PlayStation 4 zapowiedziane (i tylko zapowiedziane)!

21 lutego 2013 0 przez Ernest Frankowski

O północy z 20 na 21 lutego (naszego czasu) rozpoczęło się jedno z bardziej oczekiwanych wydarzeń tego roku w branży IT (a przede wszystkim w branży gier wideo) – PlayStation Meeting (miejsce: Nowy Jork). Już kilka minut po rozpoczęciu konferencji, 10 minut po północy z ust Andrew House z Sony wypowiedział zdanie, na które wszyscy czekali. Nowym systemem made by Sony będzie PlasyStation 4.

Nowe PS4 to spora rewolucja architektoniczna (na gorsze) i biznesowa (chyba na lepsze) w stosunku do PS3. Przede wszystkim, ujawniono, że prace nad nową konsolą trwają już od 5 lat. To ważna informacja, ponieważ wskazuje, że projektanci mieli czas i możliwość implementacji w nowym urządzeniu wielu trendów obserwowanych na rynku w ostatnich latach (inna rzecz jak zrobili lub zrobią). I tak, zgodnie z przewidywaniami wielu analityków i dziennikarzy, PS4 nie jest oparte na podzespołach przygotowanych wyłącznie na potrzeby konsoli (kosztem dużego wysiłku R&D). Tak naprawdę, wedle słów samych prowadzących konferencję, PS4 to podrasowany pecet (supercharged PC architecture).

Z kolei założeniem biznesowym konstrukcji nowego systemu było to, aby wspierała ona różne formuły grania (on-line, free-to-play, epizodyczne gry) oraz, aby była łatwa do opanowania przez deweloperów (oficjalny powód postawienia na architekturę PC).

Z punktu widzenia użytkownika (gracza) filozofią (hasłem) nowej konsoli jest postawienie gracza „w centrum” (cokolwiek miałoby to w praktyce oznaczać). Z punktu widzenia Sony na razie przejawem tej filozofii jest zaproponowanie nowego kontrolera (Dual Shock 4). W urządzeniu tym widoczne są inspiracje Wii U. Kontroler wyposażono w panel dotykowy, wyjście słuchawkowe, przycisk share (a jakże) oraz tzw. light bar tj. „coś” dzięki czemu konsola wykryje położenie pada (przy dodatkowej pomocy kamery). W ogólnym zamierzeniu, dodatkowe funkcje pada mają zapewnić użytkownikowi komfort wykonywania wielu operacji na nim bez korzystania z dodatkowych narzędzi czy, o zgrozo, ruszania się z kanapy i podchodzenia do samej konsoli.

Ponieważ żyjemy w XXI w., w którym jak na razie panuje moda na aspekty społecznościowe internetu, takie właśnie funkcje będą także dostępne na PS4 w szerszym niż na PS3 zakresie. Konsola pozwoli podzielić się stanem gry czy obrazkiem. Wszystko prosto, łatwo i przyjemnie za pomocą wspomnianego już przycisku Share na padzie. Dodatkowo, rozbudowano funkcje społecznościowe PlayStation Network w zakresie integracji ze znajomymi oraz budowania zintegrowanych sieci urządzeń domowych (opcje łączenia z tabletami, telefonami oraz, oczywiście, konsolą przenośną Sony PS Vita).

PS4 to także podrasowany interfejs użytkownika. Trudno już teraz powiedzieć o nim coś konkretnego. Wygląda ascetycznie, mocno społecznościowo, miejscami kojarzy się z kafelkami (ale to moje subiektywne zdanie) – przynajmniej tak wygląda on na nielicznych dostępnych materiałach.

Skoro nowa konsola to podrasowany pecet, pojawiło się kilka funkcjonalności, które w takiej czy innej postaci na PC są dość oczywiste. Mianowicie, możliwe będzie ściąganie np. dema gry i rozpoczęcie korzystania z niego (grania) w sytuacji kiedy całość nie pojawiła się jeszcze na dysku konsoli. Konsola umożliwi granie, a jednocześnie w tle będą ściągnę pozostałe pliki danego tytułu. Sony chwali się także możliwością korzystania ze… stanu czuwania (hibernacja?). Przejście w taki tryb gwarantuje szybkie wyłączenie konsoli przy jednoczesnym automatycznym zapisaniu stanu gry. Powrót do stanu operacyjnego ze stanu uśpienia ma oczywiście trwać przysłowiową „sekundę”.

Jedną z ważniejszych nowości w konsoli (o której zresztą już od dawna spekulowano po przejęciu przez Sony firmy Gaikai) jest możliwość streamingu gier. Będzie zatem można grać w chmurze, oczywiście przy założeniu, że posiadamy odpowiednio wydajne połączenie internetowe. Tytułem dygresji, upowszechnienie się streamingu gier i szybkiego dostępu do sieci może w ogóle postawić pod znakiem zapytania sens podziału urządzeń do gier na pecety, konsole i mobilne. Zasadniczo technicznie nic nie stoi na przeszkodzie, aby na każdym z tych urządzeń zagrać w każdą możliwą grę (a wszystko dzięki chmurze). Jedyną przeszkodą może być interfejs urządzenia wyświetlającego (w praktyce sprowadzonego w swych funkcjach do terminala).


W kontekście możliwości, jakie daje streaming gier ciekawe są decyzje biznesowe Sony w zakresie wykorzystania tej technologii. Z informacji z PlayStation Meeting wynika, że funkcje streamingowe nie pozwolą grać na PS4 w gry z PS3, PS2 czy PSOne (jak pierwotnie spekulowano). A zatem, ponieważ od strony technicznej PS4 nie jest zgodne z poprzednikiem(ami), znikła ostatnia nadzieje na wsteczną kompatybilność urządzeń Sony. Ponadto, należy podkreślić, że streaming gier (przynajmniej na tą chwilę) ma służyć w PS4 tylko temu, aby uzyskać dostęp do czegoś jakby dema gry (rozgrywka ograniczona czasowo?). Po spróbowania gry w chmurze, trzeba będzie ją po prostu kupić, aby kontynuować zabawę.

Tak jak w przypadku PS3 i PSP, Sony obiecało, że będzie możliwa integracja grania między PS4 i PS Vita. W tym przypadku dzięki Gaikai i Upstream dostępna będzie opcja Remote Play, która pozwoli zagrać w gry z PS4 na PSV.

Zadziwiająco mało omawiano temat technicznych aspektów konstrukcji PS4 (choć ujawniono wszystkie szczegóły hardware-u konsoli). Nowa konsola to przede wszystkim procesor AMD x86-64 Jaguar (8 rdzeni), wzięte z rynku PC i „dopakowane GPU” (także AMD) oraz 8 GB pamięci GDDR5. To także szybszy napęd BD (6x), kamera 3D, dysk twardy, USB 3.0, Gigabit Ethernet, WiFi 802.11 b/g/n, Bluetooth 2.1.

Podkreślono, że w sumie taka architektura pozostawia do dyspozycji dewelopera i użytkownika 1,8 teraflopa mocy. Dla zobrazowania tejże przytoczono przykład gry Heavy Rain, w której 15.000 wielokątów jest renderowanych w czasie rzeczywistym. Nowa konsola poradzi sobie z kolei z 30.000 wielokątów.

Dla mnie osobiście taka moc konsoli jest bardzo rozczarowująca. W praktyce oznacza to wydajność komputera PC do grania ze średniej półki. Może to w przyszłości oznaczać, że czas życia tej generacji konsol będzie bardzo krótki i już wkrótce producenci „zmuszą” nas do wymiany sprzętu. Przypomnijmy, że PS3 w chwili premiery było naprawdę innowacyjnym urządzeniem, które do tego zapewniało wydajność przewyższającą najlepsze ówczesne komputery PC.

Na konferencji pokazano także tytuły startowe nowej konsoli. Line up wydaje się być naprawdę solidny jeśli chodzi o jakość zapowiedzianych marek. Gorzej z ilością tytułów (miejmy nadzieję, że tylko na razie). Zapowiedziano Killzone: Shadow Fall, inFamous: Second Son (mój osobisty must have), Knack (gra o jakimś stworku zmieniającym swoje rozmiary), Destiny (gra MMO), The Witness, Watch Dogs, Deep Down (zupełnie nowa marka). Na nowej konsoli pojawi się także oczywiście nowy Final Fantasy oraz Street Fighter.

Kolejna wiadomość dotycząca gier na nową konsolę jest już bardziej ekscytująca. Na PS4 pojawi się Diablo III (i także na PS3). Blizzard oraz Sony zapowiedziały strategiczne partnerstwo.

Z ciekawszych wątków warto wspomnieć, że zaprezentowano slajd z nazwami liczących się deweloperów, którzy będą wspierać PS4 (tworzyć na nią gry, zresztą zajmując się tym czym się zajmują, czemu nie mieliby tego robić – zapewne bardzo podobna plansza zostanie z odpowiednim triumfalizmem pokazana także przez Microsoft przy okazji prezentacji/zapowiedzi nowego Xboksa). Samo w sobie nie jest to interesujące, ale przy tej okazji warto podkarmić polskie kompleksy (czy aby o nas gdzieś mówią?) i nadmienić, że na planszy znalazło się miejsce na logo CD Projekt RED.

Konferencja Sony trwała około dwóch godzin. Powiedziano i pokazano na niej wiele rzeczy. Ciekawych (nowe gry, brak blokady używanych gier) i mniej ciekawych (kompatybilność wsteczna pod dużym znakiem zapytania, ograniczone funkcje stramingu gier, rozczarowująca, acz przewidywana od dawna architektura). Nie zmienia to faktu, że po recepcji wszystkich zaprezentowanych informacji nie można uwolnić się od natrętnej myśli, że czegoś w tym wszystkim brakuje… Na pewno, wbrew ostatnim modom, bardzo niewiele czasu poświęcono kontrolerowi ruchu Move oraz technolgii 3D (i dobrze). Wciąż jednak czegoś brakuje… Jasne! Nie pokazano… samej konsoli. Nawet przez moment obecni na konferencji oraz wszyscy oglądający transmisję live nie mieli okazji rzucić okiem na chociaż projekt nowej konsoli. Jest to o tyle niezrozumiałe, że pokazywano gry na nią (nowy Killzone choćby). Choć w sumie to akurat nic nie znaczy, ponieważ tak naprawdę mogły one chodzić ukrytych „gdzieś pod stołami” pecetach (kolejny plus, tym razem marketingowy, postawienia na supercharged architekturę PC). Być może design nowej konsoli wciąż jest dopieszczany i urządzenie jako takie zostanie pokazane na E3. Być może. I może nawet ma to sens. Tym niemniej, faktu tego nie omieszkał momentalnie i kąśliwie wytknąć Microsoft. Sony nie przekazało także innych istotnych informacji. Mianowicie, nie wiadomo wciąż nic o dacie premiery nowej konsoli ani o potencjalnej jej cenie. Pozostaje zatem czekać na E3. Może tam padnie więcej konkretów. A tak, mieliśmy zapowiedź nowej (i relatywnie mało wydajnej) konsoli bez zaprezentowania samej konsoli.