Wygląda na to, że LastPass strzelił sobie w stopę

LastPass jest jedną z tych aplikacji, które zrobiły wiele dla bezpieczeństwa użytkowników internetu. Niestety ostatnie zmiany i pojawianie się płatnych planów subskrypcji zamiast darmowej opcji, odbiły się firmie czkawką. Głównym powodem nie jest nawet wprowadzenie nowych opłat, a utrata zaufania i odzyskanie go może być wyjątkowo trudnym zadaniem.

Menadżer haseł to coś, co powinien dziś mieć każdy użytkownik. Nie tylko uwalnia od potrzeby pamiętania skomplikowanych haseł, ale upraszcza też obsługę rejestracji w sklepach. Tworzy też na zawołanie bardzo skomplikowane, unikalne hasła. Dzięki temu, nawet jeśli nasze dane logowania wyciekną z jakiegoś sklepu, reszta naszych kont pozostanie bezpieczna. Te i wiele innych funkcji ma też LastPass, którego używa dziś około 25 milionów ludzi. Oczywiście to nie z tego powodu wielu internautów dziś odwraca się od tej aplikacji.

LastPass

LastPass strzela sobie w stopę z obrzyna

Wszystko zaczęło się psuć we wrześniu, gdy LogMeln sprzedał usługę dwóm funduszom inwestycyjnym Elliott Management i Francisco Partners. Całkowity koszt operacji zamknął się wtedy kwotą 4,3 miliarda dolarów, a nowi właściciele praktycznie natychmiast zaczęli planować, jak zwiększyć zyski. Kilka tygodni temu ogłosili, że darmowa subskrypcja, która umożliwiała synchronizację między wieloma typami urządzeń, będzie działać tylko na jednym z nich. To spory kłopot i oznacza w praktyce, że użytkownicy bezpłatnej wersji będą musieli wykupić pełną wersję usługi lub zmienić aplikację. Pierwsze wiąże się z kosztem prawie 35 dolarów rocznie, a drugie z poświęceniem czasu na znalezienie alternatywy i ręczne przeniesienie wszystkich zapamiętanych haseł.

Wielu użytkowników zareagowało na tę zmianę bardzo gwałtownie i błyskawicznie zaczęło rozglądać się za alternatywami. Jakby tego było mało, okazało się niedawno, że LastPass zawiera aż 7 różnych funkcji śledzących użytkownika. Niby można się z nich „wypisać”, ale już sama obecność takich elementów w programie, który dba o naszą prywatność, budzi zdziwienie.

Zadowolenia z takiego obrotu sprawy nie kryją producenci innych aplikacji tego typu. Konkurencyjny i w podstawowej wersji darmowy Bitwarden informuje, że w ostatnim czasie zaobserwowali pięciokrotny wzrost liczby nowych użytkowników. To zupełnie nie dziwi, bo internauci mają w nim za darmo dokładnie to, co jeszcze do 16 marca oferował będzie LastPass. Co ciekawe, mimo takich doniesień, firma stoi twardo na stanowisku, że duża część klientów przeszła na płatną wersję. Jak duża? Tego już nowi właściciele nie mówią.

Więcej o hasłach dowiecie się z naszego wideo:

Źródło: Ars Technica

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *