Fiskus szykuje się na e-handel – dorabiający na Allegro już mogą zacząć się obawiać

7 maja 2009 0 przez Grzegorz Pietrzak

Koniec z superokazjami w internecie – tanimi perfumami czy elektroniką w śmiesznie niskich cenach, czytamy dziś w dzienniku Metro. Dzięki nowym uprawnieniom kontrolerzy skarbowi chcą wyłapywać w sieci handlarzy niepłacących podatków. W piątek Sejm zacznie prace nad rządowym projektem, dzięki któremu kontrolerom łatwiej będzie zmusić portale do przekazywania danych osób, które masowo sprzedają tanie rzeczy w internecie, a fiskus podejrzewa, że nie zarejestrowały działalności gospodarczej i nie odprowadzają podatków od tych transakcji.

Stawką są setki milionów złotych. E-handel w Polsce wciąż zwiększa
obroty. Wartość transakcji na samym tylko Allegro, najpopularniejszym
portalu aukcyjnym w kraju, sięga 6 mld zł rocznie. Ile z tych pieniędzy
powinno trafić do skarbu państwa? Międzynarodowe Stowarzyszenie Handlu
Internetowego szacuje szarą e-strefę w Polsce na 200-300 mln zł. W 2008
r. po 206 kontrolach skarbówka wyliczyła straty fiskusa na 20,5 mln zł.

Dziś kontrolerzy skarbowi nie mają wystarczających uprawnień, by żądać
od portali podawania nazwisk i adresów handlarzy – często zależy to od
dobrej woli serwisów, pisze dziennik Metro. Nowa ustawa ma to zmienić.
Są w niej wprost zapisane uprawnienia skarbówki do żądania danych od
portali czy banków prowadzących konta podawane do transakcji
internetowych oraz od wydawców m.in. prasy, którzy zamieszczają
podejrzane reklamy handlarzy. Od takiego żądania będzie można się
odwołać, ale za notoryczny brak współpracy ze skarbówką będzie grozić 5
tys. zł grzywny.

 

Złapany na omijaniu podatku internauta będzie musiał
zapłacić należność z odsetkami. Może mu też grozić wielotysięczna
grzywna, a nawet więzienie. Jeśli posłowie szybko uporają się z
nowelizacją ustawy o kontroli skarbowej, fiskus nową broń dostanie już
po wakacjach.