o serwisie | redakcja | reklama | kontakt
szukaj w serwisie
Spis treści
  • Strona 1

Indeks działów

8 maja 2002
Ernest Frankowski

Wiele się obecnie mówi o nowych interfejsach komunikacji. Zwłaszcza wobec coraz szerszego ukierunkowywania się świata IT na teleinformatykę. W konsekwencji liczba technologii pretendujących do miana standardu przyszłości w tej dziedzinie może wręcz onieśmielać. Dodatkowo prace zaangażowanych firm idą w dwóch równoległych kierunkach. Po pierwsze, postuluje się oczyszczenie peceta ze starych interfejsów typu COM, PCI, ISA czy LPT (zastąpić je ma FireWire oraz USB 2.0). A po drugie próbuje się wypromować jednolity standard komunikacji bezprzewodowej. Przy czym każdy producent (lub ich zrzeszenie) sugeruje, iż jego rozwiązanie jest najlepsze. Jeszcze dwa lata temu istniało pewne status quo między konkurencyjnymi technologiami. Rywalizacja między IrDA (podczerwień), ISM (komunikacja radiowa), HomeRF (komunikacja radiowa), IEEE 802.11 (bezprzewodowy Ethernet) była dość wyrównana. Do czasu pojawienia się Bluetooth.
 


Geneza - czyli obiecujące początki

Uważny obserwator rynku IT powinien zareagować oburzeniem. I słusznie, ponieważ z historycznego punktu widzenia początki Bluetooth sięgają 1994 roku, a nie 2000, jak sugeruje poprzedni akapit. Wtedy to inżynierowie z firmy Ericsson ze Szwecji opracowali technologię komunikacji bezprzewodowej. Sama jej nazwa wywodzi się od przydomka króla Wikingów, Haralda Sinozębnego, który był wybitnym przedstawicielem tej nacji. Zasłynął on nie tyle z brawurowych rajdów na Wyspy Brytyjskie, odkrycia Ameryki czy zbudowania imperium, a ze stworzenia podwalin prawno-organizacyjno-komunikacyjnych pod silne i nowoczesne, na ówczesne czasy, państwo. Tyle historia Średniowiecza.

Dzisiejsze wcielenie Sinozębnego jest rozwijane przez koalicję przedsiębiorstw. Takie firmy, jak IBM, Intel, Nokia, Toshiba szybko wyraziły zainteresowaniem pomysłem Szwedów. Wkrótce potem powołano Special Interest Group (SIG), której celem jest czuwaniem nad rozwojem tej technologii. Obecnie funkcjonuje też rejestr firm wspierających Bluetooth (Bluetooth Adopters Agreement), zawierający deklaracje ponad 650 producentów. Tym samym wcześniejsza równowaga sił zamieniła się w zdecydowaną przewagę jednej technologii. Warto przypomnieć, że IrDA jest pomysłem Intela. I ta właśnie firma szybko odstąpiła od obrony swoich dawnych koncepcji, przechodząc do obozu króla Wikingów. Co oczywiście o czymś świadczy...

Technologia - czyli co to jest

Celem przyświecającym twórcom Bluetooth było skonstruowanie taniego łącza radiowego krótkiego zasięgu, umożliwiającego bezprzewodowe łączenie różnych urządzeń bez użycia kabla. Pierwszym problemem było znalezienie odpowiedniej częstotliwości. Pasmo takie musiało spełniać kilka warunków:
  • korzystanie z niego nie powinno pociągać za sobą konieczności ubiegania się o licencję,
  • powinno być ono wolne (nie wykorzystywane przez instytucje państwowe) w większości liczących się na rynku IT państwach,
  • szukane pasmo powinno nadawać się do transmisji danych na małe odległości przy jednoczesnym zachowaniu szans na odpowiednią wydajność takiego przekazu.


Po określeniu kryteriów dokonano dość szybkiego wyboru odpowiedniego pasma, co jest godne odnotowania, zważywszy na wielość podmiotów (czasem o sprzecznych interesach) uczestniczących w całym procesie specyfikacji. Wyselekcjonowane pasmo zawiera się w przedziale od 2,402 GHz do 2,480 GHz. Uśredniając przyjmuje się, iż chodzi o 2,4 GHz. Z tym, że wspomniane widełki odnoszą się do niektórych krajów gdzie "czyste" pasmo 2,4 GHz jest odrobinę ograniczone. Na przykład przez zastosowania militarne. Wśród krajów takich można wymienić Francję, Japonię i Hiszpanię.


Logitech Cordless Presenter - pierwsza myszka Bluetooth


Stworzona na bazie wymienionych ustaleń technologia umożliwia przesyłanie danych na odległość do 10 metrów przy przepustowości 1 Mbit/s. Przy czym zasięg 10 metrów można zwiększyć aż do 100 metrów używając odpowiedniego wzmacniacza.

Praktyka - czyli jak to działa

Idea jest tyleż prosta, co genialna. Po uruchomieniu urządzenia z interfejsem Bluetooth, na przykład w biurze, powinien zacząć się proces skanowania przestrzeni (pamiętajmy: 10 - 100 m,) mający na celu znalezienie innego urządzenia z bliźniaczym interfejsem. W razie nawiązania kontaktu następuje ustanowienie połączenia. Kombinacje są dowolne. Laptop może połączyć się z drukarką. Można też tym sposobem przyłączyć swój komputer do sieci lokalnej zastanej w przykładowym biurze i przeprowadzić prezentację bez potrzeby szukania gniazdka i ustalania parametrów kabla, sieci czy domeny.


Moduł Bluetooth dołączony do płyty MSI 845E Max2-BLR


Urządzenia korzystające z Bluetooth mają jeszcze jedną, trudną do przecenienia, zaletę. Jako z założenia przenośne, charakteryzują się zmniejszonym poborem mocy. Dodajmy, że i tak niskim, nawet jak na urządzenia tego typu. Oszczędność energetyczną osiągnięto dzięki ograniczeniu zasięgu nadajnika do wspomnianych 10 metrów i zastosowaniu połączenia typu ad hoc, czyli ustanawianego tylko w razie potrzeby. Ujmując ten problem bardziej szczegółowo warto powiedzieć, iż twórcy podzielili urządzenia używające Bluetooth na trzy segmenty, różniące się miedzy sobą mocą sygnału. Każda z trzech tak wyodrębnionych grup charakteryzuje się dedykowaną mocą maksymalną: 100, 2,5 i 1 mW. Przy czym każda grupa (prócz ostatniej) posiada wbudowany protokół zarządzający poborem energii w odniesieniu do realnych potrzeb transmisji i połączenia. Kolejna, charakterystyczna cecha Bluetooth polega na stosowaniu do połączenia systemu punkt-punkt (Point-to-Point). Co ciekawe, ten sposób komunikacji zapewnia możliwość połączeń łańcuchowych. Jeżeli więc jakieś urządzenie jest poza zasięgiem 10 metrów, do nawiązania połączenia z nim można użyć tych znajdujących się fizycznie pomiędzy obszarami zasięgu urządzenia wywołującego i wywoływanego. System punkt-punkt służy tu jako naturalne zwiększenie fizycznego zasięgu nadajników wyjściowych. Kolejną zaletą tak oszczędnego dysponowania możliwościami transmisji jest osiągnięcie stałego transferu rzędu 1 Mb/s. Z tej prozaicznej przyczyny, iż połączenia funkcjonują tylko pomiędzy tymi urządzeniami, które naprawdę coś między sobą przesyłają.

Bluetooth - czyli łączy i "łączy"

O tym, że Sinozębny łączy bezprzewodowo już wiemy. Ale to wyrażenie ma też swój podtekst. Okazuje się, że firmy zrzeszone w SIG są bardzo zdeterminowane w dziele popularyzacji interfejsu. Jego rozpowszechnianie oparto bowiem na otwartej licencji, nie wymagającej uiszczania opłat patentowych. Wystarczy, że każdy członek SIG zrzeknie się praw do własności intelektualnej związanej z interfejsem. Bluetooth stał się zarejestrowaną marką handlową, będącą dobrem dużej grupy wpływowych podmiotów. Każdy produkt korzystający ze specyfikacji Bluetooth jest oznaczany znakiem "Bluetooth Enabled". Członkowie SIG zastrzegli sobie też przywilej oceniania produktów tej technologii, co sprowadza się do prawa przyznawania certyfikatów jakości: "Bluetooth SIG". Dużą rolę w upowszechnieniu swojego dzieła odegrała oczywiście firma Ericsson, która już w 1999 roku udostępniła Ericsson Bluetooth Development Kit. Zestaw ten jest kompletnym środowiskiem dla twórców. Zawiera on elementy pomocne konstruktorom i integratorom urządzeń elektronicznych i Bluetooth. Chodzi tu o narzędzia do tworzenia aplikacji oraz dwie płyty laboratoryjne umożliwiające testowanie oprogramowania w czasie łączności między dwoma urządzeniami. Dodatkowo szwedzka firma rozprowadza pakiet Bluetooth Core zawierający gotowe do montowania podzespoły interfejsu. Reasumując wątek podtekstu, czy często zdarza się widzieć Intela i IBM oraz Nokię i Ericssona w jednym obozie?

Przyszłość - czyli co to będzie

Biorąc pod uwagę potencjał przedsiębiorstw stojących za Sinozębnym można mieć nadzieję, że nie będzie on modą jednego sezonu. Wskazują na to też kolejne sukcesy targowe (zwłaszcza Intel Developer Forum oraz CeBIT) urządzeń opartych na Bluetooth. Tylko że, moim zdaniem, okres między skonstruowaniem technologii a jej masowym oferowaniem na rynku jest w tym przypadku stanowczo za długi. Może się okazać, że jakieś konkurencyjne rozwiązanie zostanie wkrótce opracowane i agresywnie wejdzie pod przysłowiowe strzechy. Może powtórzyć się więc kazus IrDA i... Bluetooth. Do tego ostatnie czasy nie pozwalają użytkownikom komputerów zbyt długo cieszyć się nowymi technologiami. Z ręką na sercu, czy ktoś w pełni wykorzystuje możliwości np. USB? [ja! :-) - przyp. Piła] [wiesz co? właściwie ja już też.:-) - przyp. Ernest]. A interfejs ten już przechodzi do przeszłości. A to za sprawą USB 2.0, FireWire oraz kilku innych wynalazków. Bluetooth jest na tyle obiecującą technologią, iż chciałbym, aby dane mu było przeżyć nie tylko burzliwe dzieciństwo, ale też bujną dorosłość. A na powolną śmierć jeszcze zdąży przyjść pora.


Nokia 6310 - chyba najpopularniejszy telefon GSM z Bluetooth



Przeczytaj również...

Zaloguj się, by dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Login
Hasło
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
  Ostatnio komentowane
  Ostatnio na forum
więcej »
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | kontakt