Technologia 3D ma kłopoty

17 czerwca 2013 0 przez Marcin Kaczmarek

Klienci nie kupują telewizorów 3D, bo jest mało treści tego typu. Z kolei dostawcy treści nie chcą jej dostarczać, bo nie trafiają do masowego odbiorcy. Przynajmniej tak tłumaczy to amerykańska stacja ESPN, która właśnie zamknęła swój sportowy kanał 3D. Był on tak mało popularny, że w badaniach oglądalności wyniki miał na granicy błędu statystycznego.

Brak zainteresowania programami 3D wynika nie tylko z tego, że jest ich mało. Również oglądanie 3D w okularach jest mało komfortowe, a niektórym osobom wręcz szkodzi. Poza tym za tą wątpliwą przyjemność trzeba sporo zapłacić. Zatem technologia 3D (a tym bardzie telewizja) okazuje się rozwiązaniem niszowym, niepotrzebnym preciętnemu telewidzowi.

Zamiast 3D, producenci sprzętu i dostawcy treści chcą skierować swoją uwagę na standard Ultra HD (o rozdzielczości 3840×2160). Pierwsze telewizory są już dostępne, ale znowu mamy do czynienia z déjà vu. Filmów o takiej rozdzielczości nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będą dostępne na płytach, bo nie ma nośników o pojemności, które mieściłyby film. Strumieniowanie materiału przez sieć jest możliwe tylko na najszybszych łączach, o przepustowości kilkudziesieciu Mb/s. Jeszcze długo Ultra HD będzie rozwiązaniem dla wąskiej grupy odbiorców.