Chrome OS – czy naprawdę bezpieczny?

10 czerwca 2011 0 przez Marcin Kaczmarek

Firma Trend Micro przeanalizowała Chrome OS pod kątem bezpieczeństwa. Ocena jest bardzo pozytywna, ale nie da się wykluczyć nadużyć. Użytkownik może nawet nie być świadomy zagrożenia.

Lista zalet Chrome OS jest długa. Przede wszystkim każdy proces działa we własnej "piaskownicy", zatem szkodliwa aplikacja nie może komunikować się z innymi aplikacjami lub procesami w systemie, ani wpływać na nie w inny sposób. Aktualizacje, poprawki i ulepszone funkcje będą standardowo pobierane i instalowane automatycznie, w związku z czym użytkownik nie będzie mógł zrezygnować z zabezpieczeń.

W trakcie każdego uruchamiania system operacyjny Chrome sprawdzi integralność i poprawność plików systemowych i ewentualnie przywróci znany stan prawidłowy, co skutecznie zneutralizuje wszelką podejrzaną aktywność. Dzięki separacji plików użytkownika i plików systemowych proces ten jest prosty i efektywny.

Wszystkie aplikacje będą działać wewnątrz przeglądarki, nie będzie aplikacji instalowanych w systemie. Jednak system dopuszcza możliwość lokalnego instalowania wtyczek (użytkownik może jednak mieć pewien wpływ na środowisko operacyjne). Ponadto na komputerach z Chrome OS nie będą przechowywane żadne dane użytkowników, wszystkie znajdą się w chmurze i będą zaszyfrowane.

Jednak Rik Ferguson, starszy doradca ds. bezpieczeństwa w Trend Micro, pisze na swoim blogu: "Jeżeli uda się zainfekować użytkownika na jedną sesję, można ukraść klucze, a potem dobrać się do jego danych w chmurze. Kiedy ma się te klucze, komputer nie jest już potrzebny. Dla przestępców urok tej sytuacji polega na tym, że ofiary mogą być jeszcze bardziej nieświadome zagrożenia niż obecnie".

Zatem zabezpieczenia Chrome OS należy uznać jako bardzo dobre, ale nie stuprocentowo skuteczne. Metoda działania w piaskownicy powinna zagwarantować, że złe aplikacje nie będą mogły się źle zachowywać. Jednakże eksploity, które przebiły się przez takie zabezpieczenia, zostały już znalezione. Poza tym "nietykalnych" systemów nie ma, czego świetnym przykładem są ostatnie problemy użytkowników systemów Mac OS.