BenQ MP610, czyli tanio i dobrze

7 marca 2006 0 przez Marek Chmielarz

W relacjach biznesowych umiejętność skutecznej prezentacji oferty własnej firmy staje się coraz częściej kwestią kluczową. Dotyczy to nie tylko dużych korporacji. Wręcz przeciwnie, mniejsze firmy już dawno przekonały się, że ich przetrwanie na rynku zależy w dużym stopniu od opanowania tej sztuki. Skuteczną prezentację znakomicie ułatwia nowoczesna technika, w szczególności projektory multimedialne. Jeden z takich projektorów, przeznaczony właśnie dla small businessu, przetestowaliśmy w naszym laboratorium. Jest to BenQ MP610.

Zróżnicowanie cenowe projektorów dostępnych na rynku jest ogromne. BenQ MP610 znajduje się na dole tej skali. Sugerowana cena detaliczna to 2900 zł z VAT. Na rynku można jednak wypatrzyć sklepy, gdzie cena ta zbita jest do nieco ponad 2700 zł z VAT. Z taką cenę projektor stanowi ciekawą propozycję dla mniejszych firm, których nie stać na wydatek rzędu sześciu tysięcy złotych. Model ten stanowi kolejny dowód na postęp, jaki dokonał się na rynku. Dość powiedzieć, że jeszcze trzy lata temu za tani uważany był projektor, który kosztował około 10.000 zł.

Recenzję projektora zacznijmy od kilku suchych danych, które zgrupowane zostały w poniższej tabelce.

Projektor należy do urządzeń pracujących w rozdzielczości SVGA, czy innymi słowy, 800×600 pikseli. Dla laika może wydawać się to stosunkowo małą wartością, ale jest to standard w tej klasie cenowej. Można się oczywiście obawiać o czytelność bardziej wyrafinowanych prezentacji, ale to sprawdzimy w dalszej części artykułu. Projektor może wyświetlać obraz o większej rozdzielczości, używając do tego elektroniki, która kompresuje obraz do rozdzielczości natywnej. Maksymalna obsługiwana rozdzielczość skompresowana to SXGA (1280×1024).

Projektor oparty jest na module projekcyjnym typu DLP. Co to oznacza? Zdecydowana większość projektorów na rynku bazuje na jednej z dwóch technologii: DLP lub LCD. Pierwsza z nich wykorzystuje układ mikroskopijnych luster (ang. digital micromirror device, DMD), na które emitowane jest światło z lampy, które przechodzi przez trójkolorowy filtr, tworząc widziany przez nas obraz. Technologia LCD wykorzystuje natomiast trzy matryce polisilikonowe TFT (ang. 3 x PSi TFT), na których generowany jest obraz dla trzech składowych RGB. Uważa się, że lepszy obraz generują projektory oparte na matrycach LCD. Technologia ta pozwala na uzyskanie większej ostrości i lepszego nasycenia kolorów. W przypadku projektorów DLP można powiedzieć natomiast o wyższym kontraście i mniej widocznych poszczególnych pikselach. Jeśli kupujemy projektor w granicach 3000 zł, wielkiego wyboru nie będziemy mieli. Większość modeli wykorzystuje technologię DLP, chociaż np. Epson oferuje tanie projektory bazujące na technologii 3 x PSi TFT. Generalnie jednak nie powinniśmy się tą kwestią nadmiernie martwić, gdyż w typowych zastosowaniach nie odczujemy różnicy wynikającej z zastosowanej technologii. Lepiej zwrócić uwagę na kolejne parametry.

Bardzo ważną cechą projektora jest jego jasność. Mierzy się ją w ANSI lumenach. Zależność jest prosta – im większa jest jasność urządzenia, tym jaśniejszy obraz może ono wygenerować. Jest to ważne w sytuacjach, kiedy nie możemy z różnych powodów prowadzić prezentacji w zaciemnionym pomieszczeniu. Dla użytkowników biznesowych będzie to więc kluczowy parametr. W jasnej sali minimalna akceptowalna jasność to około 1000-1200 ANSI lumenów. BenQ MP610 ze swoimi dwoma tysiącami lumenów wypada tu bardzo dobrze i pozwala mieć nadzieję na wyraźny obraz w jasnym pomieszczeniu. Starsze modele projektorów o jasności kilkuset ANSI lumenów mogłyby mieć z tym problem.

Kolejny, choć już mniej istotny parametr to kontrast, czyli odległość tonalna najjaśniejszej możliwej do uzyskania bieli do najciemniejszego koloru czarnego. Parametr ten jest mniej istotny jedynie dlatego, że praktycznie wszystkie dostępne na rynku modele charakteryzują się już absolutnie akceptowalnym kontrastem. Wartość 2000:1 charakteryzująca opisywane urządzenie może być jednak uznana za dobrą na tle średniej.

Monitor wyświetla pełną, 24-bitową paletę kolorów w formacie 4:3. Możliwe jest również otrzymanie proporcji 16:9, co uzyskiwane jest przez obcięce pasów u góry i na dole obrazu. Manualny zoom możliwy jest w granicach 1:1.15. Głośność projektora kształtuje się na poziomie 29 dB (25 dB trybie ekonomicznym). Źródłem światła jest tu dwustuwatowa żarówka, która wytrzymuje 3000 godzin (4000 w trybie ekonomicznym). Jej wymiana to konieczność wydatku w granicach 900 zł. Może się to wydawać dużo, ale niestety taki poziom cenowy jest standardem. W przypadku 900 zł można nawet mówić o tym, że lampa jest dość tania. Na pocieszenie dodamy, że 4000 godzin to 500 dni pracy po 8 godzin na dobę. Innymi słowy, w standardowych zastosowaniach lampa powinna starczyć na bardzo długo.


Pierwsze wrażenia

Projektor przybył do nas w szarym, niczym nie wyróżniającym się pudle. W pudle tym znajdziemy, oprócz samego projektora, torbę do jego przenoszenia (czarną i również niczym się nie wyróżniającą), płytę CD z instrukcją oraz samą instrukcję. Projektor jest stosunkowo niewielki. Jego design jest nieco konserwatywny, ale za to nie jest kontrowersyjny i może się podobać.

Powyżej widok projektora, jeszcze z zabezpieczonym obiektywem.

Jak widzimy, czarną obudowę trudno utrzymać w czystości. Ślady palców trudno jest usunąć, a na ślniącej czarnej obudowie są bardzo widoczne.

Do projektora dołączono trzy kable: zasilający, kabel wideo oraz kabel USB. Nie zapominajmy również o pilocie, który pozwala nie tylko na regulację parametrów monitora. Pilot przyda nam się również przy prezentacjach – widoczne przyciski page up i page down odpowiadają swoim imiennikom na standardowej klawiaturze. Innymi słowy, w prezentacjach PowerPoint pozwala to na przewijanie slajdów (poprzedni; następny). Pilot jest lekki i funkcjonalny. Nie posiada niestety wbudowanego wskaźnika laserowego. Być może zwiększenie liczy przycisków również nie byłoby takim złym pomysłem? Zawsze to wygodniejsze niż kontrola funkcji przez wyświetlane na ekranie menu.

Jeśli już o menu mowa, posiada ono następujące funkcje:

  • Menu obraz
    • Tryb aplikacji (o tym niżej)
    • Trapez
    • Temperatura kolorów
    • Jasność
    • Kontrast
  • Menu obraz Pro-picture
    • Automatyczne ustawianie rozmiaru (Wł|Wył)
    • Format obrazu (4:3|16:9)
    • Pozycja pozioma
    • Pozycja pionowa
    • Faza
    • H. Wielkość
  • Menu ustawienia
    • Cichy (wyłączenie głośnika)
    • Głośność
    • Czas uruchomenia OSD
    • Szybkie chłodzenie (Wł|Wył)
    • Hasło
    • Zmień hasło
    • Reset
  • Menu zaawansowane
    • Lustro (cztery ustawienia opisane w dalszej części artykułu)
    • Czas pustego ekranu
    • Poszukiwanie sygnału wejściowego (Wł|Wył)
    • Język (w tym nasz rodzimy „poski” język)
    • Ekran początkowy
    • Tryb wysokiego poziomu (Wł|Wył)
    • Automatyczne wyłączanie (Wł|Wył)
    • Tryb ekonomiczny (Wł|Wył)
  • Menu informacji
    • Źródło (np. analog RGB)
    • Rozdzielczość
    • Tryb aplikacji
    • Odpowiednik liczby godzin pracy lampy

Jak widać, całe menu przetłumaczone jest na język polski. Najważniejsze funkcje dostępne są bez wchodzenia do menu, prosto z pilota. Należy docenić, że bezpośrednio za pomocą przycisków pilota kontrolować można korektę zniekształcenia trapezowego (ang. Keystone). W przypadku projektora, który często zmienia miejsce ustawienia, jest to spora wygoda. Dla osób mniej obeznanych z tematem, krótkie wyjaśnienie. Projektor generuje obraz o kształcie idealnego prostokąta jedynie wtedy, gdy ustawiony jest na płasko. Zwykle jednak obraz rzutowany jest pod kątem od dołu lub góry. Bez funkcji korekty zniekształcenia trapezowego, obraz przypominałby nie prostokąt, ale właśnie trapez. Niektóre modele projektorów posiadają dodatkowo możliwość poziomej (bocznej) korekty efektu trapezowego. BenQ MP610 niestety do nich nie należy. Korekta efektu trapezowego realizowana może być na dwa sposoby: optyczny i cyfrowy. Pierwsza metoda jest droższa w realizacji, gdyż polega na fizycznym przesunięciu obiektywu w górę, dół lub na boki. Druga metoda jest tańsza, gdyż obiektyw jest cały czas na swoim miejscu, a za zmiany odpowiada elektronika. Niestety taka operacja skutkuje pogorszeniem jakości wyświetlanego obrazu.W przypadku starszych projektorów często było to dość widoczne pogorszenie. Całe szczęście w przypadku BenQ MP610 jest ono bardzo niewielkie i nie będzie ono nam przeszkadzać w pracy.

Jeżeli nie chcemy korzystać z pilota, wszystkie funkcje kontrolować można również z samego projektora.

Producent określa maksymalną odległość projektora od ekranu na jedenaście metrów. Przy tej odległości przekątna obrazu to około 7,6 m. Przekątną dwa metry otrzymujemy przy odległości trzy metry od ekranu, trzy metry to odległość 4,6 m, natomiast cztery metry wymaga ustawienia projektora ponad sześć metrów od ekranu. Jeśli już o ekranie mowa, projekcja może się odbywać w czterech różnych trybach: podłoga przód, sufit przód, podłoga tył oraz sufit tył. Dwa ostatnie tryby służą do wyświetlania obrazu rzutowanego na ekran od tyłu.


Testujemy

Głównym problemem związanym z projektorem jest jego rozdzielczość fizyczna. Niestety, jest to jedynie 800×600. Czy to za mało? I tak, i nie. Jeśli spojrzymy na projektory kosztujące w granicach 3000 zł brutto, niczego lepszego spodziewać się nie możemy. Rozdzielczość 800×600 w zupełności wystarcza do typowych prezentacji. Jednocześnie, plansze zawierające więcej szczegółów (np. napisy małą czcionką) mogą stać się lekko nieczytelne. W takiej sytuacji przydałaby się rozdzielczość co najmniej XGA, czyli 1024×768. Trzeba jednak przyznać, że obraz generowany przez BenQ MP610 jest czytelny nawet w rozdzielczości skompresowanej SXGA (1280×1024). Strata jakości w stosunku do rozdzielczości fizycznej oczywiście występuje, ale nie jest drastyczna. Zaznaczam jednak, że to ostatnie dotyczy jedynie prezentacji, gdyż jeżeli byśmy chcieli wyświetlić typowy dokument tekstowy pisany małą czcionką, jakość rozdzielczości skompresowanych 1024×768 i 1280×1024 może okazać się niewystarczająca.

Podczas prezentacji z całą pewnością docenimy wysoką jasność projektora. Wartość 2000 ANSI lumenów pozwala na swobodną pracę w jasnym pomieszczeniu. Nawet w słoneczny dzień wyświetlany obraz był dostatecznie wyraźny. Konieczne może być jedynie wyłączenie trybu ekonomicznego (o ile takiego używamy). W bardzo nasłonecznionym pomieszczeniu maksymalną użyteczną przekątną ekranu jest jakieś cztery do pięciu metrów (odpowiada to odległości od ekranu mniej więcej 6 do 7,5 m). Poniżej widzimy, że obraz w bardzo jasnym pokoju (przedpołudnie, okna od wschodu) jest nieco wyblakły, ale wciąż czytelny.

Jasność obrazu jest równomierna na całej powierzchni rzutowanego obrazu. Nie można mieć większych zastrzeżeń do ostrości obrazu, aczkolwiek czasami trzeba spędzić chwilę, aby ją wyregulować – jej kontrola mogłaby być bardziej precyzyjna. Kolory wyświetlane są prawidłowo, przejścia pomiędzy nimi są płynne. Czerń jest na akceptowanym poziomie, biel jest czysta. Kilka słów trzeba w tym momencie poświęcić efektowi tęczy. Efekt tęczy występuje we wszystkich tańszych projektorach DLP. Bierze się on ze sposobu generowania obrazu przez projektory tego typu. Jak wspomiane to zostało we wcześniejszej części recenzji, widziany przez nas obraz generuje lampa, z której światło jest odblaskiwane przez zestaw mikroskopijnych luster i które to światło następnie przechodzi przez filtr kolorów. Filtr ten, zwany również kołem kolorów cały czas wiruje. Widziany przez nas obraz powstaje więc dzięki niedoskonałości ludzkiego oka. Można tu przywołać analogię do monitorów kineskopowych. W obu przypadkach obraz miga, czego my nie widzimy. W przypadku monitorów niedogodności z tym związane naprawia się wyższym odświeżaniem. W przypadku projektorów, jakość obrazu uzależniona jest od szybkości obrotowej koła kolorów. W BenQ MP610 działa ono z szybkością 2x (czyli 120 obrotów na minutę). Jeżeli koło wiruje za wolno, część osób może zauważyć, że barwy nie są jednolite, np. zamiast barwy białej widzieć jej składowe. Stąd też nazwa – efekt tęczy. Bardziej wymagający użytkownicy mogą uznać prędkość 2x za wartość niewystarczającą, ale całe szczęście okazuje się, że efekt tęczy na projektorze prawie nie występuje. Widać go tylko przy dużym zbliżeniu. W standardowych prezentacjach nie powinien nam przeszkadzać. Dodajmy jeszcze, że dobre odwzorowanie kolorów w projektorze również związane jest z kołem kolorów. Jest ono bowiem pięciosegmentowe. Oprócz standardowego RGB, znajdziemy na nim również segment żółty i biały.

Podczas regulacji parametrów obrazu przydadzą nam się również predefiniowane tryby, w szczególności ten nazwany „najjaśniejszy”. Czym się on cechuje, jest raczej oczywiste. Pozostałe to „tryb prezentacji” (też jasny), neutralny tryb „sRGB/Zdjęcie”, jasny „tryb gier” oraz kontrastowy „tryb video”. Wymienione pięć ustawień dostępnych jest gdy BenQ MP610 wyświetla obraz z komputera. W przypadku innego źródła sygnału do wyboru mamy cztery tryby: zdjęcia, kino, film oraz gry.

Jeśli już przy grach jesteśmy, nie sposób nie zauważyć, że chociaż w recenzji koncentrujemy się na zastosowaniach biznesowych projektora, BenQ MP610 sprawdza się całkiem nieźle w bardziej rozrywkowych obszarach. Ten, kto kiedyś miał przyjemność grać na projektorze w jakąś dynamiczną produkcję wie, o czym piszemy :-). Gry FPP nabierają na tak dużym ekranie nowej głębi. Poza tym, gwarantujemy, że po podłączeniu do projektora konsoli i zapuszczeniu na niej gry typu Tekken, zrobimy wrażenie na wszystkich znajomych. Jedynym problem, jaki widzimy w tym zastosowaniu, jest ponownie rozdzielczość. Do wyboru mamy granie na rozdzielczości skompresowanej lub fizycznej, która – przypominam – wynosi jedynie 800×600. Polecam to drugie rozwiązanie. Pomimo że jest to jedynie 800×600, wielkość ekranu robi swoje, a i komputer nie będzie tak obciążony jak przy wyższej rozdzielczości. Jeżeli gra nie pozwala na pracę w tej rozdzielczości, nie będzie to jednak wielkim problemem – w przypadku gier jakość obrazu w rozdzielczości skompresowanej 1024×768 jest dość dobra.

Drugim rozrywkowym zastosowaniem jest kino domowe. Tutaj niska rozdzielczość nie jest problemem. Dodatkowo, projektor posiada możliwość przełączenia w tryb 16:9, w którym to trybie filmy DVD wyglądają zdecydowanie bardziej naturalnie. W połączeniu z jasnością projektora, pozwalającą na komfortowe oglądanie filmów nie tylko w nocy. Możemy powiedzieć, że osoby, które planują wykorzystanie BenQ MP610 nie tylko do zastosowań profesjonalnych, nie będą zawiedzione. Projektor może wyświetlić obraz w formacie SECAM, PAL i NTSC. Obsługuje również HDTV, w tym 720p i 1080i (z przeplotem). Tak więc, projektor może współpracować z różnymi źródłami sygnału, za pomocą złącz widocznych poniżej, a konkretnie trzech z nich: D-Sub, cinch oraz S-Video.

Patrząc od lewej, widzimy łącze podczerwieni (drugie znajduje się z przodu projektora), łącze RS232, łącze mini USB, gniazdo wejściowe D-Sub, gniazdo wyjściowe D-Sub, gniazdo cinch, gniazdo S-Video oraz złącze audio. Widać też głośnik. Brak za to złącza DVI.


Podsumowanie

BenQ MP610 to udany produkt. Nie jest pozbawiony wad, ale w przypadku elektroniki sprawdza się zasada, że zawsze można trochę dołożyć i kupić lepszy sprzęt. Nie każdy jednak może „trochę dołożyć” i nie każdy widzi taką potrzebę. Jeżeli założeniem jest kupno projektora za cenę nie przekraczającą 3000 zł brutto, BenQ MP610 będzie dobrym wyborem. Największą wadą projektora jest jego niska rozdzielczość fizyczna – jedynie 800×600. Może to powodować, że slajdy z drobnymi napisami stracą na czytelności. Jeśli jednak będziemy pamiętać o odpowiednim przygotowaniu prezentacji, nie powinno nam to przeszkadzać.

To właściwie jedyna poważna wada projektora. Jest co prawda jeszcze kilka denerwujących spraw, ale to drobiazgi. Obudowa urządzenia wykonana jest z czarnego plastiku, na którym „pięknie” odbijają się odciski palców. Co gorsza, trudno je potem zetrzeć. Kabel wideo mógłby być dłuższy. Dłuższa mogłaby być również noga, na której opiera się projektor (aczkolwiek producent zaznacza, że projektora za bardzo wychylać nie można ze względów konstrukcyjnych). Szkoda również, że pilota nie wyposażono we wskaźnik laserowy. Pewną wadą mogłaby być waga i wymiary urządzenia. Projektor jest średniej wielkości, ale waży blisko 3 kg (dokładnie 2,72 kg). Ponownie jednak można napisać, że w tej klasie cenowej nie jest to wadą. Jeśli chcemy nabyć projektor zaliczany do przenośnych, o wadze około 1 kg, musimy zainwestować sporo więcej.

Projektor ma też cały szereg zalet. Należy do nich jasność 2000 ANSI lumenów i dobrze zrobiona cyfrowa korekta efektu trapezowego. Wspomnieć można również o cichym wentylatorze. Atutem jest też pilot wraz z możliwością kontroli slajdów w PowerPoint. Kto choć raz musiał prowadzić oficjalną prezentację, z pewnością doceni tę ostatnią cechę. Nic nie robi gorszego wrażenia, niż slajdy przerzucane w nieodpowiednim momencie przez inną osobę niż prelegent. Dużą zaletą jest również cena. Niecałe trzy tysiące złotych to wydatek może wciąż dla mniejszych firm spory, ale jeśli potraktować go jako inwestycję, dość szybko może się zwrócić. Z całą pewnością szybciej niż 10.000 zł, a jeszcze niedawno od takiej granicy w ogóle zaczynały się ceny projektorów.

Podsumowując, osoby potrzebujące taniego projektora, które potrafią pogodzić się z ograniczeniem rozdzielczości do 800×600, będą z BenQ MP610 zadowolone. Projektor za przystępną cenę oferuje ładny, jasny, kontrastowy obraz. Wraz z projektorem otrzymujemy funkcjonalną torbę oraz wygodnego pilota zdalnego sterowania. Wszystko to sprawia, że będzie to dobry zakup dla małych i średnich firm, potrzebujących narzędzia do prezentacji. A po godzinach pracy, bez problemu posłuży do bardziej relaksujących zastosowań, takich jak gry i filmy.

       Zalety       Wady
  • Niska cena
  • Jasność 2000 ANSI lumenów
  • Relatywnie tania żarówka, którą można samodzielnie wymienić
  • Cyfrowa korekta efektu trapezowego
  • Ergonomiczny pilot
  • Funkcjonalne menu w języku polskim
  • Rozdzielczość tylko 800×600



Do testów dostarczył:

BenQ