Sąd: oprogramowanie sprzedawane, nie licencjonowane

24 maja 2008 0 przez Michał Tomaszkiewicz

Ważny precedens został stworzony podczas rozprawy, w której sąd rozważał zasadność oskarżeń Autodeska wobec mężczyzny zajmującego się handlem używanymi kopiami AutoCAD-a.

Sąd w Waszyngtonie powiązał umowę licencyjną z uchwaloną jeszcze w 1908 roku „doktryną pierwszej sprzedaży”, dającą prawo do odsprzedaży używanych kopii dóbr objętych prawami autorskimi. Doktryna powstała, by umożliwić funkcjonowanie bibliotek oraz antykwariatów.

Oskarżany przez producenta oprogramowania Timothy Vernor żyje ze sprzedawania używanych przedmiotów na e-Bayu. Kupuje komiksy, książki, gry komputerowe i oprogramowanie na wyprzedażach, a następnie odpsrzedaje je na aukcjach. Uwagę Autodeska przyciągnął, gdy zaczął oferować używane kopii AutoCAD-a. Po zawieszeniu jego konta przez serwis aukcyjny Vernor zwrócił się o pomoc do organizacji Public Citizen, która w jego imieniu złożyła sprawę w sądzie.

Autodesk podczas rozprawy argumentował, że sprzedaje tylko licencję na swoje oprogramowanie, dlatego każda próba odsprzedaży oprogramowania jest łamaniem prawa. Dowodzący praw do sprzedaży używanego oprogramowania w odpowiedzi zaprezentowali witrynę Autodeska, na której można było zapoznać się z „opcjami zakupu” oraz zakładką „kup teraz” – w żadnym z tych przypadków nie wspomniano nic o licencjonowaniu.

Prawnicy wspomagający Vernora wskazali także na procedury związane z zakupem oprogramowania: klienci zobowiązani są do zapłacenia ceny w jednej transzy i nie są zobowiązani do odprowadzania jakichkolwiek opłat dla producenta w późniejszych terminach. Nie są mają także obowiązku zwrócenia oprogramowania po domniemanym zakończeniu wypożyczenia licencjonowanej aplikacji.

Wydane przez sąd orzeczenie może mieć poważny wpływ na branżę producentów oprogramowania. Jeśli decyzja nie zostanie zmieniona podczas apelacji, uzyskane przez twórców aplikacji prawa wynikające z modelu licencjonowania, nie sprzedawania oprogramowania mogą zostać podważone i zniesione.

Jeśli oprogramowanie jest sprzedawane, nie licencjonowane, nie trzeba spełniać warunków producenta, by móc go używać. Nie będzie także podstaw prawnych przeciwko inżynierii wstecznej (reverse engineering). Wygaśnie także argument przeciwko zakazowi odsprzedawania używanego oprogramowania.