Steve Wozniak popiera prawo do naprawy sprzętu

Współzałożyciel Apple, Steve Wozniak popiera walczących o prawo do naprawy sprzętu. Podkreśla, że Apple nie byłoby w tym miejscu, w którym jest, gdyby jego produkty nie były na początku tworzone na zasadzie open source.

Problemy z możliwością naprawy produktów elektronicznych

Jeszcze kilkanaście lat temu większość dostępnych produktów AGD, elektrycznych i elektronicznych można było bez problemu naprawić. Były dostępne części, serwisy załatwiały sprawy szybko i sprawnie. Co więcej, kupując sprzęt, często dostawało się schematy płytek elektronicznych i montażu oraz demontażu większości elementów. Jeśli nie było ich, to można je było dokupić lub były dostępne w serwisach. Jeśli ktoś chciał naprawić samochód, to w sklepach były książki z serii „Sam naprawiam”, gdzie były schematy demontażu i montażu nawet najmniejszych elementów pojazdów.

Obecnie stosuje się nie tylko moduły, które są „nierozbieralne”, ale też tak tworzy produkty, żeby maksymalnie utrudnić ich naprawę lub wymianę choćby podstawowych elementów. Wie o tym każdy, kto choć raz próbował sam wymienić choćby przewód zasilający, wtyczkę lub przymocować jakiś obluzowany w obudowie element. Podobnie jest z nowoczesnymi samochodami, gdzie nawet wymiana żarówki często łączy się z koniecznością demontażu zderzaka lub całego modułu lampy.

Producenci montują obudowy tak, żeby nie dało się ich otworzyć bez naruszenia plomb lub pęknięcia jakiegoś elementu. Stosują śruby i wkręty z nietypowymi gniazdami. Zalewają elementy żywicą lub innym tworzywem, żeby nie było możliwości samodzielnej wymiany często psujących się elementów.

Czy nikogo z czytelników nie frustrowała konieczność kupowania żarówek jarzeniowych, które w teorii mogą pracować dziesiątki tysięcy godzin, ale już sam proces włączania i wyłączania, a także nagrzewania się ich obudów powoduje przepalanie płytki lub elementu kosztującego dosłownie kilkadziesiąt groszy? Takich żarówek się nie naprawia, tylko wyrzuca, generując tony elektrośmieci, do tego groźnych dla zdrowia, bo w bańce są szkodliwe dla zdrowia opary rtęci i innych pierwiastków.

Smartfony, tablety, telewizory, laptopy są niemal nienaprawialne. Często ingerencja związana z próbą otwarcia obudowy kończy się źle, a co dopiero z wymianą podzespołów.

Serwisy nieautoryzowane

iFixit jest jednym z bardziej znanych serwisów internetowych, które zajmują się oceną możliwości naprawy urządzeń elektronicznych. Twórcy, mając duże doświadczenie w serwisowaniu urządzeń, rozbierają większość popularnych smartfonów, tabletów i laptopów na czynniki pierwsze. Pokazują, co da się wymienić lub naprawić i oceniają trudności z tym związane. Oni także cieszą się z tego, że w USA wprowadzane jest prawo do naprawy.

Oczywiście można by rzec, że jeśli pęknie obudowa, ale naprawić dany sprzęt się da, to o co tyle krzyku. Chodzi między innymi o to, że traci się wtedy gwarancję na produkt. Nawet jeśli serwisu dokonuje legalnie działająca firma, ale nie będąca autoryzowanym punktem naprawczym danej marki.

Co z tego, że fachowcy wymienią podzespół na używany oryginalny, ale w pełni działający? Co z tego, że użyją wysokiej jakości zamienników? Przy przeglądzie gwarancyjnym okaże się, że naprawy nie dokonano w autoryzowanym serwisie i po gwarancji. Można występować na drogę sądową. Można kombinować. Traci się jednak nerwy, czas i pieniądze, bo pewnie trzeba będzie wynająć rzeczoznawcę, żeby udowodnić swoją rację.

Prawo do naprawy sprzętu

Od pewnego czasu ludzie walczą o prawo do naprawy sprzętu. Chcą, żeby firmy nie miały już monopolu na wymianę podzespołów. Zazwyczaj życzą sobie one sporych pieniędzy nie tylko za wymieniane części, ale i za robociznę. W sumie robocizna musi być droga, skoro sprzęt jest niemal nierozbieralny, a wymienia się całe drogie moduły, zamiast konkretnych, zepsutych niedrogich elementów.

W Wielkiej Brytanii wprowadzono przepisy nakazujące udostępnianie części zamiennych do sprzedawanych na tamtym rynku urządzeń. Unia Europejska chce wprowadzić podobne przepisy. Dyrektywa z tym związana została przyjęta przez Komisję Europejską 1 października 2019 roku. Przepisy te są powoli wprowadzane w Unii Europejskiej. Przewidziano w nich między innymi:

  • Podzespoły urządzeń elektronicznych muszą być wymienne i uniwersalne.
  • Producent będzie zobowiązany upubliczniać instrukcję, w jaki sposób wymieniać poszczególne elementy.
  • Producenci będą musieli informować klientów o oczekiwanej żywotności produktu. Możliwe, że zostanie wprowadzona procedura pozwalająca wykrywać planowane starzenie się produktów.
  • Części zamienne mają być dostępne dla konsumentów, sprzedawców detalicznych i osób zajmujących się naprawami przez kilka lat.

Steve Wozniak popiera prawo do naprawy sprzętu

Współzałożyciel Apple, Steve Wozniak popiera walczących o prawo do naprawy sprzętu. Podkreśla, że Apple nie byłoby w tym miejscu, w którym jest, gdyby jego produkty nie były na początku tworzone na zasadzie open source.

Dzięki dostępności schematów do telewizorów mógł przerobić jeden z nich na monitor do budowanego komputera Apple I. Dzięki schematom nauczył się, jak działają różne elementy elektroniki i mógł zbudować to, o czym marzył – komputer osobisty.

Mówi też o tym, że producenci zasłaniają się skomplikowaniem budowy swoich produktów, by nie dać możliwości naprawy niewykwalifikowanym użytkownikom. Fakt, niewykwalifikowani nie powinni zabierać się do naprawy. Jednakże zupełnie inaczej jest, jeśli mówimy o serwisantach elektroniki, którzy dobrze znają się na swojej pracy. Mają wiedzę, umiejętności i doświadczenie. Dlaczego zatem nie pozwolić im naprawiać urządzeń? Zapewne w imię zysków, które straciłyby firmy na naprawach i drogich podzespołach, bo dostępnych tylko u nich.

Mamy nadzieję, że wszystkie dyrektywy związane z prawem do naprawy wejdą w życie. Wtedy znów będziemy mogli się cieszyć sprzętem dłużej, niż zaplanowali to producenci.

Źródło: BBC

Dodaj komentarz