Baterie do smartfona działające 50 lat? To bzdura!

Kilka tygodni temu świat obiegła informacja, że chińska firma Betavolt Technology opracowała baterie, które będą mogły zasilać nasze smartfony nawet przez 50 lat. Polskie media, podchwyciły temat i z radością zaczęły oznajmiać rodakom, że w Kraju Środka dokonano przełomu, a prototyp przeszedł już testy i jest gotów do rynkowego debiutu. Śmiem twierdzić, że całość tego marketingowego bełkotu nie świadczy o żadnym przełomie, a tego typu baterie jeszcze długo nie będą zasilać nawet tak prostego urządzenia jak kalkulator.

Zacznijmy od tytułów, które pojawiły się na stronach dużych redakcji zajmujących się technologiami i nie tylko:

„Atomowa bateria do telefonu. Nie rozładuje się przez 50 lat”
„Zbliża się koniec ładowarek? Atomowa bateria smartfona starczy na 50 lat”
„Bateria w telefonie na 50 lat? Chińczycy wykorzystali do tego energię jądrową”
„Koniec z powerbankami. Baterie wytrwają bez ładowania… 50 lat”
„Ta bateria sprawi, że twój telefon będzie działał bez ładowania przez 50 lat. Jest tylko jeden mały haczyk”.

Wszędzie przewijają się słowa smartfon, bateria i 50 lat. Ładne, chwytliwe i zwiększa liczbę kliknięć, ale to bzdury. Dzisiejsze smartfony posiadają akumulatory o pojemności około 4000 – 5000 mAh. Weźmy za przykład Samsunga S23 Ultra, którego akumulator ma 4900 mAh, czyli 19,01 Wh. Dla uproszczenia przyjmijmy, że do działania potrzebuje około 1 W na godzinę, więc powinien pracować na jednym ładowaniu przez prawie całą dobę (działa trochę dłużej, bo nie potrzebuje ciągle takiej mocy).

Samsung Galaxy S23 Ultra ikonka

Mniej więcej takie parametry musiałaby mieć baterie od Betavolt Technology, aby można było mówić o zasilaniu smartfona. W tym przypadku jednak, z pastylki wielkości 15x15x5 mm, dostajemy 100 mikrowatów (µW), czyli 10 tys. razy mniej. Napiszę to wyraźniej — DZIESIĘĆ TYSIĘCY! Nie ma więc możliwości, aby dzisiejszy smartfon działał na takim zasilaniu.

Baterie do smarftona noszone w plecaku?

Szukając usprawiedliwienia dla twierdzeń chińskiej firmy, znalazłem informację, że za rok planowana jest rynkowa premiera produktu o mocy 1W (przy napięciu 3 V). Takie baterie miałyby już szansę działać, ale… gęstość energii przecież nie zwiększy się 10 tys. razy! Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się ją podwoić, mówimy o baterii 5 tys. razy większej, czyli 0,005625 m³ (około 5,6 litra). Wyobrażacie sobie noszenie smartfona z akumulatorem tej wielkości?

Betavolt Technology  baterie betawoltaiczne

Wniosek jest tylko jeden i niestety nie świadczy dobrze o Betavolt Technology. Naiwni inwestorzy złapani na lep wyssanych z palca danych raczej stracą pieniądze, a właściciele startupu, zamiast produkować baterie, będą się opalać na plaży pępkami do góry. Nasi dziennikarze też powinni wziąć coś na wstrzymanie i poświęcić moment na analizę danych. Nawet te dostępne pozwalają się zorientować, że coś tu śmierdzi.

Nie będę się tu wgłębiał w technologie zastosowane w rzekomo rewolucyjnych chińskich bateriach, ale powiem, że tego typu rozwiązania znane są już od lat i mają swoje zastosowanie w wielu dziedzinach. Baterie betawoltaiczne nie są niczym nowym.

EEV Blog, własne

5 1 vote
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x