Fitbit Pay i Garmin Pay w mBanku

Fitbit Pay i Garmin Pay w mBanku

29 listopada 2019 0 przez Marcin Kaczmarek

W styczniu 2020 roku mBank zaoferuje klientom możliwość korzystania z systemów płatności Fitbit Pay i Garmin Pay.

Nowoczesnego i innowacyjnego sektora bankowego zazdrości Polsce cały świat. Mało który kraj ma tak rozbudowaną infrastrukturę do płatności bezgotówkowych. Stawiany często jako wzór Zachód może w tym przypadku się od nas uczyć.

Nie bez powodu Google wprowadził usługę Android Pay do Polski jako do drugiego kraju w Europie. Ważniejszym rynkiem Starego Kontynentu była dla giganta tylko Wielka Brytania.

Bezgotówkowo i zbliżeniowo można w Polsce płacić praktycznie wszędzie. Dla odwiedzających nasz kraj często szokiem bywa to, że kartą można zapłacić za kurs taksówką, płatności zbliżeniowe akceptowane są także nawet w sklepach w małych miejscowościach.

Ponieważ transakcje bezgotówkowe cieszą się w Polsce tak dużą popularnością, banki są otwarte na oferowanie swoim klientom zupełnie nowych możliwości. Bez oporów korzystamy z płatności zbliżeniowych telefonem. Teraz, dzięki mBankowi, idąc na zakupy wystarczy mieć przy sobie inteligentny zegarek Fitbit lub Garmin.

Najprawdopodobniej już w styczniu klienci banku będą mogli korzystać z systemów Fitbit Pay i Garmin Pay. Będą one dostępne zarówno dla właścicieli kart VISA, jak i Mastercard.

Po wprowadzeniu danych kart płatniczych do odpowiednich aplikacji (Fitbit i/lub Garmin Connect) i zatwierdzeniu przypisania ich do zegarków w systemie transakcyjnym, klienci mBanku będą mogli płacić za zakupy przykładając do terminala płatniczego nadgarstek ze smartwatchem. Działać będą także niektóre opaski – niezbędna jest obsługa NFC.

Ambicją polskiego rządu jest maksymalizacja liczby transakcji dokonywanych bezgotówkowo. Do warstwy elektronicznej przeniesione mają być nawet otrzymywane od sprzedawców paragony. Dowody zakupy będą wysyłane na przykład na maila, a także być dostępne w centralnym rządowym repozytorium.

Nie o wygodę obywateli jednak chodzi. Bezgotówkowy system finansowy jest łatwiejszy do kontrolowania, a rządowi zależy na uszczelnieniu podatków. Im więcej transakcji dokonywanych jest elektronicznie, tym mniej można ich ukryć przed fiskusem w szarej strefie i tym większe dochody budżetu państwa.