Dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych (Elektrycznie Tematyczni #8)

Dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych (Elektrycznie Tematyczni #8)

18 lipca 2020 0 przez Paweł Pilarczyk

Pod koniec czerwca ruszył rządowy program dopłat do zakupu samochodów elektrycznych. Warunki są co prawda znacznie gorsze niż pierwotnie zapowiadane, ale mimo wszystko pozwalają obniżyć koszt zakupu miejskiego samochodu elektrycznego o kilkanaście tysięcy złotych, a elektrycznego dostawczaka – nawet o 70 tysięcy. W tym odcinku podcastu objaśniamy warunki, na jakich można otrzymać dopłaty i kto może się o nie ubiegać.

O rządowym programie dopłat do samochodów elektrycznych mówi się już od wielu miesięcy. Ze wstępnych informacji wynikało, że nabywcy aut na prąd mogą otrzymać nawet 36 tysięcy złotych zwrotu, co przy niektórych modelach pozwoliłoby zrównać cenę wersji elektrycznej i spalinowej. W tej sytuacji zakup elektryka byłby naprawdę niezwykle opłacalny. Z kolei w przypadku elektrycznych pojazdów ciężarowych mówiło się o dopłacie nawet na poziomie… 200 tysięcy złotych.

Volkswagen e-up!

Rzeczywistość niestety nie okazała się wcale taka różowa. Rządowy program dopłat jest dużo skromniejszy niż pierwotnie obiecywano, co niestety wpłynęło też na niezbyt wysokie zainteresowanie ze strony nabywców samochodów na prąd.

Dopłaty podzielono na trzy programy: Zielony samochód, eVAN i Koliber. Pierwszy skierowany jest do klientów indywidualnych i pozwala na tańszy zakup samochodu miejskiego. Drugi program stworzono dla przedsiębiorców. Mogą oni kupić samochód dostawczy. Program Koliber przygotowano z kolei dla branży taksówkowej. Poniżej przedstawimy dokładne warunki poszczególnych programów.

Zielony samochód

W ramach programu Zielony samochód przewidziano dotację na zakup miejskich aut elektrycznych przez osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej. Warunki programu są następujące:

  • Maksymalna cena samochodu: 125.000 zł brutto
  • Kwota dofinansowania: 15% wartości pojazdu (maksymalnie 18.750 zł)

Do wniosku trzeba też dołączyć oświadczenia, w których kupujący deklaruje, że:

  • Przejedzie samochodem minimum 10.000 km rocznie
  • Nie sprzeda samochodu przed upływem 2 lat
  • Zarejestruje go na terenie RP
  • Wykupi pełne ubezpieczenie AC/OC na okres minimum 2 lat
  • Naklei na samochód naklejkę o wymiarach 44 na 7 cm z informacją, że pojazd został zakupiony z wykorzystaniem dotacji

Wnioski o dofinansowanie można składać do 31 lipca 2020. Może ono objąć samochód kupiony od 1 maja 2020 do 31 grudnia 2021.

Smart EQ Fortwo

Kilka słów komentarza. Po pierwsze, kwota 125 tys. zł brutto, której nie może przekroczyć cena samochodu, to bardzo niewiele. W tej cenie można nabyć tylko najmniejsze pojazdy miejskie o niewielkim zasięgu. W tej cenie mieszczą się:

  • Smart EQ Fortwo: 96 900 zł (82 365 zł z dopłatą)
  • Volkswagen e-up: 97 990 zł (83 291 zł z dopłatą)
  • Nissan Leaf: 118 000 zł (100 300 zł z dopłatą)
  • Opel Corsa-e: 124 490 zł (105 816 zł z dopłatą)
  • Peugeot e-208: 124 900 zł (106 165 zł z dopłatą)
  • Renault Zoe: 124 900 zł (106 650 zł z dopłatą)

Żaden z tych samochodów nie jest autem rodzinnym i trzeba być bardzo odważnym, żeby na przykład próbować wyjazdów takim autem na wakacje. To typowe auta miejskie, może z wyjątkiem Nissana Leaf, który jest minimalnie większy od pozostałych modeli.

Nissan Leaf

Po drugie, dofinansowanie w kwocie maksymalnie 18.750 złotych to zaledwie połowa tego, co obiecywano wcześniej (36 tys. zł).

Po trzecie, składając wniosek należy zadeklarować, że będzie się przejeżdżać minimum 10 tys. km rocznie. To dużo jak na miejskie warunki. Średnio dziennie pokonujemy w Polsce ok. 27 km, co daje 9855 km zakładając, że przejeżdżamy wspomniany dzienny dystans codziennie, przez 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku!

Ale jeśli samochodem będziemy jeździć tylko do pracy i z powrotem w dni robocze (poniedziałek-piątek), a do tego odejmiemy  trzy tygodnie wakacji i kolejne dwa tygodnie na przeróżne święta, to wychodzi, że samochodem przejedziemy ok. 6,5 tys. km (11 miesięcy w roku razy 22 dni robocze razy 27 km dziennie). Aby osiągnąć zadeklarowane minimum 10 tys. km musimy przejeżdżać codziennie około 50 km. Taki warunek mogą spełnić jedynie osoby mieszkające pod miastem i dojeżdżające codziennie do biura, ale jeśli ktoś mieszka w mieście i do biura ma na przykład 6-8 km, to trudno mu będzie codziennie przejechać wspomniane 50 km.

Kolejny kontrowersyjny warunek to naklejka, którą trzeba umieścić na samochodzie. Musi się znaleźć w widocznym miejscu, czyli na bocznych drzwiach lub tylnej klapie. W dodatku nie jest zbyt urodziwa, więc skutecznie oszpeci nawet niezbyt ładny samochód. Niestety jeśli usuniemy naklejkę, będziemy musieli oddać przyznaną kwotę dopłaty. Nie pomoże nawet tłumaczenie, że naklejka uległa uszkodzeniu – w tej sytuacji mamy obowiązek umieścić na aucie nową naklejkę.

Wreszcie, w ramach programu Zielony samochód zakupu mogą dokonać jedynie osoby prywatne, które nie prowadzą działalności gospodarczej. A więc przedsiębiorcy nadal zostali bez wsparcia, chociaż… teoretycznie i dla nich przewidziano możliwość zakupu samochodu elektrycznego. O ile będą chcieli poruszać się po mieście… elektrycznym dostawczakiem.

eVAN

Dla przedsiębiorców skierowany jest z kolei program eVAN. Umożliwia on zakup elektrycznego samochodu dostawczego i tu warunki dopłat są już ciekawsze – ale z pewnym, istotnym haczykiem.

  • Maksymalna cena samochodu dostawczego: bez limitu
  • Kwota dofinansowania: 30% wartości pojazdu, ale nie więcej niż 70 tys. złotych
  • Dofinansowanie także punktu ładowania (np. wallboksa) o mocy do 22 kW – dopłata w wysokości 50% ceny punktu, ale nie więcej niż 5000 zł
  • Jeden wnioskodawca może kupić nawet 4 pojazdy

Tu również trzeba dołączyć stosowne oświadczenia, w których nabywca zobowiązuje się, że:

  • Przejedzie minimum 15 tys. km rocznie
  • Nie sprzeda samochodu w przeciągu 3 lat
  • Wykupi ubezpieczenie AC i OC na minimum 3 lata
  • Umieści nalepkę o rozmiarach 44 na 7 cm

Program eVAN początkowo może się wydawać już całkiem ciekawy, gdyby nie zapis, że zakupiony samochód nie może być wykorzystany do prowadzenia działalności zarobkowej w zakresie drogowego transportu towarów, w szczególności świadczenia usług transportowych i spedycyjnych (!). Czyli prowadzimy firmę, kupujemy dostawczaka i nie wolno nam nim wozić towarów w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Pojazd możemy co najwyżej wykorzystać… na dojazdy do pracy. Tylko kto będzie się pchał do miasta samochodem dostawczym?!

Kupionym dostawczakiem… nie wolno wozić towarów (na zdjęciu: Volkswagen e-Crafter)

W efekcie dotychczas tylko kilka osób złożyło wniosek o dofinansowanie na zakup elektrycznego dostawczaka, chociaż pomysłodawcy programu założyli, że znajdzie się 1000 chętnych.

Koliber

Wreszcie, ostatni program przeznaczony jest dla taksówkarzy. Warunki programu:

  • Maksymalna cena samochodu: 150.000 zł brutto
  • Kwota dofinansowania: 20% wartości pojazdu (maksymalnie 25.000 zł)
  • Jeden wnioskodawca może kupić maksymalnie 3 pojazdy

Plus oświadczenia, w których nabywca zobowiązuje się spełnić poniższe warunki:

  • Roczny przebieg pojazdu: 48.000 km lub więcej
  • Brak możliwości odsprzedaży samochodu przez 3 lata
  • Konieczność wykupienia pakietu AC/OC na minimum 3 lata
  • Umieszczenie nalepki 44 na 7 cm

Póki co ani jeden taksówkarz nie zdecydował się na złożenie wniosku na zakup elektrycznej taksówki.

O programie dopłat do samochodów elektrycznych rozmawiamy w ósmym odcinku podcastu Elektrycznie Tematyczni. Naszym gościem był szef Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, Maciej Mazur. Zapraszamy do słuchania!

Paweł Pilarczyk, Katarzyna Frendl, Maciej Mazur