Nowoczesne systemy samochodowe gromadzą dane o nas i naszym zachowaniu

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że nowoczesne systemy samochodowe gromadzą sporo danych o nas i naszym zachowaniu. Myśląc o prywatności, bierzmy pod uwagę nie tylko smartfony i komputery.

Prywatność a elektronika wokół nas

Większość z nas zdaje sobie sprawę z tego, że smartfony i komputery gromadzą o nas sporo danych. Surfując w internecie, korzystając z serwisów społecznościowych, używając smartfona z GPS i aplikacji do nawigacji zostawiamy sporo śladów, które są wykorzystywane na różne sposoby.

Godzimy się na to dobrowolnie i jeśli ktoś uważa, że to niezgodne z przepisami, to się często myli. Instalując i uruchamiając usługi lub aplikacje czytamy wszelkie informacje przekazywane przez producentów, zanim klikniemy przycisk „OK” lub „Dalej”. Prawda? A może jednak nie, tylko klika się byle dalej, szybciej uruchomić pożądaną usługę?

Przykładowo, każdy może sprawdzić jakie dane gromadzi o nas Google, ale nie każdy producent udostępnia nam informacje o tym.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że dane o nas gromadzą systemy kamer umieszczonych na ulicach, w budynkach użyteczności publicznej, a także kamerki samochodowe wykorzystywane do rejestracji tego, co dzieje się w na drogach.

Czy wiecie, że także nowoczesne systemy samochodowe gromadzą sporo danych o nas i naszym zachowaniu?

Nowoczesne systemy samochodowe i dane o użytkownikach

Spora część sprzedawanych od kilku lat samochodów ma na wyposażeniu nawigację GPS. Dodatkowo masę systemów, które rejestrują inne dane, które czasem służą serwisom podczas naprawy uszkodzonych elementów. Są także inne dane, do których dotrzeć jest bardzo trudno. O tych danych właśnie mówi Olivia Solon w tekście opublikowanym przez NBC News.

Nowoczesne systemy w samochodach mogą gromadzić nie tylko dane GPS z trasami przejazdów, parkowania, prędkością na danym odcinku itp. Bywa, że zapisywane są nawet takie informacje, jak czas otwarcia drzwi, a nawet nagrania głosów wewnątrz pojazdów.

W artykule posłużono się przykładem Joshuy Wessela. Mężczyzna został oskarżony o morderstwo na podstawie nagrania jego głosu w czasie zabójstwa. Dane te zarejestrowała elektronika w pojeździe ofiary.

Dane wydobyła z czeluści elektronicznych podzespołów firma Berla, która zajmuje się tym na zlecenie policji i instytucji związanych z ubezpieczeniami. Zaawansowane systemy oferowane przez tę firmę są w stanie odczytać większość z danych gromadzonych przez systemy infotainment. Nie tylko o ulubionej stacji radiowej lub odtwarzanych plikach muzycznych, ale też identyfikatory Bluetooth czy Wi-Fi urządzeń parowanych z danym systemem. Da się odczytać kontakty, połączenia i ich czas, a także wszelkie dane związane z systemem GPS.

Takie dane to skarbnica wiedzy dla policji i prokuratury, gdy dany pojazd uczestniczył w dokonaniu przestępstwa lub mógł zostać do niego wykorzystany. Podobne informacje mogą być także wykorzystane przez przestępców, ale oni muszą mieć już własnych speców od elektroniki i systemów komputerowych. Takie firmy jak Berla nie mogą pozwolić sobie na współpracę z przestępcami.

Chrońcie swoje dane

Czy sprzedając smartfona, komputer, czy smartwatcha zawsze kasujecie wszelkie dane, które na nich gromadziliście? A czy w przypadku samochodów jest podobnie? Zastanawiajcie się zatem, co gromadzą Wasze samochody i czy na serio czujecie się komfortowo, mając o tym wiedzę?

Źródło: NBC News, Berla, fotografia Wikimedia

Dodaj komentarz