Apple vs WordPress. Konflikt Apple z twórcami aplikacji coraz większy. Tym razem górą WordPress

Apple vs WordPress. Konflikt Apple z twórcami aplikacji coraz większy. Tym razem górą WordPress

25 sierpnia 2020 0 przez Jakub Kornacki

Spór Apple vs WordPress może wydawać się kuriozalny. WordPress, doskonale znany na całym świecie system zarządzania treścią online, dostępny jest również w formie aplikacji mobilnej na platformę Apple iOS. Użytkownicy iPhone’ów i iPadów mogli dzięki temu tworzyć i edytować swoje serwisy internetowe oparte na WordPressie. Matt Mullenweg, twórca WordPressa, zarzuca Apple absurdalne zachowanie, argumentując że Apple żąda 30-procentowej prowizji za… darmową aplikację. Apple widzi problem nieco inaczej.

Apple zablokowało możliwość aktualizacji aplikacji WordPress dostępnej w oficjalnym sklepie App Store, żądając od jej deweloperów umieszczenia w aplikacji dodania płatnych opcji, aby Apple mogło pobrać standardową, 30-procentową prowizję od sprzedaży. Problem w tym, że sama aplikacja WordPress jest dostępna zupełnie za darmo. Również po jej uruchomieniu użytkownik, który zechce stworzyć własną witrynę na WordPressie nie musi niczego płacić.

Apple vs WordPress – to nie jedyny taki spór

Fortnite to gra darmowa, ale z własnym systemem płatności, na co Apple się nie zgadza

To nie pierwszy spór Apple z twórcami aplikacji umieszczonymi w App Store. W naszym serwisie informowaliśmy już o wyrzuceniu z App Store gry Fortnite. W przypadku Fortnite’a chodziło o to, że twórcy gry omijali oficjalny system płatności w aplikacji wprowadzając własne rozwiązanie. Tym razem jest inaczej. Aplikacja WordPress niczego nie sprzedawała. Program ten po prostu umożliwia stworzenie własnego serwisu za darmo. Użytkownik otrzymuje bezpłatną subdomenę w domenie wordpress.com i 3 GB przestrzeni na własne treści. Absurd? Trochę tak.

Apple argumentowało, że zakupy w aplikacji powinny być zaimplementowane zgodnie z polityką firmy (i 30-proc. prowizją). Ma tak być w każdym przypadku, gdy użytkownik może uzyskać dostęp do funkcji, które zakupił na innych platformach (niż Apple). Jednak aplikacja WordPress sama w sobie nie zawiera żadnych płatnych funkcji, treści, subskrypcji, motywów – czegokolwiek, za co trzeba byłoby płacić. Owszem, Mullenweg stwierdził, że technicznie istnieje możliwość, by użytkownik iOS dotarł do płatnych opcji platformy WordPress. Nie są one dostępne w samej aplikacji. Niemniej sprytny użytkownik może do nich dojść poprzez strony wsparcia WordPressa. Ewentualnie za pośrednictwem podglądu własnej, opartej na WordPressie strony internetowej.

Pierwotne żądanie Apple oznaczałoby praktycznie koniec platformy WordPress w formie aplikacji w App Store

Jeszcze ciekawsze jest to, że zgodnie ze słowami Mullenwega, ten zaproponował Apple, że zablokuje użytkownikom taką okrężną i absolutnie nie zaplanowaną w samej aplikacji możliwość. Firma z Cupertino wstępnie odrzuciła jego propozycję.

Najbogatsza firma świata zmusza darmową platformę WordPress do zaimplementowania płatnych opcji, by sama mogła – dosłownie za nic – zgarniać 30-procentową prowizję. Smaczku dodaje fakt, że jak jesteś dostatecznie duży, to możesz negocjować. Przykładem jest Amazon, który swoją aplikację Prime Video dostępną w App Store ma obciążoną zaledwie 15-procentową prowizją. To połowę mniej niż wszyscy pozostali twórcy aplikacji z jakimikolwiek płatnymi opcjami w programach. Jak widać, dla Apple są „równi i równiejsi”.

Apple vs WordPress – tym razem WordPress górą

Dziś, jak donosi The Verge, znamy już finał tej historii. Apple w oficjalnym komunikacie przyznało się do błędu. Firma zgodziła się na zaproponowaną przez Mullenwega blokadę (która tak naprawdę nie blokuje nic w samej aplikacji jako takiej). Firma, której symbolem jest nadgryzione jabłuszko, wydała także krótkie oświadczenie:

Uważamy, że problem z aplikacją WordPress został rozwiązany. Ponieważ programista usunął wyświetlanie opcji płatności za usługi z aplikacji, jest to teraz bezpłatna samodzielna aplikacja i nie musi oferować zakupów w aplikacji. Poinformowaliśmy dewelopera i przepraszamy za wszelkie zamieszanie, które spowodowaliśmy.

Czyli co, nic się nie stało? Rozejść się? Nie do końca, mleko się rozlało, plamę starto, ale smród pozostał. Niepokojące jest to, że takie żądanie ze strony firmy Tima Cooka w ogóle się pojawiło. Równie dobrze firma mogłaby oskarżyć Google’a (a dokładniej Alphabet Inc.). Za pośrednictwem umieszczonej w App Store przeglądarki internetowej Chrome użytkownicy też mogą robić zakupy online, a sama przeglądarka jest oczywiście darmowa. Na Google Apple się nie porwało, łatwiej kopnąć słabszego? Wygląda to paskudnie.