o serwisie | redakcja | reklama | kontakt
szukaj w serwisie
Spis treści

Indeks działów

29 kwietnia 2013
Ernest Frankowski
 

Giełda na dopalaczu

Data 15 kwietnia 2013 r. to data historyczna dla Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Tego dnia właśnie GPW przeprowadziła pierwszą sesję w nowym systemie transakcyjnym UTP (Universal Trading Platform). Oficjalny komunikat GPW informuje, że:

  • notowania przebiegły prawidłowo zgodnie z nowym harmonogramem, a otwarcie i zamknięcie sesji odbyło się bez zakłóceń; oraz, że
  • podczas pierwszej sesji całkowita wartość obrotów akcjami wyniosła 752,8 mln zł, a inwestorzy zawarli w sumie 54 744 transakcji.

Nowy system zastąpił system Warset, działający od 17 listopada 2000 r. Uruchomienie nowego systemu to bez wątpienia duży sukces giełdy (system umożliwia m. in. zmiany w codziennym harmonogramie sesji giełdowych). Warto w tym miejscu jednak wspomnieć, że uruchomienie UTP poprzedził spór między władzami GPW a domami maklerskimi, które twierdziły, że forsowanie kwietniowego terminu uruchomienia UTP niesienie zagrożenia dla bezpieczeństwa obrotu. Prezes GPW w liście do biur maklerskich ripostował, że takie stawianie sprawy jest przerzucaniem na GPW kwestii indywidualnego przygotowania poszczególnych biur do współpracy z nowym systemem. Wydaje się, że wiele biur miało problemy z przygotowaniem się do obsługi nowego systemu transakcyjnego od strony informatycznej. Władze warszawskiego parkietu w końcu postawiły jednak na swoim i system ruszył w założonym terminie.

Yahoo! na zakupach

Dodajmy, dość dziwnych. W obecnych, kryzysowych czasach można zaobserwować ciekawe zjawisko. Firmy, zwłaszcza technologiczne, mają duże zapasy gotówki, ale ich nie inwestują. A przynajmniej, nie inwestują w całości. Takie firmy jak Apple, Microsoft czy Google dysponują łącznie setkami miliardów dolarów nadwyżek finansowych, z którymi, czasem się zdaje, nie mają wręcz pomysłu, co zrobić (ileż można wypłacać dywidendy...). Część środków idzie oczywiście na klasyczne R&D, ale też pokaźna część jest zachowywana na przysłowiową czarną godzinę (z czego trudno czynić zarzut), a jeszcze inna jest mniej lub bardziej rozsądnie wydawana na różnego rodzaju przejęcia (można także na takie wydatki patrzeć jak na swoiście pojęte R&D). Jeśli chodzi o ten ostatni rodzaj wydatkowania zgromadzonych pieniędzy, także Yahoo! ma wiele do powiedzenia (choć jest to firma w permanentnym kryzysie). Firma ta ma niebagatelny budżet (jak na swoją ogólną sytuację) na przejęcia, który ostatnio przydał się (30 mln dolarów) do wykupienia pomysłu (i firmy) pewnego 17-letniego Brytyjczyka (Nick d'Aloisio). Ten nastolatek opracował aplikację Summly (na smartfony), która to aplikacja inteligentnie streszcza wiadomości (sic!). Yahoo! chodziło głównie o algorytm (jego wydajność) zastosowany w Summly, bo rozwiązania jako takie są powszechnie znane. Firma obecnie wycofuje program z AppStore. Zamierza oczywiście wykorzystać pomysł młodego Brytyjczyka w swoich produktach i usługach. Co ciekawe, Nick zachowa część udziałów w firmie, którą odsprzedał amerykańskiemu gigantowi.




Zobacz komentarze do artykułu / 0
Wersja do druku

Przeczytaj również...

Zaloguj się, by dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Login
Hasło
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
  Ostatnio komentowane
  Ostatnio na forum
więcej »
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | kontakt