Windows 7 straci wsparcie Microsoftu 14 stycznia 2020 roku

Windows 7 straci wsparcie Microsoftu 14 stycznia 2020 roku

3 grudnia 2019 0 przez Marcin Kaczmarek

Wszystko co dobre, musi się prędzej czy później skończyć. Windows 7 zadebiutował w 2010 roku i przypadł do gustu użytkowników tak bardzo, że do dziś używa go co czwarty właściciel komputera z systemem Microsoftu. Nawet pomimo tego, że może go za darmo zaktualizować do Windows 10.

Popularność Windows 7 może wynikać ze słabego przyjęcia poprzednika, czyli Windows Vista, i następcy, czyli Windows 8/8.1. Pierwszy z nich straszył wysokimi wymaganiami sprzętowymi. Drugi przerażał całkowitą zmianą interfejsu użytkownika, obliczonego na oswojenie użytkowników z kafelkami. MS chciał w ten sposób wprowadzić Windows na smartfony.

Windows 7 zaś po prostu działał. Programiści Microsoftu popracowali nad Vistą, zwiększyli stabilność, poprawili GUI i sprawili, że system sprawiał sympatyczne wrażenie.

Siódemka przypadła także do gustu użytkownikom biznesowym, którzy po początkowej nieufności i zwyczajowego odczekania do pojawienia się wystarczającej liczby poprawek postanowili zostawić za sobą starzejący się i tracący wsparcie producenta Windows XP.

Gdy biznes zmigrował już do Windows 7, został tam na dobre. System stał się standardowym środowiskiem dla oprogramowania specjalistycznego, doczekał się także sterowników dla wielu niszowych urządzeń niezbędnych do funkcjonowania danego przedsiębiorstwa.

Windows 7 – ukochany system operacyjny biznesu traci wsparcie Microsoftu

Gdy pojawił się Windows 10, nowy pomysł Microsoftu na dostarczanie systemu jako usługi, biznes postanowił trzymać się dobrego i sprawdzonego rozwiązania i zostać przy siódemce. MS widząc przywiązanie klientów do tego systemu przedłużał okres wsparcia technicznego, w końcu jednak korporacja z Redmond musiała powiedzieć: dość! 14 stycznia 2020 roku Windows 7 dołączy do systemów, które nie są już wpierane i nie otrzymują poprawek bezpieczeństwa.

Stawia to przedsiębiorstwa w bardzo trudnej sytuacji. Podstawowe zasady bezpieczeństwa IT nakazują korzystanie z aktualnego i bezpiecznego oprogramowania. Gdy Windows 7 straci ten status, migracja do Windows 10 będzie nieunikniona.

Będzie też zarazem niemożliwa, gdyż przez trzymanie się przedsiębiorstw bezpiecznej przystani producenci oprogramowania i sprzętu specjalistycznego nie czuli potrzeby na zapewnienie kompatybilności z Windows 10. Jest to widoczne zwłaszcza w przypadku rozwiązań starszych, które zostały zastąpione nowymi wersjami. Migracja będzie więc wiązać się w wielu przypadkach z koniecznością wykupienia nowych licencji na używane programy.

Odbiorcy biznesowi na dodatek podchodzą do Windows 10 z pewną dozą nieufności. Sposób rozwijania systemu i wymuszanie instalacji dużych aktualizacji, żeby zachować wsparcie, niepokoją wielu specjalistów ds. bezpieczeństwa. Tym bardziej że nie brakuje przypadków, gdy poprawki powodują ogromne problemy,

Głośno było na przykład o szpitalnym komputerze sterującym sprzętem diagnostycznym, który w trakcie badania zrestartował się, żeby zainstalować aktualizacje. Poprawki potrafiły także uniemożliwić uruchamiane komputera, zmieniając sposób obsługi procesów i blokując oprogramowanie antywirusowe.

Windows 10 zainstalowany jest na 65% komputerów na świecie. Nie jest tajemnicą, że Microsoftowi zależy na zwiększeniu tego odsetka. Oficjalnie co prawda możliwość darmowej aktualizacji do Windows 7 wygasła, wystarczy jednak uruchomić ten proces, żeby przekonać się, że korporacja w dalszym ciągu nie chce pieniędzy za przesiadkę na dziesiątkę.