Chiny odcinają gry online od internetu. Oferowały za dużo wolności

Chiny odcinają gry online od internetu. Oferowały za dużo wolności

20 kwietnia 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Chiny szykują się na kolejny drastyczny krok na drodze do całkowitego kontrolowania tego, co myślą i mówią obywatele: granie z obcokrajowcami ma być zakazane, tak samo jak tworzenie klanów, a nawet możliwość samodzielnego edytowania map. Machina cenzorska została uruchomiona, bo jeden z graczy użył gry „Animal Crossing” do przekazania idei wolnego Hong Kongu.

Chiny od lat wdrażają rozwiązania informatyczne pokazywane w dystopijnych wersjach przyszłości. Cały kraj znajduje się za nowożytnym Wielkim Murem, czyli państwowym firewallem, który kontroluje, co mogą zobaczyć obywatele. Wszelkie niekorzystne z punktu widzenia partii rządzącej treści z zagranicznych serwerów są blokowane, tak by zakazane idee nie szerzyły się wśród obywateli.

Specjaliści szacują, że rządowa kontrola nad publikowanymi w chińskiej sieci wiadomościami przyczyniła się do pogorszenia sytuacji z koronawirusem SARS-CoV-2: wszelkie wzmianki na jego temat były usuwane przez cenzorów, przez co obywatele nie wiedzieli o niebezpieczeństwie i masowo się zarażali.

Zapędy cenzorskie Chin potrafią budzić zdumienie. W Państwie Środka nie można na przykład publikować grafik zawierających Kubusia Puchatka (został do niego porównany prezydent Xi Jinping) czy świnki Pepe (bohaterka bajek dla dzieci stała się symbolem buntu wśród młodych osób). Chiny zbanowały nawet chwilowo używanie w sieci litery „n”, jako że jej użycie miało być wyrazem sprzeciwu do działań partii komunistycznej.

Chiny zamierzają teraz wziąć się za jeden z ostatnich bastionów wolności w sieci: gry online. Władzom nie podoba się, że Chińczycy mogą bez nadzoru komunikować się z osobami z całego świata i być wystawiani na idee, które mogą doprowadzić do kwestionowania obowiązującego w Chinach prawa. Partia komunistyczna chce także zabezpieczyć się przed możliwością wyrażania w grach politycznych poglądów.

Chiny odcinają gry online od światowego internetu.

Chińska ofensywa skierowana przeciwko grom to najprawdopodobniej reakcja na akcję prodemokratycznego aktywisty Joshuy Wonga, który w popularnej grze „Animal Crossing” stworzył scenę promującą wolny Hongkong i wyśmiewającą prezydenta Xi Jinpinga. Kilku innych graczy wykorzystało grę do wyrażenia niezadowolenia ze sposobu, w jaki chiński rząd potraktował epidemię COVID-19.

Nowe prawo ma uniemożliwić nie tylko dzielenie się podobnymi przemyśleniami, lecz także zapobiegać w ogóle ich powstawaniu. Z Chin napływają informacje o pracach legislacyjnych mających zabronić łączenia się gier online z zagranicznymi serwerami i umożliwiania kontaktowania się z z graczami spoza Państwa Środka. Na celowniku cenzorów znalazły się także wszystkie gry, w których fabuła koncentruje się na epidemii lub walce z zombie, tytułach umożliwiających tworzenie gildii i stowarzyszeń, a także pozwalające na własnoręczne edytowanie map lub wręcz używających tego mechanizmu w rozgrywce.

Chiny zamierzają także wprowadzić godzinę policyjną w grach online dla graczy, którzy nie ukończyli 18 lat (ma obowiązywać od 22 do 8), a także wprowadzić limit wydatków na gry, żeby zapobiegać uzależnieniu, które stało się w Państwie Środka poważnym problemem.