Zastał MON analogowy, pozostawi cyfrowy

Kompleksowa informatyzacja, wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów, bezpieczna sieć łącząca MON z ataszatami wojskowymi na całym świecie – to plany restrukturyzacji przygotowane przez Radosława Sikorskiego.

Anegdota głosi, że podczas obejmowania urzędu minister obrony przeżył szok – zorientował się, że nie ma nawet służbowego adresu e-mail, ani komputera w gabinecie. Co więcej, na większości ministerialnych biurek królowały jeszcze maszyny do pisania.

Ma się to jednak zmienić. MON otrzyma 5 tysięcy specjalistycznych komputerów, za które zapłaci 10 mln złotych. Przygotowywany jest też przetarg na budowę systemu informatycznego, którego jednym z zadań będzie obsługa myśliwców F-16. Całość koordynować ma nowy Departament Informatyki i Telekomunikacji. Urzędnicy wyższej rangi otrzymają też urządzenia BlackBerry – do końca stycznia 2007 ma ich być już 200 sztuk.

Oprócz usprawnienia funkcjonowania ministerstwa, informatyzacja ma wpłynąc też na poprawę bezpieczeństwa. „Kiedy komputery będą śledzić obieg dokumentów, administrator sieci w ciągu kilku minut ustali, kto ostatni czytał dokument, przesłał go pocztą elektroniczną, skopiował lub wydrukował” – tłumaczy jeden z urzędników. Nieoficjalnie mówi się, że powodem przyspieszonej komputeryzacji MON jest (nie)kontrolowany przeciek notatki ze spotkania z wiceambasadorem USA Kennethem Hillasem.

Dodaj komentarz