Biegły sprawdza wydruki w Optimusie

20 września 2006 0 przez Michał Tomaszkiewicz

W ciągu dwóch tygodni warszawska prokuratura otzyma opinię biegłego, który ma wyjaśnić czy uchwała rady nadzorczej Optimusa została sfałszowana.

29,36% akcji producenta zostało objęte w lipcu za 3,9 mln złotych przez Michała Dębskiego, prezesa i właściciela Zatry – przedsiębiorstwa składającego dla Optimusa komputery. Dębski zapłacił za akcje mniejszościowym pakietem swojej firmy. Z dnia na dzień, ku zaskoczeniu pozostałych akcjonariuszy, stał się największym udziałowcem Optimusa.

Dotychczasowi akcjonariusze Optimusa kwestionują legalność przeprowadzonej transakcji, wskazując na ogromne niedoszacowanie wartości akcji (sprzedanych po kuriose złoty za sztukę, podczas gdy cena giełdowa była 7 ponad siedem razy większa) oraz podmienienie i utrzymywanie w tajemnicy treści uchwały umożliwiającej transakcję.

„Podpisy są autentyczne. Problem w tym, że członkowie rady stwierdzili, że nie podpisywali uchwały o takiej treści. Dlatego biegły ma sprawdzić, czy już po podpisaniu dokumentu zostało coś do niego dopisane” – mówi Maciej Kujawski, rzecznik prokuratury.

Jeśli biegły nie rozpozna fałszerstwa, postępowanie prawdopodobnie zostanie umorzone. Jeśli jednak uchwała została sfałszowana, prokuratorzy muszą znaleźć winnego. Na razie cierpią tylko drobni akcjonariusze Optimusa. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wykluczyła z obrotu akcje spółki (za rażące naruszenie obowiązków informacyjnych). Giełda zawiesiła także ich notowania.