o serwisie | redakcja | reklama | kontakt
szukaj w serwisie
Spis treści

Indeks działów

25 stycznia 2013
Ernest Frankowski
 

Google vs wielcy wydawcy – kierunek Europa

W Europie powoli nabrzmiewa konflikt między Google a wydawcami prasy. Sprawa dotyczy publikowania przez Google linków do artykułów choćby w ramach usługi Google News czy pojawiania się reklamy kontekstowej związanej z wynikiem wyszukiwania. Wydawcy niemieccy, francuscy czy belgijscy naciskają (naciskali) na swoje rządy, aby te wprowadziły przepisy umożliwiające zmuszenie Google do podzielenia się pieniędzmi zarabianymi na reklamie internetowej. Jak argumentują wydawcy, kolosalne zyski Google wynikają właśnie choćby z faktu linkowania przez wyszukiwarkę do nieswoich treści. Za sprawą stoją oczywiście konkretne interesy ekonomiczne. Coraz więcej treści migruje do internetu, w którym ich twórcy nie mają poczucia pełnego panowania nad potencjalnymi źródłami przychodów, także za sprawą sposobu funkcjonowania przeglądarek internetowych. Na linii sporu znajduje się tzw. reklama kontekstowa. W wynikach wyszukiwania pojawiają się adresy portali wydawców prasy, udostępniające informację wysokiej jakości merytorycznej, faktograficznej i językowej. W odniesieniu zaś do takich wyników wyszukiwania, pojawia się konkretna reklama kontekstowa, na której wyszukiwarka zarabia. Wydawcy chcą zatem, aby właściciel wyszukiwarki internetowej podzielił się wpływami, które pośrednio pozyskuje poprzez takie, a nie inne wyniki wyszukiwania. Drugim palącym problemem dla wydawców prasy jest oczywiście usługa Google News, w ramach której Google komponuje „własne” serwisy informacyjne. Funkcjonowanie stron takich jak Google News jest wprost przez wydawców prasy nazywane pasożytnictwem (a czasem padają i bardziej dosadne określenia). W efekcie, na przykład niemieccy wydawcy prasy przekonali rząd niemiecki do prac nad projektem ustawy o „pomocniczym prawie autorskim”. Nowe przepisy miałyby umożliwić pobieranie opłat za linkowanie do nieswoich treści.

Z kolei spór między wyszukiwarką a francuskimi wydawcami zaowocował wzajemnymi groźbami. I tak, rząd francuski zaczął przebąkiwać o konieczności wprowadzenia opłat za linkowanie. Google z kolei zagroził, że usunie z wyszukiwarki możliwość wyświetlania się linków do francuskich stron.

W całej tej dyskusji często zapomina się, że większość osób, które korzystają z Google czy Google News i tak wchodzi na strony właściciela treści. Co więcej, możliwe jest takie ustawienie strony, aby materiały z niej nie mogły być linkowane np. w Google News. Można więc przyjąć, że branża wydawnicza chce mieć ciastko i zjeść ciastko. Z jednej strony chce korzystać z ruchu generowanego przez Google, a z drugiej strony chce pozyskać od właściciela wyszukiwarki dodatkowe źródło przychodów. Strony tego sporo ponadto zasypują się argumentami o wolności informacji i dostępu do niej w internecie.

Naszym zdaniem kontynuacja tego sporu będzie jedną z ważniejszych kwestii dla rozwoju globalnej sieci w 2013 r. Jednocześnie pozostanie zagadnieniem niszowym i rzadko komentowanym. Tym niemniej, z obecnego przebiegu całego sporu można zaryzykować stwierdzenie, że skończy się ono zwycięską obroną pozycji Google. Symptomy tego można było zaobserwować na przykładzie Belgii. W kraju tym odpowiednie przepisy w zakresie tzw. „pomocniczych praw autorskich” przyjęto już w 2011 r. Wówczas, Google spełnił swoje groźby i popularne gazety belgijskie zniknęły z wyników wyświetlanych przez wyszukiwarkę. W efekcie, wydawcy bardzo szybko przekonali się, jak wiele ruchu na ich stronach jest generowanych przez Google, a w konsekwencji, jak bardzo spadają ich przychody reklamowe w wyniku działań odwetowych amerykańskiej firmy. Finał historii był taki, że belgijska izba prasy Copiepresse już po miesiącu zdecydowała, że nie będzie korzystać z nowego prawa.

Posłowie

W ciągu 2013 roku pojawi się zapewne wiele wydarzeń, trendów, technologii czy przedsięwzięć prawnych niewymienionych w powyższym zestawieniu, a jednocześnie elektryzujących branżę. Obok takich niespodzianek roku 2013 jest także mnóstwo zagadnień, które być może inne osoby widziałyby jako część tej analizy. Z racji jednak oczywistej subiektywności takich zestawień, ta lista oddaje to, co autor uważa za ważne i warte wspomnienia w kontekście 2013 r. Dodatkowo, istnieje szereg ciekawych tematów, które z premedytacją nie znalazły się w niniejszym opracowaniu. Pasjonująca może być choćby próba analizy, jak w 2013 r. będzie wyglądała droga rozwoju takich firm jak Apple, Facebook, Google, Microsoft, Nokia, Samsung czy Sony, czy w jakim kierunku potoczy się ewolucja komputera osobistego. Uważamy jednak, że te i kilka innych zjawisk branży IT zasługuje na dedykowane tylko im teksty i, że będziemy w stanie je już wkrótce przygotować. Z kolei tematy „niespodzianki”, pojawiające się w trakcie roku 2013 będziemy starali się na bieżąco komentować.




Zobacz komentarze do artykułu / 2
Wersja do druku

Przeczytaj również...
stefan_999 (2013-01-30 19:53:41)
 
#1
XBOXA 360 zaprezentowano w popularnym programie telewizyjnym, więc pewnie i tym razem sprobuja. Moze Oprah Winfrey będzie sie wyginac przy nowym Kineckcie?
Marcin Kaczmarek (2013-01-30 21:49:29)
ITbiznes.pl, redaktor
#2
To się chyba nazywa po polsku 'robienie product placement' :) Ponoć działa lepiej niż reklama, a w rękach Oprah to już na pewno wymiata...

Zaloguj się, by dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Login
Hasło
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
  Ostatnio komentowane
  Ostatnio na forum
więcej »
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | kontakt