o serwisie | redakcja | reklama | kontakt
szukaj w serwisie
Spis treści

Indeks działów

29 czerwca 2013
Ernest Frankowski
 

Czy Big Data są społecznie odpowiedzialne

Bez wątpienia możliwe jest wykorzystanie Big Data do wielu społecznie użytecznych celów. Mogą i są to: walka z rakiem, rozszyfrowanie genomu, badania astronomiczne, zwalczanie terroryzmu (przy pamiętaniu o całej kontrowersyjności i delikatności tej kwestii), badania dotyczące mechaniki kwantowej, przeciwdziałanie korkom w wielkich metropoliach amerykańskich i azjatyckich. O faktycznym sukcesie takich inicjatyw, koniec końców, przesądzają jednak wysiłki wpływowych rządów, silnych organizacji pozarządowych oraz omawianego już biznesu. Opracowania i inicjatywy rządu amerykańskiego w kontekście Big Data były już w tym materiale sygnalizowane. Wykorzystanie Big Data w nauce jest także dość oczywiste (choćby przykład Laboratoriów CERN i LHC).

A jak się zapatruje na funkcje niekomercyjne Big Data wielki biznes? Przecież po częstokroć od efektywności tegoż może zależeć szereg cennych inicjatyw społecznych (pomijamy tutaj najczęstszy, mimo wszystko, egoistyczny i ekonomiczny motyw takich działań). Ciekawym obrazkiem aspektu społecznościowego Big Data w biznesie jest zapis dyskusji między przedstawicielami firm Microsoft, IBM, Google oraz Cloud of Data (Big Data for Good z 5 czerwca 2012 r.). W toku tej dyskusji uczestnicy podają wiele przykładów społecznego wykorzystania fenomenu Big Data. Oczywiście, większość tych wypowiedzi kończy się wskazaniem inicjatyw firmy, w której pracuje wypowiadająca się osoba. Tym niemniej obraz, kto z tego wyścigu jest bardziej społecznie odpowiedzialny (społeczna odpowiedzialność biznesu to kolejna współczesna moda) jest obiektywnie bardzo ciekawy. I tak, możemy dowiedzieć się o programie Smarter Planet, który to program pozwala śledzić (przewidywać?) zdarzenia przyrodnicze wywołane (lub nie) przez człowieka. Kolejny przykład to Flu Trends, którego przeznaczenia nie trzeba raczej wyjaśniać. Rozmówcy podają również przykład, jak można wykorzystać Big Data do śledzenia postępów cholery (w tym przypadku na Haiti). Padają również przykłady systemów translatorskich opartych na Big Data (przydatnych zwłaszcza w czasie wielkich klęsk żywiołowych w ubogich regionach Ziemi). Po ostatniej katastrofie w Japonii (trzęsienie ziemi i późniejsze problemy z elektrownią jądrową) przydatny okazał się Fusion Tables, który umożliwiał tworzenia map z informacjami niezbędnymi dla ludzi w rejonach objętych stanem klęski żywiołowej.

Wypada uznać, za panelistami ze wspomnianych firm, że społeczne projekty związane z Big Data mają przyszłość i powinny być rozwijane. Zdecydowanie ta idea i ta technologia może być bardzo pomocna w rozwiązaniu bardzo wielu współczesnych problemów ekologicznych, społecznych czy naukowych. Tym niemniej, uważna lektura wypowiedzi osób z czterech wymienionych firm wskazuje, że Święty Graal wielkich danych nie został jeszcze odnaleziony. Mianowicie, na podstawie masy danych, które mamy do dyspozycji, wciąż nie udaje się przewidzieć pewnych prawidłowości na przyszłość oraz poradzić sobie z tak złożonymi problemami, jak znalezienie leku na raka czy AIDS. Może więc się okazać, że sama ilość danych nie poprawia jakości analiz na ich podstawie, podobnie jak wydaje się, że zwiększająca się ilość danych i sumarycznej mocy urządzeń spiętych w sieć nie warunkują samoistnego pojawiania się sztucznej inteligencji.

Coś się kończy, coś się zaczyna...

Podsumowując, czy Big Data są Kolejną Wielką Rzeczą w branży informatycznej? Naszym zdaniem, zdecydowanie tak. Bycie NWR oznacza przebycie drogi, której przystanki nazywają się: koncept, model biznesowy, technologia, upowszechnienie i moda. Etap użytecznego konceptu Big Data mają dawno za sobą. Narzędzia też już powstały. Wokół zaś tych powstał cały biznes i tym samym modele biznesowe (z pewnymi perturbacjami). Big Data stają się także dostępne (relatywnie duża powszechność) dla wielu (nie tylko wielkich) firm, co – wydaje nam się – wykazaliśmy przy okazji prezentowania różnych sposobów zarabiania na Big Data. Stają się także Big Data zjawiskiem medialnym, co też w efekcie napędza modę na to zjawisko. Wyrazem tej mody jest choćby umieszczanie wszelkich zawodów i zajęć związanych z Big Data (analityk, researcher wielkich danych, integrator Hadoop, programista MapReduced) na szczytach list zawodów przyszłości.

Przy czym pamiętajmy w całym tym szale związanym z Big Data, że zanim przestawimy politechniki na kształcenie rzesz specjalistów od Big Data, te mogą spowszednieć, i za 7 lat (przygotowanie programu plus wyprodukowanie pierwszego rocznika absolwentów) młodzi specjaliści od Big Data mogą trafić na rynek rozczarowany Big Data (Big Data nie pozwolą raczej przewidywać przyszłości i jako takie nie rozwiążą problemów ludzkości), a zatem na rynek goniący już za kolejnym The Next Big Thing... Et sic transit gloria mundi.




Zobacz komentarze do artykułu / 0
Wersja do druku

Przeczytaj również...

Zaloguj się, by dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Login
Hasło
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
  Ostatnio komentowane
  Ostatnio na forum
więcej »
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | kontakt