Smartfon zamiast komputera stacjonarnego i laptopa

Smartfon zamiast komputera stacjonarnego i laptopa

15 stycznia 2020 5 przez Paweł Pilarczyk

Czy wiecie, że do nowoczesnych smartfonów można podłączyć monitor, mysz i klawiaturę, a tym samym zamienić smartfon w komputer? Czy takie rozwiązanie może zastąpić tradycyjnego peceta, a także czy zamiast laptopa w służbową delegację można zabrać wyłącznie smartfona? Oto, jak to rozwiązanie działa w praktyce.

Nie każdy ma chyba do końca tę świadomość, ale smartfon jest pełnoprawnym komputerem, który w dodatku mieści się w kieszeni. Teoretycznie nie różni się prawie niczym od dużych skrzynek komputerów typu PC, które stawiamy na biurku czy podłodze i do których podłączamy monitor, mysz i klawiaturę. Smartfon też ma silny, wielordzeniowy procesor, wydajny układ graficzny z akceleracją 3D, dużo szybkiej pamięci operacyjnej (RAM), dużo miejsca na dane użytkownika (w nowoczesnych smartfonach to obecnie od 128 do 512 GB, a są i modele z 1 TB pamięci), a jego pracą steruje rozbudowany system operacyjny – chociaż nie jest to Windows. Jedynym ograniczeniem jest to, że smartfon ma wbudowany malutki wyświetlacz i nie ma sprzętowej klawiatury (pomijamy urządzenia typu Blackberry), więc trudno jest na nim wykonywać jakąkolwiek poważniejszą pracę poza przeczytaniem maila czy odpisaniem na niego dwoma zdaniami. 

Niektóre smartfony (na zdjęciu Samsung Galaxy S10), po podłączeniu monitora, myszy i klawiatury zamieniają się w stacjonarne komputery osobiste!

Smartfon plus klawiatura Bluetooth alternatywą dla notebooka

Wystarczy jednak zainwestować około 150 złotych w dedykowaną smartfonom klawiaturę Bluetooth i nagle funkcjonalność smartfona drastycznie rośnie. Klawiatury takie współpracują praktycznie ze wszystkim smartfonami (zarówno z system Android, jak i iOS. Windows 10 Mobile pomijamy ze względu na fakt, że Microsoft zdecydował się ostatecznie uśmiercić ten system).

Często w takich klawiaturach znajdują się też specjalne rowki, w których można umieścić smartfon, albo rozkładane podpórki, dzięki którym smartfon można ustawić tak, by ekran był skierowany w stronę użytkownika. Taki zestaw, czyli smartfon zamontowany w rowku w klawiaturze, zaczyna przypominać swą konstrukcją miniaturowego notebooka.

Samsung Galaxy Note 4 i klawiatura Microsoft Universal Mobile Keyboard

Naszą ulubioną klawiaturą Bluetooth, dziś już niestety trudno dostępną, jest Microsoft Universal Mobile Keyboard. Jest mała, lekka, bardzo wygodnie się na niej pisze (niemal jak na klawiaturze laptopa) i działa wyjątkowo długo zasilana z wbudowanego akumulatora (ładujemy ją raz na kilka tygodni). Klawiatura ma rowek na smartfona, jednak niektóre modele z obłymi ramkami (np. HTC U11) nie są w stanie się w nim utrzymać. Za to świetnie pasują do rowka smartfony Samsunga – testowaliśmy z kilkoma modelami, włącznie z nowymi Galaxy Note 10+ i Galaxy S10.

Smartfon po połączeniu z klawiaturką Bluetooth w wielu sytuacjach może zastąpić laptopa!

Chociaż ekrany smartfonów są niewielkie (mają obecnie około 6-6,5” przekątnej), to uwierzcie nam – na takim smartfonie ze sprzętową klawiaturą Bluetooth można wykonać zaskakująco dużo zadań. Bardzo wygodnie odpisuje się na maile czy na przykład pisze dłuższe teksty. Działają też polskie znaki diakrytyczne (polskie literki) – jak w pecetach, uzyskujemy je przez naciśnięcie jednocześnie prawego klawisza ALT i odpowiedniej litery na klawiaturze.

Huawei Mate 20 Pro i klawiatura Logitech K480

Ze względu na małe gabaryty, zestaw smartfon plus klawiatura jest w niektórych sytuacjach znacznie wygodniejszy do pracy niż laptop. Przykładowo – w samolocie, zakładając że poruszamy się klasą ekonomiczną. W tej sytuacji oparcie fotela poprzedzającego znajduje się tak blisko, że uchylenie klapy notebooka jest praktycznie niemożliwe. Za to smartfon mieści się idealnie. Rozwiązanie to jest wypróbowane przez nas wielokrotnie i podczas lotów autentycznie na maile wygodniej odpisuje się na smartfonie (połączonym ze sprzętową klawiaturą) niż na laptopie. 

Ekran smartfona na dużym TV

Praktycznie każdy nowoczesny smartfon ma funkcję rzutowania (klonowania) swojego ekranu na duży ekran. Można to zrobić na dwa sposoby, przy użyciu kabla i bezprzewodowo. 

Pierwsze rozwiązanie wymaga użycia przewodu zakończonego z jednej strony wtyczką USB typu C, a z drugiej HDMI. Taki przewód umożliwia  podłączenie praktycznie dowolnego, nowoczesnego smartfona do monitora komputerowego czy zwykłego telewizora. Druga, jeszcze lepsza opcja to adapter z wtyczką USB typu C z jednej strony i gniazdami HDMI, USB typu C oraz USB typu A w adapterze. Na przykład taki – kosztuje niecałe 50 złotych. Taki adapter umożliwia podłączenie do smartfona nie tylko monitora, ale także ładowarki, ale także peryferiów, jak mysz czy klawiatura na USB, albo na przykład zewnętrzny dysk USB.

Adapter z USB C na HDMI, USB C i USB A

Po podłączeniu smartfona do monitora przy użyciu takiego adaptera (lub kabla USB-C-HDMI), na dużym ekranie pojawi się dokładnie ten sam obraz, który widzimy na wyświetlaczu smartfona, ale po prostu większy. Ta funkcja często jest używana do tego, by demonstrować smartfonowe aplikacje większemu audytorium podczas różnych prezentacji. Niestety do typowej pracy biurowej się nieszczególnie  nadaje, bo na panoramicznym ekranie komputerowym, na samym środku, widzimy w niewielkim prostokącie rzutowany obraz ekranu smartfona.

Prawie każdy smartfon na rynku umożliwia rzutowanie obrazu na duży ekran – monitora lub telewizora

Taka funkcjonalność działa też bezprzewodowo. Smartfony z Androidem oferują usługę bezprzewodowego rzutowania obrazu, dzięki funkcji Miracast. Wymaga ona odpowiedniego telewizora z funkcją Miracast, względnie dokupienia odbiornika Miracast podłączanego do gniazda HDMI w telewizorze. Taki odbiornik można nabyć już za 50 złotych. Można też kupić urządzenie Google Chromecast (koszt około 150 zł), które umożliwia wyświetlanie zdjęć lub filmów, albo uruchomienie YouTube czy Netflix na telewizorze, a także klonowanie ekranu smartfona.

Apple w swoich smartfonach ma własny system bezprzewodowej transmisji obrazu – AirPlay. Niestety iPhone’y umożliwiają jedynie klonowanie ekranu smartfona na dużym ekranie telewizora (lub monitora).

Rozwiązanie to nie zamieni jednak smartfona w komputer. Pozwoli na wyświetlenie zdjęć czy filmów na ekranie telewizora, albo na przykład obejrzenie Netfliksa. Nam jednak zależy na tym, by ze smartfona uczynić pełnoprawny komputer.

Smartfon w roli komputera stacjonarnego

Pierwsze eksperymenty z użyciem smartfona jako komputera podłączanego do monitora, myszy i klawiatury przeprowadziła Motorola w modelu Atrix w 2011 roku. Mało kto w ogóle słyszał o tym urządzeniu. Dużo poważniej do problemu podszedł z kolei Microsoft, który w smartfonach Lumia 950 i Lumia 950 XL zaprezentował specjalny tryb zwany Continuum. Telefony te można było podłączyć do monitora (za pośrednictwem specjalnego adaptera) i nagle, na dużym ekranie ukazywał się pulpit przypominający system Windows 10 znany z komputerów PC.

Tryb Microsoft Continuum – smartfon Microsoft Lumia 950 udaje peceta z Windowsem

Adapter do telefonów Lumia 950 miał – prócz wyjść monitorowych HDMI i DisplayPort – także gniazda USB, do których można podłączyć klawiaturę i mysz.

Stacja dokująca (adapter) Microsoft HD-500 – udostępnia aż trzy porty USB, wyjścia monitorowe DisplayPort i HDMI oraz dwa gniazda USB typu C (drugie jest po drugiej stronie adaptera, niewidoczne na zdjęciu)

I chociaż pomysł wydawał się genialny, to implementacja była daleka od doskonałości. System działał powoli, a liczba aplikacji była ograniczona. Na Lumiach 950 działała specjalna wersja Windows 10 Mobile, która wizualnie przypominała Windows 10 z komputerów osobistych, ale wymagała dedykowanych aplikacji (na smartfonach Lumia 950 nie da się uruchomić aplikacji z pecetów). 

Widok pulpitu na monitorze podłączonym do smartfona Lumia 950. Na pierwszy rzut oka można się pomylić, że to Windows 10

Microsoft wraz z Windows 10 Mobile wprowadził rozwiązanie Universal Windows Platform, które zakładało, że twórcy aplikacji tworzą uniwersalne programy, działające zarówno na komputerach biurkowych, smartfonach, a nawet… telewizorach i smartwatchach.

Zestaw podstawowych aplikacji zainstalowanych na smartfonach Lumia 950 jest zgodny z UWP, a więc działa zarówno na ekranie smartfona, jak i na dużym monitorze w trybie Continuum.

Problem w tym, że na zewnętrznym monitorze wszystkie aplikacje uruchamiają się wyłącznie… pełnoekranowo. Czyli “Windows” bez najbardziej charakterystycznego elementu tego systemu – okienek!

Poza tym w aplikacjach brak jest podstawowych ikonek w prawym górnym rogu, do których jesteśmy wszyscy przyzwyczajeni, jak X (zamknięcie aplikacji) czy _ (minimalizowanie aplikacji). Aby przełączać się między aplikacjami, trzeba je wybierać z paska u dołu ekranu lub użyć skrótu ALT+TAB na klawiaturze. 

Word w trybie Continuum na Lumii 950 pozwala na tworzenie tekstów z bogatym formatowaniem

Mało intuicyjna obsługa systemu, brak możliwości uruchomienia aplikacji w oknach i mała liczba aplikacji dla Windows 10 Mobile sprawiły, że pomysł Microsoftu z Continuum nie przyjął się na rynku – a szkoda. Dziś wszyscy już o smartfonach z Windows zupełnie zapomnieli. Włącznie z samym Microsoftem.

Samsung DeX – czyli smartfon Galaxy jako komputer

Jak powinno się zamienić smartfona w komputer, najlepiej pokazał Samsung. Przy okazji smartfonów Galaxy S8 (które debiutowały na rynku w marcu 2017) zaprezentowano rozwiązanie Samsung DeX. Koreański producent przygotował specjalną stację dokującą, w której umieszczało się smartfona. Do stacji podłączaliśmy monitor (dzięki złączu HDMI) oraz zwykłą klawiaturę i mysz na USB (mogą być bezprzewodowe). 

W systemie Android zainstalowanym na smartfonach Samsung Galaxy dodano funkcjonalność Samsung DeX. Po podłączeniu monitora do podstawki DeX, na ekranie pojawia się pulpit przypominający ten z systemu Windows! Na pulpicie widoczne są ikonki, a poszczególne aplikacje uruchamiane są w oknach, więc obsługa systemu naprawdę przypomina pracę z Windowsami!

Od tamej pory rozwiązanie Samsung DeX wciąż jest rozwijane, a w smartfonach Galaxy S10, Note9 i Note10 nie wymaga już stacji dokującej – wystarczy tylko zakupić kabel zakończony z jednej strony wtyczką USB typu C, a z drugiej – HDMI. Podłączamy ten kabel z jednej strony do smartfona, z drugiej do monitora, a po chwili na ekranie pojawia się taki obraz.

Tryb pulpitu na smartfonach Samsung – Samsung DeX

Wygląda prawie jak Windows, prawda? I o to tu właśnie chodzi. Projektanci aplikacji DeX zadbali o to, by osoby przyzwyczajone do pracy z komputerami z Windows mogły szybko przesiąść się na rozwiązanie Samsung DeX.

Potrzebne akcesoria

Na potrzeby testów wykorzystaliśmy smartfon Samsung Galaxy S10. Dokupiliśmy do niego adapter, o którym pisaliśmy wcześniej – z wtyczką USB typu C i trzema gniazdami: HDMI, USB typu A (najpopularniejszy rodzaj gniazda USB) oraz USB typu C.

Adapter USB typu C na HDMI

Adapter taki kosztuje ok. 46 złotych. Umożliwia podłączenie nie tylko monitora, ale także jednoczesne ładowanie smartfona (dzięki gniazdu USB C), ale także podłączenie dodatkowych akcesoriów ze standardowymi wtyczkami USB typu A, jak mysz, klawiatura, pendrive czy zewnętrzny dysk HDD (albo nośnik SSD).

Większość testów przeprowadziliśmy z użyciem klawiatury Microsoft Universal Mobile Keyboard, o której wspomnieliśmy wcześniej Jeśli uda się Wam ją jeszcze upolować (można ją czasem znaleźć za około 200 zł), to naprawdę polecamy.

Jako myszy użyliśmy kilku urządzeń. Pierwsze to Microsoft Arc Mouse – mysz idealna w podróż. Gdy jest wyłączona, jest płaska (niewiele grubsza od smartfona). Aby z niej korzystać, trzeba ją wygiąć w łuk – wtedy dobrze leży w dłoni i wtedy też się uaktywnia.

Druga użyta przez nas mysz to zwykła, biurkowa Logitech MX Master. Sprawdziliśmy też gamingową, przewodową myszkę Hyperbook. Wszystkie urządzenia działają bez żadnych problemów.

Myszy bezprzewodowe Bluetooth można sparować bezpośrednio ze smartfonem, więc nie trzeba nawet podłączać odbiornika radiowego. Co ciekawe, nawet jeśli nie podłączymy do smartfona zewnętrznego monitora, to po sparowaniu myszy na ekranie smartfona ukaże się malutka strzałka. Zamiast pukać palcem w ekran smartfona, możemy myszką klikać w aplikacje. Smartfon zamienia się w maluteńki komputerek. 

Samsung DeX – do czego się nadaje

Po podłączeniu do naszego Galaxy S10 monitora, klawiatury i myszy nasz smartfon faktycznie zamienił się w zwykły komputer. Pulpit na ekranie przypomina ten z Windowsów. Poszczególne aplikacje uruchamiają się w oknach, które można przesuwać i którym można zmieniać rozmiar. 

Samsung DeX
Tryb Samsung DeX na smartfonie Samsung Galaxy S10. Na zdjęciu też klawiatura Logitech Universal Mobile Keyboard i mysz Microsoft Art Mouse

Niektóre aplikacje wyglądają bardzo podobnie do tych znanych z systemu Windows, inne mają wyraźnie ograniczoną funkcjonalność – to raczej te same aplikacje, które widzimy na ekranie smartfona, tylko uruchomione w okienku na dużym monitorze.

Ważne jednak, że w tym trybie na smartfonie można wykonać praktycznie większość typowych zadań, które realizujemy na stacjonarnym komputerze. 

Zupełnie komfortowo odpisuje się na maile. Najlepiej działa Outlook oraz aplikacja Samsung Poczta, trochę gorzej wygląda Gmail (nie różni się niczym od wersji smartfonowej). Jednak odpisywanie na maile czy ich porządkowanie (flagowanie albo przenoszenie do folderów) jest bardzo wygodne. Jeśli dużo czasu spędzamy w mailach, smartfon Samsunga podłączony do monitora świetnie się tu sprawdzi.

Podobnie jest z przeglądaniem internetu. Google Chrome działa niemal identycznie jak wersja dla Windows, chociaż jeszcze lepiej funkcjonuje przeglądarka Samsung Internet, którą producent – jak widać – dobrze przetestował na dużym ekranie.

Oprócz tego możemy swobodnie oglądać filmy na YouTube (w oknie lub pełnoekranowo), tworzyć prezentacje w Microsoft PowerPoint albo arkusze kalkulacyjne w Microsoft Excel. 

Na ekranie monitora nie uruchamia się jedynie LastPass (z przetestowanych przez nas aplikacji). Należało go uruchomić na ekranie smartfona.

Tak samo nie byliśmy w stanie obejrzeć filmu Netflix – prawdopodobnie to kwestia zabezpieczeń przed piraceniem filmów (zgrywaniem ich przez złącze HDMI na zewnętrzne urządzenie). Znowu użytkownicy płacący abonament za tę usługę są poszkodowani. Filmy w plikach mp4 lub mkv bez żadnych problemów można oglądać na dużym ekranie. 

Niestety w trybie DeX nie obejrzymy filmy na Netfliksie

Spędziliśmy wiele godzin pracując w trybie Samsung DeX i faktycznie – można bez problemów zrezygnować ze zwykłego komputera lub laptopa z Windowsem i zastąpić go smartfonem Samsung Galaxy S10/Note 10 podłączonym do monitora. No chyba że korzystamy z jakiejś aplikacji, która po prostu wymaga Windows 10. Warto jednak sprawdzić, czy nie ma ona swojego odpowiednika dla Androida, którego można uruchomić w trybie DeX.

Huawei EMUI Desktop (PC Mode) – tryb komputera w smartfonach Huawei

Nie tylko Samsung pomyślał o tym, jak zamienić smartfona w komputer. Także Huawei ma analogiczne rozwiązanie – to EMUI Desktop. Po podłączeniu smartfonów Huawei do monitora (można użyć tej samej przejściówki USB C na HDMI, o której pisaliśmy wcześniej) na ekranie pojawia się pulpit systemu operacyjnego. Co więcej, domyślna tapeta jest niemal żywcem wzięta z Windows XP, co jeszcze bardziej sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z systemem Microsoftu.

Czy to Windows XP? Nie, to tryb pulpitu po podłączeniu smartfona Huawei do monitora!

Co więcej, Huawei nawet zaimplementował bezprzewodowe łączenie z monitorem! Warunkiem jest jedynie, by obsługiwał on funkcję Miracast. Wystarczy wtedy uruchomić opcję “Projekcja bezprzewodowa”, odszukać nasz monitor (lub telewizor) z listy i voila – po chwili na dużym ekranie pojawia się specjalny pulpit. W tej sytuacji nie trzeba do smartfona dokupywać żadnych przejściówek! 

Na potrzeby testów użyliśmy smartfona Huawei Mate 20 Pro, który podłączyliśmy do adaptera USB C na HDMI. 

Użyliśmy jednak innej klawiatury – Logitech K480. Jest dużo większa i cięższa od Microsoft Universal Keyboard, ale też dzięki temu wygodniejsza w pracy. O dziwo, klawiatura Microsoft w ogóle nie chce się połączyć z naszym smartfonem Huawei.

Tym razem rolę komputera pełni smartfon Huawei Mate 20 Pro. Do tego klawiatura Logitech K480 i mysz Logitech MX Master

Logitech K480 nie jest klawiaturą szczególnie przenośną. Jest gabarytów małego laptopa, więc raczej należy ją traktować jako klawiaturę stacjonarną. Jej zaletą jest za to możliwość jednoczesnego sparowania z aż trzema różnymi urządzeniami Bluetooth. Wyboru urządzenia dokonujemy pokrętłem na klawiaturze.

Rozwiązanie Huawei EMUI Desktop niestety nie jest tak dopracowane jak Samsung DeX – pewnie to kwestia czasu. Aplikacje uruchamiają się w oknach, ale w większości przypadków to te same aplikacje, które uruchamiamy na ekranie smartfona. Przykładowo, Outlook w wersji Samsung DeX wygląda zupełnie inaczej na ekranie monitora niż na smartfonie. Za to w przypadku Huawei widzimy identyczną aplikację jak na smartfonie po obróceniu go do trybu poziomego. Szkoda.

Tak wygląda Microsoft Outlook na Huawei EMUI Desktop
A tak na Samsung DeX. Jest różnica, prawda?

Na Mate 20 Pro mieliśmy też problem z aplikacją SwiftKey, której używamy na smartfonach z Androidem jako zamiennika standardowej klawiatury. SwiftKey ma świetną funkcję autokorekty i podpowiada słowa, które prawdopodobnie chcemy napisać. Obsługuje też sprzętowe klawiatury, a wybrane słowo możemy wybrać skrótem CTRL+1, 2 lub 3. To naprawdę potrafi przyspieszyć pisanie, zwłaszcza gdy chcemy wpisać nasz adres email – wtedy SwiftKey go podpowiada już po wpisaniu pierwszych kilku liter, a potem wystarczy kliknąć CTRL+1 i cały adres jest uzupełniany.

Niestety okienko z podpowiadaniem na pulpicie EMUI Desktop pojawiało się dokładnie w miejscu, gdzie wpisywaliśmy tekst, w efekcie go zasłaniając. Widać to na zrzucie ekranu poniżej.

Okienko z podpowiedziami słów zasłania ramkę do wpisywania tekstu!

Inny problem występował w Google Chrome. Z nieznanej przyczyny zakładki w przeglądarce często znikały za czarnym, poziomym paskiem i trzeba było je klikać “na oślep”. 

Mankamenty te są jednak łatwe do poprawienia i liczymy, że Huawei sobie z nimi szybko poradzi przy okazji którejś z nadchodzących aktualizacji trybu EMUI Desktop. 

Jakie smartfony udostępniają tryb pulpitu na zewnętrznym monitorze?

Na chwilę obecną tryb pulpitu po podłączeniu zewnętrznego monitora dostępny jest jedynie w smartfonach Samsung i Huawei, w dodatku też nie we wszystkich modelach, a tylko tych najdroższych (tzw. flagowcach). Czyli mówimy tu o takich modelach, jak:

Jeśli używacie jakiegokolwiek smartfona spoza tej listy (a więc także urządzenia iPhone), to niestety po podłączeniu monitora uzyskacie jedynie tryb klonowania ekranu.

Tryb Pulpitu zaszyty jest też w najnowszej wersji Android 10. Oznacza to, że Google szykuje go już dla wszystkich smartfonów z Androidem – muszą mieć tylko możliwość aktualizacji do Androida 10. Na razie tryb Pulpitu jest standardowo niedostępny, ale można go włączyć przy użyciu pewnych sztuczek. 

Wierzymy, że producenci smartfonów zauważą ogromny potencjał drzemiący w tych urządzeniach i wszyscy dodadzą funkcjonalność pulpitu. W przyszłości powinna to być standardowa funkcja systemów Android czy iOS.

A jeśli macie któryś z wymienionych wyżej modeli smartfonów, gorąco zachęcamy do wypróbowania tych urządzeń w roli komputerów już dziś. Będziecie naprawdę zaskoczeni, jak dużo potrafią Wasze telefony po podłączeniu klawiatury, myszy i monitora.