Jak zrekrutować informatyka? Działy IT też mają swoich selekcjonerów

23 lipca 2009 0 przez Grzegorz Pietrzak

Choć wiele mówi się o tym, że to właśnie informatycy są jednymi z najbardziej rozchwytywanych pracowników, nie oznacza to, że firmy przyjmują ich „jak leci”. Rekrutacja informatyków jest wielopoziomowym, angażującym wiele osób, procesem, nieograniczającym się jedynie do banalnego odejdź/zostań. Pomimo kryzysu, firmy związane z branżą IT maja się dobrze. W czasie, gdy wiele instytucji desperacko tnie koszty zwalniając swoich pracowników, ten sektor rozwija się i przyjmuje do pracy nowych. Niezależnie od tego, pracodawcy bardzo mocno selekcjonują osoby, które mają dla nich pracować.

Dmitrij Żatuchin, CEO Internet Works, tłumaczy
główne motywy, którymi kieruje się rozpatrując kandydatury aplikantów.

Zależy mi na tym, aby wszyscy ludzie w firmie byli kompetentni i
posiadali wiedzę co do postawionych im wymagań. "Dobre" doświadczenie
jest mile widziane chociaż w połowie zadań – reszty douczymy. Kolejną,
nierozłączną cechą rekrutacji, jest wstępna ocena kandydata pod kątem
ewentualnych możliwości adaptacji z pozostałą częścią zespołu
.

Internet Works, tak jak większość małych i średnich przedsiębiorstw
zrezygnowało z zatrudniania rekruterów. Za wybór kandydata odpowiada
jego przyszły przełożony i dyrektor zarządzający.  Zdaniem Żatuchina
jest to dla jego firmy optymalna metoda, albowiem oprócz sprawdzenia
formalnych kryteriów u kandydata, pozwala też wstępnie ocenić jego
predyspozycje do pracy w obecnym w firmie zespole. Nie wolno zapominać
o tym, że to właśnie pracownicy, w największym stopniu wpływają na
rozwój firmy. Dlatego tak ważne jest zadowolenie z wykonywanej pracy i
jej warunków.

Najważniejszą kwestią jest dla nas to, czy cele
kandydata pokrywają się z naszymi w firmie. O ile widzimy, że dana
osoba ma szansę realizować się na aplikowanym stanowisku, rozważamy jej
umiejętności, doświadczenie oraz zainteresowania. Jest to dla nas
ważne, albowiem w momencie, gdy dołączy do nas nowy członek zespołu,
staje się automatycznie osobą, na której chcemy polegać, zaufać jej
wiedzy, oraz miło spędzać czas w pracy. W końcu to właśnie w niej,
spędzamy ogromna część naszego życia
– dodaje Żatuchin.

Jak się okazuje, w branży IT, która wydaje się być bardzo ścisłym i
specjalistycznym sektorem, przy rekrutacji oprócz praktycznych
umiejętności, nie mniejszą wagę przywiązuje się do zdolności
interpersonalnych. Jedni powiedzą „piekło zamarzło” inni „dlaczego
dopiero teraz?”.