o serwisie | redakcja | reklama | kontakt
szukaj w serwisie
Spis treści
  • Strona 1

Indeks działów

27 lutego 2015
Michał Tomaszkiewicz

Gdy po raz pierwszy wyczytałem w raporcie IBM CEO Study informacje, że według większości przepytanych prezesów technologia jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na przyszłość ich organizacji, pomyślałem: dokonało się.
 

IBM w swoich cyklicznych badaniach przeprowadza rozmowy z przedstawicielami najwyższych kadr zarządzających; z konwersacji tych wyłania się obraz rynku, organizacji biznesowych oraz oczekiwań co do przyszłych wydarzeń i trendów.

Postawienie technologii na pierwszym miejscu wśród czynników decydujących o przyszłości organizacji biznesowej – wyżej niż znalazła się ogólna sytuacja makroekonomiczna na rynku! - z miejsca stała się dla mnie dowodem na zaistnienie przełomu. Big Data oraz Business Intelligence przestały być buzz-wordami, a stały się podstawą konkurencyjnego funkcjonowania przedsiębiorstwa na rynku. Nie ważne, co będzie się działo, dzięki nowym narzędziom zawsze znajdzie się sposób, żeby wydarzenia wykorzystać i na nich zarobić.

Co prawda Ales Bartunek, prezes polskiego oddziału IBM, nie był w stanie odpowiedzieć mi świeżo po prezentacji informacji z raportu na pytanie co takiego stało się na rynku i jaka technologia stała się ważniejsza niż sam rynek, ale ja już wiedziałem swoje. W końcu od dłuższego czasu dochodziły do mnie wprost od IBM informacje o cudach, jakie przynosi analiza dużej ilości danych w czasie rzeczywistym.

Przykłady? Straż pożarna w Nowym Yorku używa systemów analizy danych, aby zidentyfikować miejsca potencjalnie zagrożone wybuchem pożaru (na przykład na skutek zwarcia w starej instalacji elektrycznej) i pro-aktywnie przeprowadza inspekcje w wytypowanych w ten sposób lokacjach.

Podobne rozwiązanie stosuje sieć wodociągowa w Waszyngtonie: dzięki analizie w czasie rzeczywistym danych napływających z czujników organizacja może błyskawicznie zareagować na wykryte – lub przepowiedziane – awarie i wycieki.

Jeśli powyższe przykłady nie zadziały na wyobraźnię, to na pewno stanie się tak w przypadku wdrożenia w Policji w Memphis. Już sam tytuł case study - „Using analytics to fight crime before it happens” - każe zastanawiać się, czy mamy do czynienia z rzeczywistością, czy też może fantastyką z „Raportu mniejszości”.

Odpowiednio przygotowany system BI wskazuje „gorące miejsca” na mapie miasta – lokalizacje, w których istnieje duże prawdopodobieństwo na popełnienie przestępstwa, a następnie wysyła w te rejony patrole. I to działa – w pierwszych dwóch godzinach pilotażowego uruchomienia zatrzymano 70 osób (tyle, co zazwyczaj w czasie całego weekendu); co prawda materiały nie podają szczegółów, ale można domniemywać, że przynajmniej część z nich została ujęta na gorącym uczynku.

 

 


 


A to tylko wierzchołek góry lodowej – dostęp do Big Data oraz możliwość przeprocesowania tych informacji daje niewiarygodne rezultaty. Facebook jest w stanie przewidzieć, że dana para się rozwiedzie zanim sami zainteresowani zaczną się nad tym zastanawiać. Kto ma informację – ten ma władzę...

W przewidywaniach na najbliższe kilka lat IBM przekonuje, że zniknie problem spamu. Nie dlatego, że powstaną skuteczne mechanizmy zabezpieczająca przed otrzymywaniem niechcianych przesyłek: każda z „niezamawianych ofert handlowych” będzie skrojona na miarę i dostosowana do naszych potrzeb i gustów w taki sposób, że nie sposób będzie się im oprzeć, a wiadomości mają być wyczekiwane jako niesamowite okazje.

Właściwie w tym momencie powinna się pojawić lekko niepokojąca myśl, inspirowana maksymą „rzeczy nie są takimi, jakimi się wydają”. Kolejna odsłona badania IBM powtórzyła wyniki poprzedniej ankiety: 71% prezesów postrzega technologię jako element, który w perspektywie 3-5 lat będzie miał kluczowe znaczenie dla przyszłości ich organizacji. Wpływ technologii będzie przewyższał efekty zmian ekonomicznych i sytuacji na rynku.

Tym razem jednak udało mi się otrzymać odpowiedź na moje pytanie. Co takiego pojawiło się na rynku, jakie rozwiązania technologiczne sprawiają, że można wygrać na rynku zawsze i wszędzie? Żadne. Byłem optymistą, zamiast realistą: badani menedżerowie po prostu boją się, że błyskawicznie zachodzące zmiany technologiczne doprowadzą ich przedsiębiorstwa do upadku. Kto dziś pamięta producentów płyt DVD? Wystarczyło kilka lat, żeby rynek na te produkty zniknął całkowicie.

Czyli to nie wiara w technologię jako narzędzia do rozwiązywania problemów i budowania przewagi konkurencyjnej, tylko strach przed postępem jest dla CEO najważniejszy.

Opowiedziałem tę historię znajomym pracownikom Microsoftu. Po usłyszeniu puenty spojrzeli na siebie i roześmiali się trochę nerwowo. „No tak”, usłyszałem w odpowiedzi, i zacząłem się zastanawiać jak ogromnie zmienił się rynek dzięki Androidowi i architekturze ARM.

W tym miejscu miałem zakończyć swój wywód, ale przyszła mi do głowy kolejna myśl. W wielu futurologicznych rozważaniach pojawia się koncept technologicznej osobliwości: punktu w czasie, w którym technologia (najczęściej pojmowana jako sztuczna inteligencja) zmieni rolę ze wspomagania projektowania i prowadzenia badań na samodzielnie kształtującą postęp technologiczny. Już za kilkanaście lat intelekt całej ludzkości będzie niczym w porównaniu do mocy obliczeniowej superkomputerów; stracimy możliwość (ze względu na nasze niedostatki umysłowe) śledzenia i rozumienia nowych odkryć, które dokonywane będą w postępie geometrycznym.

Może taka biznesowa osobliwość to forpoczta osobliwości technologicznej?



Przeczytaj również...

Zaloguj się, by dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Login
Hasło
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
  Ostatnio komentowane
  Ostatnio na forum
więcej »
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | kontakt