Oszuści wykorzystują braki układów scalonych

Wiele mniejszych firm, którym, jak wszystkim innym, doskwiera brak układów scalonych, szuka rozwiązań poza zwykłymi kanałami dostaw. Niestety mogą paść ofiarą nieuczciwych sprzedawców, przez co tracą czas i pieniądze. Reklamy takich dostawców pojawiają się dość często w wyszukiwarkach i naprawdę łatwo jest paść ofiarą oszustwa.

Przykładem takiej firmy może być producent drukarek 3D, BotFactory Inc. z Nowego Jorku. Wiosną tego roku, jak większość firm, dotknął ją brak układów scalonych, co groziło zatrzymaniem produkcji. Żaden z dostawców, z których korzystała firma, nie był w stanie zrealizować jej zamówień. Ostatecznie BotFactory zwróciła się do pośrednika znalezionego na AliExpress i u niego zamówiła potrzebne elementy. Towar przyszedł w plastikowych torbach antystatycznych i ten fakt już był mocno podejrzany. W czasie testów wyszło też na jaw, że spora część układów scalonych nie działa. Sprzedawca zamilkł, ale firma skutecznie zareklamowała towar na chińskiej platformie i odzyskała pieniądze. Straconego czasu i nerwów nikt jej jednak nie zwróci.

produkcja układów scalonych

Jak sprawdzić dostawcę układów scalonych?

Taki schemat działania powtarza się w wielu przypadkach na całym świecie. Zgrabna, zachęcająca reklama, zapewnienia, że układy scalone są autentyczne i zniknięcie sprzedawcy po zakończeniu transakcji. ERAI Inc., która zbiera informacje o problemach w łańcuchach dostaw przekazała, że nowe skargi pojawiają się praktycznie każdego dnia. Firma pozwala też na sprawdzenie, czy sprzedawcy, z którego chcemy skorzystać, nikt wcześniej nie oznaczył jako źródło wysokiego ryzyka. Niestety, dochodzenie swoich praw skutecznie utrudniają granice państw. Na dodatek ofiary takich działań niechętnie przyznają się do tego, że je oszukano.

Wśród dostawców, których powinno się unikać, jest Blueschip Co. z Hongkongu, która sama siebie nazywa siebie jednym z „największych i najszybciej rozwijających się” dystrybutorów podzespołów elektronicznych na świecie. ERAI twierdzi, że strona internetowa firmy zawiera wszelkie znamiona podmiotu handlującego podróbkami. To właśnie powinien być sygnał ostrzegawczy dla kupujących. Większość takich witryn używa standardowych informacji o gwarancjach, a reklamy zachęcające do zakupu są łudząco podobne do siebie.

Źródło: WSJ

Dodaj komentarz