Cisco Systems – słabe wyniki, restrukturyzacja firmy

16 maja 2011 0 przez Marcin Kaczmarek

Już po raz czwarty z rzędu Cisco Systems ogłasza nie najlepsze kwartalne wyniki finansowe swojej działalności. W miesiącach luty-kwiecień przychody wyniosły 10,9 mld USD i były o 5% wyższe przed rokiem. Niestety, zysk netto spadł aż o 17% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku i wyniósł 1,8 mld USD. Następstwem są radykalne cięcia, które znacząco zmienią strukturę oraz ofertę firmy.

Cisco CRS-3W trzecim kwartale finansowym 2011, zakończonym w kwietniu, przychód ze sprzedaży produktów wyniósł 8,67 mld USD (wzrost o 2,8% r/r), a usług 2,2 mld USD (wzrost o 13,7% r/r). Ogólnie zanotowano wzrost na poziomie ok. 5%. To dobre dane, choć wcześniej firma zakładała roczne tempo wzrostu sprzedaży na poziomie przekraczającym 12%.

Większość informacji podawanych przez Cisco czy niezależne firmy jest pozytywna. Sprzedaż routerów wzrosła o 7%, rynek bardzo dobrze przyjął nowy przełącznik CRS-3 (na zdjęciu). Również sprzedaż przełączników dla małych i średnich firm, np. Nexus 5000, była zadowalająca. Świetnie funkcjonowała działka związana z data center, w skład której wchodzi jednostka Unified Computing System oferująca infrastrukturę do świadczenia usług konwergentnych. Wygenerowała ona zyski o 31% wyższe niż przed rokiem, a w ciągu kwartału zyskała 1570 nowych klientów (ma ich ponad 5400). Przychód z produktów związanych z pracą zespołową wzrósł o 39%.

Jednak dla Cisco bardzo niepokojące jest to, że o 9% spadły zyski z głównego biznesu – tego związanego z przełącznikami. Również sektor publiczny wygenerował zysk o 8% gorszy niż przed rokiem. Ponadto z podsumowania 2010 roku wynika, że Cisco traci udziały w rynku przełączników – spadły one z 70% do 67%. Coraz silniejsza okazuje się konkurencja: Hewlett-Packard, Juniper Networks, Avaya, Huawei.

Znamienne jest również to, iż zysk spadł mimo wzrostu przychodów i utrzymania praktycznie stałych kosztów produkcji. Bardzo wysokie koszty wygenerowały działy sprzedaży i marketingu.

Zmiany w ofercie

Szefostwo Cisco Systems upatruje źródeł słabego zysku przede wszystkim w zbyt dużym rozproszeniu działalności na różne obszary. Dyrektor generalny Cisco, John Chambers, przedstawił plan restrukturyzacji, biorąc na siebie odpowiedzialność za błędy w strategii firmy (kieruje on Cisco już od 16 lat). Przyznał, że strategia opracowana w 2001 roku nie sprawdziła się.

Obecnie Chambers podkreśla konieczność skoncentrowania się na pięciu kluczowych obszarach działalności, a także wyjścia z obszarów, w których firma nie jest graczem numer 1 lub nr 2. Obszary, w których Cisco będzie kontynuować działalność to routery i przełączniki, praca zespołowa, wirtualizacja i rozwiązania do pracy w chmurze, wideo, a także rozwiązania do "transformacji biznesu".

Cisco FlipProdukty i usługi za bardzo odbiegające od powyższych znikną z oferty. Pewne jest zakończenie produkcji kamer Flip (na zdjęciu). Naszym zdaniem równie prawdopodobne jest np. zamknięcie działu powstałego w 2005 roku po przejęciu firmy Scientific Atlanta w 2005 roku, a zajmującego się produkcją urządzeń typu set-to-box.

Nowa struktura

Również struktura Cisco Systems ma być w najbliższych miesiącach uproszczona, a zmiany mają usprawnić zarządzanie firmą poprzez skrócenie procesów decyzyjnych. Z dziewięciu jednostek zarządzających mają pozostać trzy: odpowiedzialne za przedsiębiorstwa, dostawców usług oraz kraje rozwijające się. Cisco ma działać w trzech regionach: Ameryce, EMEA i Azji, a jednostki zajmujące się usługami zostaną dopasowane do tej struktury.

Jak oceniają analitycy, cięcie kosztów i zamykanie dużych działów spowoduje, że firma zwolni nawet 3-4 tys. osób, czyli około 4-5% z załogi liczącej 73 tys. pracowników. Cisco może również zrezygnować ze współpracy z bliżej nieokreśloną liczbą doradców zatrudnionych na kontraktach czasowych. Ostatnie zwolnienia o podobnej skali miały miejsce w Cisco w 2002 roku (zwolniono 2000 osób), wtedy były spowodowane pęknięciem banki dotcomów.

Jednorazowa restrukturyzacja Cisco może kosztować nawet 500 mln USD, ale ma przynieść rocznie oszczędności rzędu 1 mld USD.