Nagonka na Mac OS X

1 maja 2006 0 przez Michał Tomaszkiewicz

Kliknięcie obiecującego linku zamiast spodziewanego wyświetlenia zdjęcia powoduje otwarcie nowego okienka i wykonywanie szeregu komend tekstowych bez udziału użytkownika – takie sceny stają się codziennością także w wolnym do tej pory od wirusowych zagrożeń świecie Macintoshy.
Takie sceny zdarzają się naprawdę. Tym razem jeszcze, ze względu na błędy w kodzie wirusa, nie był on w stanie pokazać pełni swoich niezczycielskich zdolności. Zanim jednak pomyłka programisty przyczyniła się do zakończenia jego działania, zdołał wykasować kilka plików i rozesłać swoje kopie do wszystkich kotantków z komunikatora.

Rosnąca popularność komputerów Apple pociąga za sobą wzrost zainteresowania ze strony twórców niebezpiecznego oprogramowania. Przyzwyczajeni do mitu bezpieczeństwa twórcy Mac OS X popełniają błedy – wymownym przykładem jest opublikowana w zeszłym tygodniu lista siedmiu krytycznych błędów mogących służyć do uruchomienia na komputerze ofiary dowolnego programu i uzyskania dostępu do haseł i nnych cennych informacji.

Eksperci porównują dzisiejsze Apple do Microsoftu sprzed trzech lat. Gigant z Redmond reagował na wiadomości o kolejnych błędach powoli i bez przekonania. Tom Ferris, odkrywca wspomnianych luk, zgłosił je do Apple jeszcze w styczniu i lutym. Rzecznik prasowy fimy z jabłkiem w godle, Natalie Kerris, informuje o planach załatania dziur w następnej automatycznej aktualizacji Mac OS X.