Donald Trump pochwalił się otwarciem fabryki Apple w USA. Nie jest nowa, ani nie należy do Apple

Donald Trump pochwalił się otwarciem fabryki Apple w USA. Nie jest nowa, ani nie należy do Apple

22 listopada 2019 0 przez Marcin Kaczmarek

Trump publicznie zapowiadał zamiar przekonania Appe, jednego z największych gigantów branży IT na świecie, do przeniesienia produkcji z Chin do USA. Prezydent Stanów Zjednoczonych pochwalił się właśnie na Twitterze wcieleniem jego wizji w życie.

W internecie jednocześnie pojawiły się zdjęcia prezydenta zwiedzającego obiekt w towarzystwie Tima Cooka, CEO Apple. Na fotografiach widać wyraźnie montowanie komputerów Mac Pro.

Trump zdając relację z wizytacji na Twitterze stwierdził, że otworzył zakład produkcyjny Apple w Teksasie, dzięki czemu do USA wrócą wysoko płatne miejsca pracy.

Stwierdzenia prezydenta okazały się nie mieć pokrycia w rzeczywistości. Trump z Cookiem zwiedzali bowiem otwartą jeszcze w 2013 roku montownię, w której niedawno uruchomiono linię składającą komputery Mac Pro.

Co więcej, zakład nie należy do Apple, tylko do partnera ODM Flex Ltd (wcześniej Flextronics), jednego z przedsiębiorstw produkujących i montujących sprzęt według projektów dostarczanych przez Apple.

Pojawiły się przypuszczenia, że Donald Trump mógł źle zinterpretować informacje o inwestycjach zapowiedzianych przez Apple. W pobliżu fabryki, którą zwiedzał, ma powstać kompleks budynków, w których Apple prowadzić ma prace inżynieryjne i rozwojowe.

Produkcja sprzętu Apple w dającej się przewidzieć przyszłości będzie realizowana w Chinach, Wietnamie, Singapurze czy innych azjatyckich krajach, w których siła robocza jest tania. Zmienić to może tylko wprowadzenie barier celnych, przez które import stałby się mniej opłacalny, niż produkcja lokalna.

Donald Trump pokazał, że nie boi się rzucić wyzwania Chinom. To z jego inicjatywy wpisano Huawei na czarną listę podmiotów, z którymi przedsiębiorstwa z USA nie mogą współpracować. Pojawiły się oskarżenia o umieszczanie w sprzęcie rozwiązań mających szpiegować użytkowników, eksperci jednak sądzili, że prawdziwą przyczyną była chęć ochrony amerykańskiego rynku przed cieszącymi się coraz większą popularnością na całym świecie smartfonami Chińczyków.