Autonomiczne samoloty, helikoptery i statki w armii USA – tego chce Pentagon

Pentagon dość mocno wpływa na zwiększenie wykorzystania automatyzacji przez armię USA. Domaga się, aby pojawiły się w niej autonomiczne samoloty, helikoptery i statki (w tym także podwodne).

Armia USA

USA zawsze mocno stawiała na wyposażenie armii. Nie szczędzono wysiłków, aby kraj ten był zawsze potęgą militarną, co miało nie tyle zapewnić mu przewagę na polu bitwy, co odstraszać potencjalnych agresorów.

Opracowywanie nowych rozwiązań, technologii, rozwijanie medycyny i innych dziedzin zawsze znajdowało się na czele wymagań Pentagonu. Teraz postęp w dziedzinach automatyzacji jest tak wielki, że Pentagon chce, aby w armii USA pojawiły się autonomiczne samoloty, helikoptery i statki (w tym także podwodne).

Automatyzacja armii USA

Pojazdy autonomiczne można nazwać dronami kołowymi. Można nimi przecież sterować samodzielnie. Można też, tak jak choćby w systemie Tesla Full Self-Driving, wprowadzić adres docelowy, a pojazd sam dowiezie nas na miejsce.

Drony latające, które może kupić w sumie każdy posiadający odpowiednią ilość pieniędzy, mogą samoczynnie wracać do miejsca startu, gdy coś spowoduje rozłączenie ich z panelem sterującym. Można im także zaprogramować trajektorię lotu, a one dostarczą choćby zakupy pod dom.

Armia nie może pozwolić sobie na pozostanie w tyle za komercyjnymi projektami, których obecnie może użyć każdy.

Dlatego właśnie Pentagon naciska na wykorzystanie w armii większej ilości pojazdów autonomicznych i to na dosłownie każdym polu. Mają się one poruszać po lądzie, w powietrzu, na i pod wodą. Autonomiczne samoloty, helikoptery i statki (w tym także podwodne), a także różnego typu pojazdy i roboty kroczące zapewne są już testowane w laboratoriach i na tajnych poligonach. Ale to nie wszystko.

Nie tylko pojazdy i roboty

Armii marzą się nie tylko wspomniane autonomiczne pojazdy różnego typu i roboty. Pentagon chce, aby w armii stosowano także automatyzację w innych dziedzinach. Chodzi między innymi o zaawansowane systemy kontroli lotu zwykłych samolotów, odpowiednie zarządzanie przemieszczaniem się pojazdów. Dużą wagę stawia się też na zaawansowane wykonywanie innych zadań, w których pomyłka ludzka oznacza katastrofę lub stratę sprzętu wartego dziesiątki milionów dolarów.

Zastąpienie ludzi będących operatorami dronów systemami korzystającymi ze sztucznej inteligencji ma znacznie zwiększyć potencjał armii. Wywołuje on także sporo kontrowersji. Firmy produkujące sprzęt i systemy dla wojska odpowiadają tylko przed włodarzami w armii USA. Żadne cywilne organizacje nie mają nad nimi kontroli, a to zapala u wielu ludzi czerwoną lampkę.

Czy grozi nam scenariusz przedstawiany w filmach SF?

Czerwona lampka dotyczy sztucznej inteligencji, która w obecnym czasie rozwija się nadzwyczaj szybko. Pomyślmy nad tym, że potężne w swojej mocy obliczeniowej komputery kwantowe i uczenie maszynowe, wraz z dostępem do śmiercionośnych narzędzi, rozpala wyobraźnię.

Jeśli nie, to zapewne można przypomnieć sobie choćby sceny ze słynnego filmu Terminator, gdzie sztuczna inteligencja przejęła władzę, żeby wyeliminować ludzi.

Budżet armii USA

Kongres USA uchwalił niedawno ustawę o zezwoleniu na obronę o wartości 740 mld dolarów. Ważne jest w niej to, że znajdują się tam zapisy, które mówią o rozwoju automatyzacji w wielu dziedzinach.

Tradycyjne myśliwce mają mieć wsparcie maszyn autonomicznych. Planowane są autonomiczne samoloty-cysterny pozwalające myśliwcom i innym jednostkom powietrznym zautomatyzowane tankowanie w locie.

Niezwykle niebezpieczne tankowanie w powietrzu

Autonomiczne helikoptery mają dostarczać zaopatrzenie do odległych placówek, zupełnie jak drony Amazona czy Walmartu.

Piechota otrzyma autonomiczne pojazdy do przewozu zaopatrzenia i żołnierzy.

Marynarka wojenna w ciągu najbliższych 20 lat ma dysponować flotą 120 jednostek, które mogą działać bez bezpośredniej kontroli człowieka na wodzie, pod nią i na lądzie. Co więcej, niektóre z nich będą mogły przebywać pod wodą przez wiele miesięcy, bez zawijania do portów wykonując misje.

W planach są także autonomiczne transportowe ekranoplany, czyli samoloty-łodzie, które latają nisko nad wodą, wykorzystując efekt przypowierzchniowy. To pomysł, który wiele lat temu rozwijano w Rosji.

YT, kanał Mustard – ekranoplan produkcji rosyjskiej

Rozwijane są także systemy wirtualnej rzeczywistości do szkolenia żołnierzy w rożnych jednostkach.

Źródło: The Wall Street Journal

Dodaj komentarz