o serwisie | redakcja | reklama | kontakt
szukaj w serwisie
Spis treści

Indeks działów

8 maja 2013
Ernest Frankowski

Ta odsłona najświeższych informacji o e-gospodarce zbiegła się w czasie z Wielką Majówką. Co oznacza, że pokusiliśmy się o rzecz heroiczną, tj. pisanie tego tekstu w czasie, gdy wokół całe miasto pustoszało, a jego mieszkańcy masowo udawali się na wielkie grillowanie (trudno zrozumieć tą nową namiętność Polaków). W przygotowaniu poniższego podsumowania nie przeszkodziły nam także takie wydarzenia jak obchody Dnia Flagi (czekoladowy orzeł?!) i Konstytucji 3 Maja. Zresztą, święta te jakoś się z przedmiotem tego cyklu wiążą. W obu przypadkach dotykamy tematów związanych z państwem. A w końcu od państwa do e-państwa nie jest znowu tak daleko…
 

O wyroku w sieci

Zaczynamy od poważnej sprawy z lokalnego podwórka. Wieść gminna niesie, że do końca roku orzeczenia wszystkich polskich sądów powszechnych będą dostępne w sieci. Niestety, system nie ruszy od razu w pełnej funkcjonalności. Mamy do czynienia raczej z uruchamianiem sfazowanym. W tym przypadku oznacza to, że najpierw będzie można na stronie danego sądu, po zdefiniowaniu rodzaju sprawy, sprawdzić rozstrzygnięcia w sprawach podobnych do rodzaju sprawy określonego przez użytkownika. W kolejnym etapie system osiągnie docelową funkcjonalność, tj. lokalne bazy poszczególnych sądów zostaną połączone w jedną, centralną bazę. W efekcie, dany użytkownik będzie mógł przeglądać wyroki z sądów całej Polsce wedle określonego przez siebie klucza. Wydaje się, że to niewiele ale jednak jest to pewien postęp. Obecnie bowiem dostęp do orzeczeń sądów on-line mamy jedynie na stronach sądów apelacyjnych. Finalnie, dostęp do centralnej bazy orzeczeń sądowych ma zapewnić Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Za portal odpowiada Ministerstwo Sprawiedliwości.

Znane są podstawowe informacje jak ma wyglądać wyszukiwanie w portalu orzeczeń. Logika jest dość... logiczna. Mianowicie, orzeczenia będą podzielone tematycznie. Aby znaleźć wyroki w interesującym nas obszarze będzie można także podać podstawę prawną (czyli akt prawny i numer artykułu / paragrafu). Jest jedno małe „ale”, to sędzia (lub przewodniczący składu orzekającego) będzie decydował o publikacji danego wyroku w sieci... Oczywiście uzasadnieniem jest to, że pewne rozstrzygnięcia dotykają tego typu zagadnień, że ujawnienie takiego orzeczenia niosłoby określone ryzyka dla zaangażowanych w spór stron (np. ich rozpoznania i związany z tym ostracyzm w lokalnym środowisku). Są jednak osoby, które opowiadają się za pełną jawnością orzeczeń sądowych, ponieważ są zawsze one wydawane w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej (a więc powinny „należeć” do wszystkich obywateli). Ciekawe jakie byłoby odpowiedzi internautów gdyby ich zapytać czy wyroki powinny być bezwzględnie jawne (po usunięciu oczywiście danych identyfikujących) czy też powinny istnieć w tym zakresie pewne ograniczenia?...

USA, Rosja i... Cypr

Cypr nie jest już „bohaterem” nagłówków gazet tylko z powodu kryzysu finansowego. Niedawno Cyprowi udało się wmieszać w spór dyplomatyczny między USA a Rosją. A poszło o hakera (crackera?) nazwiskiem Dmitrij Zubach (Rosjanin), który został aresztowany na Cyprze w lipcu ubiegłego roku na podstawie międzynarodowego listu gończego wystawionego na wniosek USA. Powodem aresztowania były oskarżenia władz USA tegoż Rosjanina o ataki na Amazon.com, eBay.com, Priceline.com oraz kradzież danych użytkowników (będących obywatelami USA) kart kredytowych. Po wielomiesięcznych rozterkach, Cypr przekazał ściganego hakera... Rosji.

W Rosji bowiem postawiono w między czasie (pod wpływem opinii publicznej) wspomóc rodaka ściganego przez USA. Zrobiono to w oryginalny sposób. Mianowicie, władze Rosji, ni stąd, ni z owąd, postawiły Zubachowi zarzut wyprowadzenia znacznych kwot z kont organizacji i firm działających w Moskwie. E-kradzież miałaby mieć miejsce pod koniec 2011 r.

W rezultacie władze Cypru stanęły przed trudnym i niewygodnym dylematem. Któremu z mocarstw wydać Rosjanina. Cypr hamletyzował kilka miesięcy, jednocześnie sondując potencjalne reakcje obu krajów. W końcu, podjęto finalną decyzję o wydaniu aresztowanego hakera Rosji (wcześniej skłaniano się na rzecz wniosku USA). O takiej a nie innej decyzji zdecydowało zapewne to, że w trakcie całej sprawy Cypr stanął na krawędzi katastrofy finansowej. A wiadomo skądinąd, że wyspa Afrodyty jest jednym z ulubionych miejsc lokowania kapitału przez obywateli Rosji. Zapewne, więc poprzez taki gest Cypr liczył, że uzyska pomoc finansową Rosji, która uniezależni kraj od rachunku wystawianego przez UE. Z kolei Amerykanie mogli mieć w tej sytuacji poczucie deja vu. To już bowiem druga w ostatnim czasie porażka tego typu dyplomacji USA. Niedawno, inny cyberprzestępca ścigany przez Waszyngton nie został wydany USA, ponieważ... w tajemniczych okolicznościach zbiegł z aresztu... na Cyprze właśnie. A skoro mowa o deja vu, to można mieć je również w innej sprawie. ACTA wraca!


Następna strona »

Przeczytaj również...

Zaloguj się, by dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Login
Hasło
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
  Ostatnio komentowane
  Ostatnio na forum
więcej »
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | kontakt