802.11g+, ZyXEL i kolejna iluzja 125 Mb/s

19 sierpnia 2005 0 przez Artur Wyrzykowski

Choć od wielu miesięcy dostępne są produkty bezprzewodowe Super G oferujące prędkość 108 Mb/s, wciąż produkowane są także wolniejsze urządzenia standardu 802.11g, do jakich należy m.in. ZyXEL G-560 i G-360. Nie jest to pozbawione sensu, ponieważ wszelkie statystyki wskazują na to, że wciąż dominują starsze i najtańsze produkty 802.11b, a rynek sieci 802.11g dopiero się rozwija. Możemy więc sprawdzić, jakie szanse na powodzenie ma sprzęt firmy ZyXEL.

Od firmy ZyXEL otrzymaliśmy do testów punkt dostępowy G-560 oraz kartę sieciową PCI G-350 – oba produkty są zgodne ze standardem 802.11g, a także z rozszerzeniem 802.11g+, przez producenta określanym jako SuperSpeed Technology. Rozszerzenie to ma pozwolić na uzyskanie szybkości do 125 Mb/s, przynajmniej tak podano na opakowaniach testowanych produktów.

Punkt dostępowy G-560 wykorzystuje m.in. wielofunkcyjny układ Texas Instruments TNETW1130 zgodny ze wszystkimi trzema standardami 802.11a/b/g, lecz w urządzeniu G-560 tryb 802.11a nie jest dostępny. Texas Instruments podaje nieco inne parametry sieci niż ZyXEL – przepustowość ma być większa o połowę w stosunku do standardu 802.11g (czyli powinno wyjść 80 Mb/s), ale w innych dokumentach można znaleźć informację, że efektywna przepustowość wynosi 35 Mb/s (czyli jednak nie 50 proc., lecz tylko 30 proc. więcej niż w 802.11g). W tym zamieszaniu trudno się połapać, oczywiście tracą na tym klienci, którzy liczą na produkty bardzo wydajne, a otrzymują niewiele szybsze niż standardowe 802.11g.

Kilka miesięcy temu opisywaliśmy także Afterburner firmy Buffalo Broadcom, którego skuteczność mogliśmy sprawdzić na przykładzie rutera Buffalo AirStation WBR2-G54S oraz współpracującej z nim karty sieciowej WLI-CB-G54A. Również tamto rozwiązanie miało przyspieszyć sieć do 125 Mb/s, ale sztuczki techniczne zastosowane przez Broadcom pozwoliły na zwiększenie rzeczywistej prędkości przesyłu danych tylko do 33 Mb/s. Texas Instruments stosuje bardzo podobne zabiegi, przede wszystkim jedynym źródłem zysku wydajności jest bardziej oszczędne dysponowanie pasmem: jest to eliminacja nagłówków poprzez łączenie pakietów (mogą mieć one rozmiar do 4000 bajtów) oraz skrócenie przerw między ramkami sieciowymi (tzw. Packet Bursting).


Opakowanie ZyXEL G-560

Pierwszy rzut oka na opakowanie i punkt dostępowy nie wskazuje na to, by produkt charakteryzował się jakąś szczególną funkcjonalnością. Na opakowaniu głównie rzuca się w oczy napis „700% Performance Enhancement…”, oczywiście jest to wydajność w stosunku do 802.11b. Oprócz tego producent umieścił ikonki symbolizujące 64/128/256-bitowe szyfrowanie WEP (wiadomo, że nie jest całkowicie bezpieczne), szyfrowanie WPA (wiadomo, że obecnie każdy produkt to ma), a także konfigurację przez przeglądarkę (również udostępniają to wszystkie punkty dostępowe). Natomiast nie ma informacji np. o dostępności szyfrowania WPA2 (z wykorzystaniem algorytmu AES), funkcji Wireless Distribution System, zasilaniu przez skrętkę czy dodatkowych trybach pracy. A może mamy zbyt wygórowane wymagania… 🙂


ZyXEL G-560

Sam punkt dostępowy prezentuje się bardzo ładnie, ma elegancką, srebrną obudowę, co może mieć znaczenie gdy będzie instalowany w widocznym miejscu. Ma port Fast Ethernet, z przodu kontrolki informujące o obecności zasilania, połączenia z Ethernetem oraz aktywnym interfejsie bezprzewodowym. Jest też czwarta kontrolka bez opisu, która jest zawsze zgaszona – dopiero po aktualizacji firmware’u okazało się, do czego ona służy. Punkt dostępowy dostarczany jest z zewnętrznym zasilaczem, kablem Fast Ethernet, płytką CD i instrukcją Quick Start Guide, ma uchwyty do montażu na ścianie. Jednak dziwne jest to, że urządzenie ma antenę przymocowaną na stałe – to typowe dla tanich ruterów, ale punkty dostępowe zazwyczaj są kupowane przez firmy, które mają nieco większą sieć, wymagają zatem większego zasięgu, czasem lepszych anten niż te fabryczne. Dlatego większość punktów dostępowych pozwala na wymianę anteny.


Opakowanie ZyXEL G-360

Do testu otrzymaliśmy także kartę sieciową ZyXEL G-360, która oferuje podobne funkcje jak punkt dostępowy, a więc jest zgodna ze standardem 802.11g, dysponuje „dopalaczem”, pozwala na szyfrowanie WEP i WPA. W przeciwieństwie do punktu dostępowego, ma ona odłączaną antenę.


ZyXEL G-360


Uruchomienie sprzętu

Uruchomienie punktu dostępowego jest nieco trudniejsze niż rutera, ponieważ zazwyczaj nie działa on jako serwer DHCP. Zamiast tego ma na stałe skonfigurowany adres IP, więc by uzyskać do niego dostęp, również jeden z komputerów w sieci trzeba ustawić tak, by znalazł się w jednej podsieci z ruterem. Szkoda jednak, że krótka instrukcja instalacji Quick Start Guide nie omawia tego zagadnienia, opisuje jedynie montaż sprzętu. Płytka CD nie zawiera także żadnego programu, który pomógłby zlokalizować nowe urządzenie w sieci, lecz tylko dokumentację. Przez to, by móc rozpocząć korzystanie z punktu dostępowego, trzeba zajrzeć do pliku PDF z instrukcją użytkowania, tam sprawdzić fabryczne ustawienia urządzenia, a następnie skonfigurować go wedle własnych potrzeb.


Mimo naszego sceptycznego podejścia do testowanych produktów ZyXEL okazuje się, że mają one pewne nietypowe cechy, a jedną z nich jest interfejs użytkownika dostępny w kilku językach – niestety, nie ma wśród nich języka polskiego. Po podaniu fabrycznego hasła użytkownik (administrator) przechodzi do następnego okna, w którym może od razu ustawić nowe hasło (choć nie musi). Jeśli jednak tego nie zrobi, po każdym logowaniu ze standardowym hasłem urządzenie będzie sugerowało jego zmianę.


Podczas pierwszej konfiguracji punktu dostępowego pomocny jest kreator, który pozwala ustawić adres IP, maskę podsieci i domyślną bramę, albo wybrać dynamiczną konfigurację urządzenia (czego nie zalecamy, bo trudniej je wtedy zlokalizować w sieci). Ustawia się też nazwę urządzenia, SSID (czyli nazwę sieci) i kanał, a w kolejnym kroku zabezpieczenia WiFi – WEP lub WPA-PSK (w tym pierwszym przypadku urządzenie może samo wygenerować hasła po podaniu dowolnej frazy przez użytkownika). Kolejne okno wyświetla podsumowanie konfiguracji, po czym następuje restart urządzenia.



  



  

Grupa ustawień Settings pozwala na wykorzystanie pewnych dodatkowych funkcji, które nie są dostępne za pośrednictwem kreatora. Można ustawić m.in. datę i czas urządzenia, ale po każdym odłączeniu zasilania powracają one do wartości fabrycznych. Szkoda więc, że nie ma możliwości współpracy z serwerem NTP. Można przejrzeć ostatnie logi urządzenia, zapisać ustawienia do pliku, wczytać z pliku, zaktualizować oprogramowanie, powrócić do ustawień fabrycznych, a także „w locie” zmienić język interfejsu. Natomiast nie można zdalnie zresetować punktu dostępowego. W każdym oknie dostępna jest pomoc kontekstowa (po kliknięciu na ikonkę znajdującą się w prawym górnym rogu ekranu).



  

Oczywiście dostępna jest też strona statusu urządzenia, która daje dodatkowo dostęp do statystyk LAN i WLAN, a także do listy komputerów (adresów MAC) korzystających z punktu dostępowego.



WiFi i zabezpieczenia

Sporo ustawień dotyczy także samego interfejsu bezprzewodowego, choć można odnieść wrażenie, że G-560 jest okrojoną wersją jakiegoś innego produktu. Na przykład parametr Operation Mode pozwala tylko na wybranie opcji Access Point, zapewne w droższej wersji pojawiłby się tam Client czy Repeater. Natomiast wybór trybów pracy interfejsu WiFi nie został ograniczony, można wybrać 802.11b, 802.11g, 802.11b+, 802.11g+ oraz tryb mieszany, a także szczegółowo skonfigurować kilka parametrów interfejsu, w tym także ograniczyć moc nadajnika, jeśli jest to potrzebne.

Wśród zabezpieczeń dostępny jest filtr MAC (można wpisać ręcznie do 32 adresów MAC), mechanizm WPA współpracujący z serwerem RADIUS, a także uwierzytelnianie z wykorzystaniem protokołu 802.1x. Przyda się jeszcze możliwość wyłączenia rozgłaszania SSID – pojawiła się ona w nowej wersji firmware’u V1.00(ZE.2)C0.



  

Po aktualizacji firmware’u w interfejsie pojawiło się jeszcze jedno dodatkowe okno z funkcją o nazwie OTIST (One-Touch Intelligent Security Technology). Wciśnięcie przycisku Reset z tyłu obudowy na 1-3 sekundy albo użycie funkcji OTIST w interfejsie konfiguracyjnym powoduje, że sieć może być zabezpieczona w sposób automatyczny. Zamiast fabrycznego identyfikatora SSID ZyXEL pojawia się nowy identyfikator, a jeśli sieć pracowała bez szyfrowania, zostaje ustawione WPA-PSK. Po udanej aktywacji zabezpieczeń na panelu punktu dostępowego zapala się czwarta kontrolka, pozbawiona opisu, o której wcześniej była mowa.



  

Takie automatyczne zabezpieczanie sieci wydaje się interesujące, ale ma takie same wady jak AOSS (AirStation One-Touch Secure System) proponowany przez Buffalo. By sieć została zabezpieczona, OTIST musi być obsługiwany zarówno przez punkt dostępowy (w naszym przypadku po aktualizacji firmware’u) oraz przez karty sieciowe (w naszym przypadku po instalacji nowej wersji narzędzia konfiguracyjnego – nawet w Windows XP nie wystarczą same sterowniki). Również aktywacja zabezpieczeń nie jest prosta – trzeba ją zainicjować w punkcie dostępowym, a następnie – podając taki sam 8-znakowy klucz – rozpocząć ją na karcie sieciowej, nie później niż w ciągu 3 minut. Do testu otrzymaliśmy tylko jedną kartę sieciową, więc nie wiadomo jak przebiega dołączanie kolejnych kart do sieci, ale prawdopodobnie podłączaniu każdej kolejnej karty sieć jest przez kilka minut niedostępna. No i ostatnia wada – OTIST jest rozwiązaniem jednego producenta – automatycznie generuje klucze WPA, użytkownik ich nie zna, a więc nie może wprowadzić ręcznie do konfiguracji kart sieciowych. Oznacza to, że żadna karta niezgodna z tym zabezpieczeniem nie będzie mogła go wykorzystać.



Wydajność

Punkt dostępowy G-560 może pracować w kilku trybach – dwóch podstawowych 802.11b i 802.11g, w trybie mieszanym (b/g), a także b+ oraz g+ (z rozszerzeniami Texas Instruments). Do testów wykorzystaliśmy prawie wszystkie tryby z wyjątkiem mieszanego, a wydajność sprawdziliśmy w taki sam sposób, jak w przypadku urządzeń Buffalo z chipsetami Broadcom, oczywiście porównując osiągi dwóch różnych rozwiązań. Pomiary zostały przeprowadzone za pomocą narzędzia NetIQ Chariot.

Pierwsze testy nie są obiecujące – ZyXEL z układami Texas Instruments przesyła malutkie porcje danych (100 bajtów) wyraźnie szybciej niż Buffalo z układami Broadcom (stosującymi podobną technikę). Niestety, w trybie 802.11g+ nie widać żadnej poprawy wydajności w stosunku do standardowego 802.11g. A właśnie przy takich małych porcjach danych zysk wydajności powinien być największy, ponieważ w małych pakietach stosunek wielkości nagłówków do ilości danych jest największy, więc ich eliminacja powinna dawać najlepsze efekty. Niestety, w praktyce nie można tego zaobserwować.

Drugi test emuluje przesyłanie plików o wielkości 100 KB, a więc warunki bardziej zbliżone do naturalnych. O ile urządzenia wykorzystujące układy Broadcom zapewniały tu pewien przyrost wydajności z stosunku do standardu, to ZyXEL z układami TI nie wykazuje żadnej poprawy. Wydajność nawet minimalnie spadła, choć może to być spowodowane np. chwilowymi zakłóceniami podczas przeprowadzania testu. W każdym razie wydajność w trybie 802.11g i 802.11g+ nie różni się w znaczący sposób – wszystko wskazuje na to, że sieć po prostu nie przełącza się w odpowiedni tryb pracy.

Ponieważ wiele osób używa nadal kart sieciowych 802.11b, a punkt dostępowy ZyXEL G-560 pozwala na wymuszenie pracy w trybach 802.11b oraz 802.11b+, postanowiliśmy sprawdzić wydajność sieci w tych dwóch przypadkach. Nie rozczarowaliśmy się, ponieważ – podobnie jak w przypadku 802.11g/g+ – sieć praktycznie nie przyspieszyła.

Natomiast w teście posługującym się większymi porcjami danych udało się osiągnąć niezłą wydajność na poziomie ok. 6,5 Mb/s, co dla zwykłych sieci standardu „b” jest praktycznie nieosiągalne. Jednak podczas przesyłu danych w drugą stronę, z punktu dostępowego do karty sieciowej widać, że „ulepszenia” bardziej szkodzą sieci niż jej pomagają.

Na koniec tej krótkiej części testowej musimy dodać, że niewielka przepustowość urządzeń ZyXEL nie jest przypadkiem. Zrobiliśmy setki pomiarów, wykorzystując różne skrypty, różne komputery testowe, a także inny program do oceny przepustowości sieci (iperf). Za każdym razem wynik był taki sam. Można wręcz powiedzieć, że ZyXEL na tych wnikliwych testach stracił, bo okazało się, że punkt dostępowy nie pracuje na kanale 1 i 2 (na pozostałych działa bez zarzutu).


Podsumowanie

Sieci bezprzewodowe nie są bez wad, mają wiele cech, które należałoby poprawić – na przykład zasięg, wydajność, stabilność połączeń, zgodność z innymi produktami. W przypadku testowanych produktów ZyXEL przede wszystkim producent musi popracować nad wydajnością, ponieważ w obecnej postaci urządzenia nie oferują niczego więcej niż standard 802.11g (a nawet można powiedzieć, że taka dość kiepska realizacja tego standardu). Mieliśmy także problemy z uzyskaniem stabilnych połączeń z innymi kartami sieciowymi niż ZyXEL G-360, często sieć przy idealnej jakości sygnału przełączała się z 54 Mb/s na tryb 48 Mb/s, a nawet 24 Mb/s. Z doświadczenia wiemy, że najczęściej nie jest to wina sprzętu, lecz firmware’u – jego nowa wersja może diametralnie zmienić cechy urządzenia. Jednak z najnowszym oprogramowaniem, które było dostępne w czasie testów, sprzęt ZyXEL-a nie popisał się osiągami.

Druga kwestia to funkcjonalność sieci bezprzewodowej. Chcielibyśmy, by punkt dostępowy miał odłączaną antenę, oferował najlepszy sposób szyfrowania z użyciem algorytmu AES, działał w trybie mostu lub klienta, współpracował z innymi urządzeniami poprzez system WDS itp. Przeciętny użytkownik tych funkcji nie potrzebuje, ale mogłyby być dodatkowym atutem. Jeśli jednak ich nie ma, jest to wyraźny sygnał, że produkt jest przeznaczony dla osób nie wymagających dużej funkcjonalności. Zatem powinien być też niedrogi, na poziomie 250-300 zł brutto – prawdopodobnie ceny sklepowe będą mieściły się właśnie w tym przedziale. Dzięki temu taki punkt dostępowy może być atrakcyjny dla mniej wymagających użytkowników, choć może to popsuć wygórowana cena kart sieciowych.









       Zalety       Wady


  • Atrakcyjna cena punktu dostępowego

  • Automatyczne zabezpieczanie sieci OTIST

  • Konfiguracja przez Telnet

  • Wielojęzyczny interfejs konfiguracyjny




  • Wydajność

  • Brak wielu funkcji (np. WDS, szyfrowanie AES)

  • Antena zamocowana na stałe

  • Słaba współpraca z innymi kartami (niestabilne połączenia)

  • Sieć nie działa na kanale 1 i 2

  • Konfiguracja praktycznie tylko w IE


Do testów dostarczył:

ZyXEL

www.zyxel.pl

Sugerowana cena brutto (z podatkiem VAT): 305 zł (G-560), 170 zł (G-360).