Tryb Incognito nie jest taki prywatny, jak się wydaje

Google nie ma innego wyjścia, jak odpowiedzieć przed sądem w sprawie o śledzenie użytkowników, nawet jeśli używają trybu Incognito w Chrome. Wniosek firmy o oddalenie pozwu zbiorowego został w czwartek odrzucony.

Gigant z Mountain View musi stawić się na sali rozpraw i udowodnić swoje racje w sprawie trybu incognito. Jak donosi Bloomberg, sędzia Lucy Koh odrzuciła w czwartek wniosek o oddalenie sprawy pozwu zbiorowego. Koh ustaliła, że firma nie informuje użytkowników, iż nadal zbiera dane, nawet gdy przełączą oni przeglądarkę w tryb „chroniący prywatność”.

Incognito nie zapewnia niewidzialności

„Google śledzi i gromadzi historię przeglądania i inne dane dotyczące aktywności w sieci bez względu na zabezpieczenia, które podejmują konsumenci w celu ochrony prywatności” – czytamy w pozwie. Powodowie twierdzą, że firma zbiera informacje o użytkownikach, nawet gdy używają trybu Incognito. Według doniesień pozew opiewa na kwotę 5 miliardów dolarów lub po 5 tysięcy dolarów dla każdego użytkownika. Chodzi o naruszenie prawa federalnego i kalifornijskich przepisów dotyczących ochrony prywatności.

Uczestnicy pozwu zbiorowego oskarżyli Google o wprowadzanie użytkowników w błąd, twierdząc, że informacje o nich są bezpieczne, nawet jeśli firma monitoruje ich nawyki. Obrońcy twierdzą, że użytkownicy zgodzili się na politykę prywatności i w ten sposób potwierdzili, że wiedzą, iż Google zbiera dane. Jednocześnie informują, że tryb Incognito nie oznacza niewidzialności, a strony nadal „widzą” aktywność odwiedzających.

Większość użytkowników nie ma pełnej świadomości, co oznacza tryb prywatny. Pozew może zmusić firmę do zmiany podejścia i informowania bardziej wprost o tym, jakie informacje zbiera, a jakich nie. To jednocześnie głos za tym, aby firmy otwarcie informowały o warunkach świadczenia usług. Przeczytanie całej umowy ze zrozumieniem to często wyzwanie nawet dla prawnika.

Źródło: Bloomberg

Dodaj komentarz