„Wolny Internet dla wolnego kraju”

3 maja 2009 0 przez Michał Tomaszkiewicz

Na Placu Konstytucji w Warszawie odbyła się demonstracja przeciwko wprowadzeniu w życie Pakietu Telekomunikacyjnego – nowego prawa unijnego mogącego służyć do ograniczania wolnego przepływu informacji w Internecie.

Organizatorzy demonstracji – Partia Piratów, grupa Blackout Europe Polska oraz Stowarzyszenie Lepszy Świat – rozpoczęli spotkanie od konstatacji o coraz większym upodabnianiu się demokratycznej Unii Europejskiej do autorytarnych Chin. Inicjatywę legislacyjną mającą na celu znowelizowania prawa telekomunikacyjnego określili jako odwrót do 20 lat wolności i powrót na drogę cenzury.

Przemawiający postawili tezę, że prawdziwe wolne media, nie podporządkowujące się naciskom wielkich korporacji i nie traktujące wybiórczo informacji – istnieją już tylko w Internecie. To właśnie z takich niezależnych vortali można było dowiedzieć się o demonstracji, przekonywali organizatorzy. Na manifestacji byli jednak także przedstawiciele tradycyjnych mediów, między innymi ekipa telewizji publicznej.

 

 

 

"Unia Europejska nie może być jak Pekin, nie chcemy skończyć w obozie koncentracyjnym" – stwierdzili manifestańci. Aby podkreślić, że demonstracja została zorganizowana w obronie wolności słowa, megafon został udostępniony każdemu chętnemu do podzielenia się swoją opinią.

Pierwszy Skorzystał z tej możliwości Jarosław Lipszyc, który nazwał Pakiet Telekomunikacyjny w proponowanej formie (głosowanie nad nim będzie miało miejsce już 5 maja) "zagrożeniem dla podstawowych praw dostępu do informacji". Przygotowane przepisy naruszają bowiem zasadę neutralności, przez co otwierają drogę do ograniczania dostępu do usług, protokołów czy nawet wybranych treści. 

Jeśli prawo zostanie uchwalone, dostawcy Internetu będą mogli oferować pakiety dostępu do danej usługi oddzielnie, na dostęp do www, sieci IM, VoIP, P2P itp. Otwiera to drogę do ograniczania konkurencji – jako przykład podano możliwość dławienia komunikacji Skype – oraz cenzurowania treści pojawiających się w Internecie.

"Obrona praw użytkowników technologii jest obroną praw obywatelskich" – swierdził Lipszyc. W XXI wieku prawo dostępu do informacji jest podstawą wolności, wielkim ciosem dla tego prawa jest proponowana w Pakiecie "zasada trzech uderzeń", według których po wykryciu trzech przypadków nielegalnego pobierania z Internetu treści objętych prawem autorkich użytkownik byłby pozbawiony możliwości korzystania z sieci. Największe sprzeciwy budzi sposób, w jaki dochodziłoby do wykluczenia takiego Internauty – decyzja nie byłaby bowiem podejmowana przez sąd.

 

Proponowane prawo otwiera według manifestantów możliwość koncensjonowania dostępu do Internetu.

Przeciwko Pakietowi Telekomunikacyjnemu zgodnie opowiedzieli się przedstwiciele róznych opcji politycznych: prawica, lewica, "zieloni", a także anarchiści. Większość z nich nawoływała do udziału w czerwcowych wyborach do Europarlamentu, przekonując, że to od wyborców zależy kształt uchwalanego prawa.

Demonstracja zakończyła się rozdaniem uczestnikom kopii filmu "Steal this movie 2". Manifestanci udalo się na na Pola Mokotowskie, gdzie kontynuowano rozmowy. W pikiecie uczestniczyło około 50 osób.