Sejm online zwrócił błąd 404. System do głosowania przez sieć pełen błędów

Sejm online zwrócił błąd 404. System do głosowania przez sieć pełen błędów

27 marca 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Sejm online miał być rozwiązaniem obaw posłów o swoje zdrowie w świecie ogarniętym przez epidemię COVID-19. Reprezentanci Polaków postanowili głosować zdalnie, żeby nie musieć ryzykować pojawiania się w pracy na Wiejskiej.

Sejm online chciał nawet uprawomocnić swoje funkcjonowanie głosowaniem przez internet. Posłowie chcieli, żeby zmiany w regulaminie parlamentu wprowadzające możliwość głosowania przez sieć uchwalić właśnie głosowaniem przez sieć.

Ostatecznie posłowie w przetrzebionym zwolnieniami L4 składzie pojawili się w budynku Sejmu i przepisy zostały zmienione zgodnie z prawem. Pierwsze posiedzenie przeprowadzane przez sieć pokazało jednak, że parlament nie jest jeszcze gotowy do pracy przez internet.

Na dwie godziny przed rozpoczęciem posiedzenia przeprowadzone miały być testy systemu, żeby sprawdzić, czy wszystko działa jak należy. Start wersji demonstracyjnej został jednak opóźniony, gdyż nie udało się go uruchomić na czas.

Gdy testy ruszyły, posłowie zaczęli relacjonować w sieci postępy. Problemy występowały już podczas logowania: często okazywało się, że otrzymywane przez parlamentarzystów kody dostępu traktowane były jako nieprawidłowe.

Historia pisana tweetami posłów ani przez chwilę nie wskazywała, że Sejm online będzie mógł podjąć obrady.

System konfigurowany był na bieżąco, przez co posłowie, nawet jeśli udawało im się zalogować na serwer, byli z niego co chwila wyrzucani.

Posiedzenie miało rozpocząć się 27 marca 2020 o godz. 12:00; jak widać na poniższym wideo, systemu nie udało się uruchomić na czas.

O problemach donosili posłowie opozycji. Parlamentarzyści PiS zademonstrowali co prawda, że udało im się zalogować, ale nie chcieli zrobić tego przy dziennikarzach. Nieoficjalnie przyznali, że kody akurat przestały działać.

Posiedzenie, na którym posłowie mieli przyjąć kluczowe dla polskich przedsiębiorstw zapisy tarczy antykryzysowej, zaczęło się więc z poślizgiem. W pierwszej udanej sesji głosowania, mającym wskazać czy zebrała się wystarczająca liczba osób do powstania kworum, udział wzięło 402 posłów.

Zastrzeżenia do systemu głosowania online można mieć także do samych założeń bezpieczeństwa systemu.

Na domiar złego, dane te były udostępniane posłom za pośrednictwem jednego SMS-a, co jak się szybko okazało, udowodniło jak łatwo mogą dostać się w niepowołane ręce.

Login i hasło miały dotrzeć do Michała Urbaniaka, posła Konfederacji.

Być może Sejm online zbierałby się w mniejszych bólach, gdyby posłowie przeczytali i wzięli sobie do serca nasz poradnik o pracy zdalnej.