Donald Trump pozywa szefów Facebooka, Twittera i Google

Były prezydent Donald Trump przewodzi pozwom zbiorowym przeciwko prezesom Facebooka, Twittera oraz Google. Chodzi o zablokowanie jego kont w serwisach społecznościowych gigantów cyfrowych i potencjalne usuwanie jego wypowiedzi z wyników wyszukiwania.

To najnowszy odcinek serialu, w którym Trump walczy z Twitterem i Facebookiem o wolność słowa i zatrzymanie cenzury. Aktualnie konto byłego prezydenta na Twitterze jest zablokowane bez możliwości jego powrotu, a konto na FB będzie zawieszone na jeszcze dwa lata. To oczywiście uniemożliwia mu komunikację w mediach społecznościowych na skalę, którą cieszył się jeszcze rok temu.

donald trump-zablokowany-twitter-facebook-instagram-pinterest-reddit-shopify
foto: Gage Skidmore, CC BY-SA 2.0

Na środowej konferencji prasowej Donald Trump ogłosił, że pozew zbiorowy, któremu przewodniczy, ma na celu zadośćuczynienie i jak najszybsze przywrócenie jego kont. Będzie się też domagał od sądu nałożenia kar na trzech gigantów cyfrowych. Pozew wspierany jest przez America First Policy Institute (AFPI), organizację non-profit, która popiera politykę byłego prezydenta. Założyli nawet w tym celu nowy podmiot o nazwie Constitutional Litigation Partnership.

Donald Trump i sojusznicy

Prezes i dyrektor generalny AFPI Brooke Rollins oraz przewodnicząca zarządu Linda McMahon, obaj byli urzędnicy Trumpa, towarzyszyli mu podczas ogłoszenia informacji o złożeniu pozwu. Do tej pory nie przedstawili jednak żadnych istotnych dowodów na to, że którakolwiek z platform jest stronnicza. Prawnicy liczą na to, że uda im się tego dowieść w sądzie. Były prezydent i jego sojusznicy wielokrotnie krytykowali jednak zawieszanie kont i nazywali to cenzurą. Platformy społecznościowe twierdzą jednak, że zawiesiły konta Donalda Trumpa ze względów bezpieczeństwa, po styczniowym oblężeniu Kapitolu.

To nie jedyne wrogie ruchy byłego prezydenta USA wobec gigantów cyfrowych. Gdy jeszcze zajmował stanowisko w Biały Domu, podpisał zarządzenie, które ograniczało ochronę prawną mediów społecznościowych. Chodziło o odpowiedzialność za treści publikowane przez użytkowników. W maju przepis wycofał Joe Biden.


Źródło: Axios

Dodaj komentarz