SIMiK wylądował w koszu

Rozwijany przez kilka lat kosztem niemal 20 milionów złotych System Informatyczny Monitoringu i Kontroli Finansowej Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności został właśnie spisany na straty.
Realizowany przez Comarch projekt miał za zadanie umożliwić dysponowanie funduszami pomocowymi Unii Europejskiej. Okazało się jednak, że system został zaprojektowany na tyle źle, że trafił do kosza.

„Błędy tkwiły w strategii jego realizacji. Niepowodzeniem zakończyło się także jego wdrożenie w ponad setce instytucji, które z niego korzystały” – uważa Wojciech Kreft, prezes firmy 4pi, która przeprowadziła audyt systemu.

Następcę SIMiK-a mają stworzyć pracownicy Ministerstwo Rozwoju Regionalnego – czasu zostało niewiele. System jest niezbędny, by uruchomić około 70 mld euro przewidzianych dla Polski w latach 2007-2013. Podczas tworzenia systemu wsparcia ministerialnym programistom ma udzielać Comarch.

„Pierwszy moduł, umożliwiający rejestrację wniosków, powinien ruszyć za kilka tygodni. Jednocześnie będą trwały prace nad częścią służącą do obsługi wniosków o wypłatę przyznanych dotacji, która będzie gotowa do końca roku” – zapowiada Tomasz Nowakowski, wiceminister rozwoju regionalnego nadzorujący prace nad systemem.

Tym razem oprogramowanie ma być proste, zrezygnowano przede wszystkim z generatora wniosków, który sprawiał obsługującym najwięcej problemów. Urzędnicy mają wypełniać tylko jednostronicowy formularz rejestracji wniosku.

Na budowę SIMiK wydano prawie 20 milionów złotych z pomocy unijnej – taka sama kwota zarezerwowana jest na dalsze prace nad systemem obsługi funduszy pomocowych.

Dodaj komentarz