Malezja nowym źródłem kłopotów na rynku układów scalonych

Malezja notuje coraz większą liczbę infekcji COVID-19, a to uderza w producentów układów scalonych, którzy mają tam fabryki. Pośrednio ucierpią więc koncerny motoryzacyjne zaopatrujące się tam w elektronikę do samochodów.

Do niedawna Malezja nie miała wielkiego znaczenia w światowym łańcuchu dostaw układów scalonych. Jednak w ostatnich latach kilka dużych firm ulokowało tam swoje ośrodki testowe i „konfekcjonują” tam również całe chipy. Są wśród nich Infineon Technologies AG, NXP Semiconductors NV i STMicroelectronics NV. Jeszcze niedawno ich szefostwo planowało przywrócenie pełnych mocy produkcyjnych, ale drastycznie zwiększająca się liczba przypadków COVID-19, nie pozwoli rządowi kraju na zniesienie obostrzeń. Średnia z ostatnich siedmiu dni przekroczyła ostatnio 20 000. Jeszcze w czerwcu było to tylko 5 000.

układ scalony Malezja

Ta informacja najmocniej uderza w producentów samochodów, bo duża część Malezyjskiej produkcji trafia właśnie do nich. Już w zeszłym tygodniu Ford poinformował o czasowym zawieszeniu produkcji modelu F-150 w jednym z zakładów w USA właśnie z powodu zmniejszonych dostaw z tego właśnie kraju. Kilka tygodni temu Nissan i General Motors również poinformowały o kłopotach z dostawami z tego rynku. Dodatkowo, japoński producent zamknął na dwa tygodnie swoją fabrykę w Tennessee. Toyota, która jeszcze do niedawna kontynuowała produkcję bez zakłóceń, poinformowała też niedawno o drastycznym zmniejszeniu liczby wytwarzanych samochodów.

Malezja jest jedną z głównych kostek domina

Dzięki specjalnym zwolnieniom, jakie rząd Malezji zastosował wobec niektórych firm z branży, mogą one pracować na 60% swoich mocy produkcyjnych. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza w momencie, gdy tajwańskie TSMC informuje o pracy na 100% możliwości, co i tak nie zaspokaja zapotrzebowania klientów.

Jedyne co może nas jednak aktualnie czekać, to tylko pogłębienie się niedoborów. STMicro i Infineon musiały ostatnio zamknąć swoje malezyjskie zakłady z powodu wykrycia zakażeń COVID-19 u pracowników. To firmy, które zatrudniają tam po kilka tysięcy ludzi, a taki przestój nie da się nadrobić w krótkim czasie.

Malezja jest kluczowym graczem w światowym handlu półprzewodnikami. Wszelkie zakłócenia w dowolnym miejscu w łańcuchu dostaw będą miały więc efekt domina dla całego rynku – powiedział w wywiadzie Wong Siew Hai, prezes Malaysia Semiconductor Industry Association.

Źródło: Bangkok Post

Dodaj komentarz