Atramentowy kartel

2 maja 2006 0 przez Michał Tomaszkiewicz

Producenci drukarek zazdrośnie strzegą zysków płynących ze sprzedaży tuszu.
Czterech niemieckich sprzedawców online zostało zmuszonych do zaprzestania oferowania tanich zamienników atramentu do drukarek Epsona. Sprawa zakończyła się ugodą zawartą przed sądem. To nie pierwszy taki ruch japońskiego producenta. Canon zabezpiecza się przed używaniem niepożądanych tuszy montując w kartridżach specjalne mikrochipy.

Niechęć przedsiębiorstw do akceptowania kokurencji wywodzi się z przyjętego przez nich modelu biznesowego, który zakłada subsydiowanie sprzętu i czerpanie zysków ze sprzedawanych z wysoką marżą atramentów. Pieniądze wydane na „nieoryginalne” materiały eksploatacyjne traktują więc jako wyjęte bezpośrednio z ich kieszeni.

Epson pozwał też 24 amerykańsie firmy zajmujące się produkcją, importem lub dystrybucją nieautoryzowanych tuszy. Podobne sprawy toczą się tez w Wielkiej Brytanii i Hong Kongu. Epson oświadcza, że nie będzie tolerować piractwa, za to z otwartymi rękoma przyjmie chętnych chcących licencjonować jego technologię. Firma po raz pierwszy od cztertech lat odnotowała ujemny wynik finansowy.