Amazon i Walmart nie chcą zwrotu towarów, ale oddają ze nie pieniądze

O tym, że Amazon i Walmart nie chcą zwrotu towarów, ale oddają ze nie pieniądze doniósł niedawno Wall Street Journal.

Zakupy w Amazon i Walmart

Wiele osób lubi dokonywać zakupów na portalu Amazon. Dokładne opisy, sugestie alternatywnych lub uzupełniających produktów, bardzo dobra obsługa klienta i sensowna polityka zwrotów.

Walmart, jako jedna z największych sieci supermarketów w USA, także rozsądnie podchodzi do zakupów, które klienci dokonują w czasie pandemii, wykorzystując internet.

Dobra obsługa klienta, to jeden z najważniejszych czynników, który zjednuje sobie sprzedawców internetowych. Nie bez przyczyny popularność zdobyły w Polsce Zalando i Eobuwie. To za ich przykładem poszły kolejne sklepy, oferując możliwość zamówienia produktów, sprawdzenia ich w domu i darmowego odesłania nawet do miesiąca od otrzymania przesyłki. W paczkach są już przygotowane odpowiednie formularze, naklejki zwrotne dla firmy kurierskiej itp.

Najnowszy pomysł Amazona i Walmartu dla klientów detalicznych może także pociągnąć całą branżę za sobą.

Sztuczna inteligencja zdecyduje, czy klient musi odsyłać niechciany produkt

Produkty zakupione przez internet można w Polsce zwrócić sprzedawcy, jeśli nie spełniają one oczekiwań i otrzymamy za nie zwrot pieniędzy. Oczywiście nie mogą być to uszkodzone lub zużyte produkty. W USA standardem jest taka praktyka także w sklepach stacjonarnych. W Polsce stosują ją niektóre firmy.

Amazon i Walmart zaprzęgły sztuczną inteligencję do oceny opłacalności odbierania produktów od klientów, którym się on nie spodobał i chcą go zwrócić. Chodzi o to, że nie zawsze opłaca się odbierać produkty od klientów. Ktoś, kto zamówił coś taniego, czego transport i obsługa przewyższa cenę produktu, jest nieopłacalne w odbiorze. Sprzedawca traci więcej, niżby pozostawił zakupiony produkt klientowi.

Ludzie w czasie pandemii zaczęli kupować dużo więcej przez internet, co pociągnęło za sobą także wzmożoną obsługę posprzedażną. Chodzi głównie o to, że kupując dużo, zwracają więcej towarów. Dlatego największe firmy zaczęły przeliczać, czy warto ponosić koszty takich działań, zamiast po prostu pozostawić klientom produkt i jednocześnie oddać za niego pieniądze.

Naciągacze a regulacje prawne

Nas zastanawia tylko to, czy gdy taka polityka firm stanie się normą, to ile osób zdecyduje się naciągać sprzedawców na zwrot pieniędzy za rzekomo niechciany towar, którego nie będzie się opłacało odsyłać?

Możliwe, że trzeba będzie wprowadzić do regulaminów odpowiednie zapisy, które będą zgodne z prawem, ale uchronią sprzedawców przed notorycznymi naciągaczami.

Źródło: WSJ

Dodaj komentarz