do 8 MB. Wielkość każdego pliku podawana jest pod opisem w tekście poniżej zdjęcia. Natomiast w prawej kolumnie przedstawiamy fragment zdjęcia pozwalający ocenić wyniki w danym teście bez konieczności pobierania całego dużego pliku.

Po uruchomieniu programu Nokia Monitor Test możemy sprawdzić, czy ustawienie kolorów, kontrastu i pozycji projektora w stosunku do ekranu jest prawidłowe. Jak widać – przejścia kolorów są płynne, a ich nasycenie prawidłowe (5,7 MB).

Również proporcje obrazu wyświetlanego przez projektor są prawidłowe (5,4 MB).

Czytelność tekstu ciemnego na jasnym tle jest bardzo dobra. Zarówno w centrum, jak i w rogach nie ma z tym problemów, wszystkie literki mają taką samą grubość linii, również kontrast i jasność są takie same. Niejednolitość jasnego tła wynika z faktury ekranu użytego do testu (6,2 MB).

W przypadku jasnego tekstu na ciemnym tle czytelność jest jeszcze lepsza. Ten i poprzedni fragment prezentowane tu są w dwukrotnym powiększeniu, dla lepszego zobrazowania. Czerwone lub zielone zabarwienie krawędzi wynika z właściwości aparatów cyfrowych – w rzeczywistości na ekranie nie występuje (5,1 MB).

Przy normalnym ustawieniu jasności i kontrastu bez problemu można rozróżnić bloki o nasycenie 20-100 proc. Niestety, różnice pomiędzy blokami o zaciemnieniu 1-10 proc. są niedostrzegalne. Oczywiście można wprowadzić korektę, ponieważ jednak testy wykonywane były w całkowitym zaciemnieniu, to korekta nie powinna być wprowadzana, gdyż w jasnym pomieszczeniu może się okazać, że nie będziemy w stanie odpowiednio zmodyfikować parametrów obrazu (4,5 MB).

Mora, czyli interferencje pomiędzy sąsiadującymi fragmentami obrazu – szczególnie dobrze widoczna jest przy wyświetlaniu drobnej szachownicy. Oczywiście w przypadku obrazu w rozdzielczości natywnej efekt mory nie występuje (8,0 MB).

Również pod względem ostrości testowany projektor jest bardzo dobry. Na całej powierzchni bez problemu można rozróżnić linie testowego krzyża (5,8 MB).

Kolejne dwa testy pozwalają bardzo dobrze sprawdzić ostrość obiektywu (6,4 MB).

W projektorze HP vp6110 ostrość jest zadowalająca – zarówno w rogach, jak i w centrum obrazu (6,3 MB).

Jak przystało na porządny projektor DLP, HP vp6110 nie ma problemów ze zbieżnością kolorów składowych. W powiększeniu prezentujemy najbardziej „nietrafiony” fragment obrazu, w którym składowa niebieska niemal rozmija się ze składową czerwoną. Na szczęście jednak przesunięcie mieści się w dopuszczalnej granicy błędu (5,4 MB).
Kolejne cztery zdjęcia zapisane są w formacie JPEG, by zmniejszyć ich wielkość. Ponieważ mają służyć do kontroli jednorodności obrazu, to stratna kompresja JPEG nie powoduje powstania błędu przy ocenie jakości. Oryginały dostępne są po kliknięciu w miniaturki.



Podświetlenie na biało nie wykazuje zauważalnych przebarwień w żadnej części obrazu. Jedynie na dole po środku obraz jest o około 10 proc. jaśniejszy niż w górnych rogach obrazu, co wynika jednak z praw fizyki – odległość, którą musi pokonać światło jest tu największa, więc naturalne jest, że zmniejsza się jego natężenie (1,5 MB).

Test koloru zielonego potwierdza jedynie obserwacje przeprowadzone dla testu koloru białego – również tu widać delikatną różnicę jasności (1,2 MB).



Kolor czerwony również nie wykazuje żadnych przebarwień, w tym przypadku widać jedynie silniejszą różnicę między jasnymi i ciemnymi partiami obrazu (1,1 MB).Różnice w jasności obrazu niebieskiego są większe niż w przypadku koloru zielonego, ale mniejsze niż przy czerwonym. Na szczęście również tu obraz wyświetlany jest bez strefowych przebarwień, które najbardziej obniżają jakość obrazu (1,5 MB).

Kompresja…

… czyli prezentowanie obrazu o większej rozdzielczości za pomocą urządzenia o niższej rozdzielczości, pojawiła się w projektorach stosunkowo niedawno. Choć początkowo uzyskiwana jakość nie była najlepsza, to jednak z czasem poprawiono znacznie algorytmy dokonujące przeliczenia, czy też „zgubienia” nadmiaru informacji. W efekcie dziś swobodnie można korzystać na projektorach SVGA (800×600) z obrazu XGA (1024×768), a nawet SXGA (1280×1024), choć oczywiście sensowność takiego działania jest wątpliwa. Czasem jednak teoretycznie wyższa rozdzielczość może się przydać przy różnego rodzaju prezentacjach, dlatego przedstawiamy zdjęcia jedynie w dwóch wybranych rozdzielczościach.

XGA – 1024×768

Kompresja obrazu w tej rozdzielczości jest tak dobra, że na pierwszy rzut oka (jeszcze przed dokładnymi testami) wydawało nam się, że mamy do czynienia z projektorem XGA. Dopiero po przystąpieniu do testów i wyłączeniu funkcji redukcji trapezu stwierdziliśmy, że otrzymany obraz nie jest najwyższej jakości, bo nie jest wyświetlany z nominalną rozdzielczością (6,2 MB).

W przypadku jasnego tekstu na ciemnym tle czytelność jest jeszcze lepsza (5,6 MB).


W tej rozdzielczości wyraźnie widać efekt mory. Strefy jaśniejszego i ciemniejszego obrazu wynikają ze sposobu przeliczenia obrazu (9,8 MB).


Oczywiście przy kompresji znacznie pogarsza się jakość obrazu, widoczna szczególnie w przypadku trzeciego z testów ostrości (5,1 MB).
SXGA – 1280×1024

Mimo znacznie mniejszej liczby punktów dostępnych w trybie SVGA niż w SXGA, kompresja obrazu w projektorze HP vp6110 wypada nadspodziewanie dobrze. Choć z pewnymi problemami, to jednak można przeczytać tekst o wielkości 6-8 punktów (6,0 MB).


Jak zawsze jasny tekst na ciemnym tle jest czytelniejszy, niż w sytuacji odwrotnej. Przy okazji – ciekawe, czemu tablice rejestracyjne państw Unii Europejskiej mają jasne tło? Czyżby po to, by łatwiej było uchylić się od płacenia mandatu (5,7 MB)? 😉


Przy większej rozdzielczości sygnału interpolowanego mora widoczna jest jeszcze bardziej – wynika to z konieczności pominięcia wielu informacji (8,8 MB).


Podczas wyświetlania obrazu SXGA na projektorze SVGA nie ma co marzyć o ostrym obrazie. W niskiej rozdzielczości do dyspozycji mamy jedynie około 1/3 niezbędnych punktów, więc wszelkie uśrednianie będzie znacznie pogarszać jakość (5,4 MB).

DLP

Testowany projektor HP vp6110 wykorzystuje ruchome lusterka, które odbijają światło przechodzące po kolei przez filtr trzech kolorów podstawowych. DLP (Digital Light Processing), bo tak nazwała swoje rozwiązanie firma Texas Instruments, ma kilka istotnych zalet i jedną wadę. Projektory DLP są zazwyczaj lżejsze od swoich odpowiedników korzystających z polisilikonowych matryc TFT, dzięki czemu łatwiej je przenosić, a jednocześnie są bardziej odporne na wstrząsy. Ponadto uzyskanie w nich obrazu z dużą zbieżnością poszczególnych składowych kolorów jest znacznie prostsze, niż w innych projektorach. To wszystko powoduje, że DLP jest technologią coraz chętniej stosowaną przez producentów projektorów.

Niestety, część użytkowników dostrzega w obrazie, szczególnie na kontrastowych krawędziach, specyficzną tęczę. Efekt ten wynika ze sposobu działania projektora DLP, który wyświetla na przemian trzy składowe koloru – czerwoną, zieloną i niebieską. W przypadku wszystkich projektorów można też zaobserwować migotanie jasnego obrazu, szczególnie odbitego od ściany lub sufitu. Niektóre osoby zauważają też dość nieprzyjemny efekt rozwarstwiania np. białych napisów, który może zmniejszać przyjemność z oglądania filmu. Poniżej prezentujemy 6 zdjęć tego samego obrazu zarejestrowanych aparatem cyfrowym z krótkim czasem naświetlania (ok. 1/1000 s). Oczywiście, przeciętne ludzkie oko nie jest w stanie wyłapać poszczególnych faz świecenia obrazu. Jest jednak grupa ludzi o wyczulonym wzroku (ok. 10 proc.), którym ten efekt może psuć radość z posiadania projektora np. w zestawie kina domowego. Dotyczy to na przykład tych, którzy są w stanie zauważyć migotanie monitora CRT przy częstotliwościach odświeżania uznawanych za ergonomiczne (75-85 Hz). Takie osoby powinny samodzielnie przetestować projektor przed jego zakupem.

Oczywiście, w przypadku obserwowania prezentacji statycznych efekt ten, choć występuje, to jednak nie jest tak uciążliwy, jak w przypadku zastosowania w kinie domowym. Poniżej przedstawiamy zdjęcia zarejestrowane w czasie odtwarzania filmu DVD.

    

    

ZaletyWady
  • Bardzo dobra jakość obrazu
  • Lepiej niż dobra jakość interpolacji
  • Krótki czas nagrzewania się urządzenia
  • Jednolitość podświetlenia całej powierzchni obrazu
  • Ponadprzeciętna jakość obiektywu
  • Prawidłowa zbieżność składowych koloru
  • Rozdzielczość natywna – tylko 800×600
  • Hałas wytwarzany przez urządzenie
  • Oślepianie osób znajdujących się z tyłu
  • Delikatne migotanie jasnego obrazu
  • Tęcze widoczne przez niektórych użytkowników w kontrastowych scenach
  • Mało precyzyjnie działające przyciski do obsługi menu
  • Brak podświetlenia przycisków pilota i na obudowie projektora

Do testów dostarczył:
HP Polska
www.hp.com.pl
Cena: 7990 zł z VAT, gwarancja na urządzenie: 2 lata, gwarancja na żarówkę Philips UHP250W: 90 dni.