o serwisie | redakcja | reklama | kontakt
szukaj w serwisie
Spis treści
  • Strona 1

Indeks działów

30 czerwca 2009
Grzegorz Pietrzak

Prezydent USA, Barack Obama, powiedział podczas swojego przemówienia 29 maja 2009 r: „Od dawna mówi się, że rewolucja w technologii komunikacyjnej i informatycznej dała początek wirtualnemu światu. Nie oszukujmy się jednak: ten świat - cyberprzestrzeń - jest naszą codziennością. Sprzęt i oprogramowanie, komputery stacjonarne i laptopy, telefony komórkowe oraz kieszonkowe komputery Blackberry splotły się z każdym aspektem naszego życia. (…) Cyberprzestrzeń jest zatem rzeczywista, tak jak zagrożenia, które ze sobą niesie”.
 

Cyberprzestrzeń istotnie jest rzeczywista. Informacje korporacyjne, dane osobowe, zasoby sieciowe i wirtualne towary od lat są celem ataków. Prawo wciąż ledwo nadąża za przestępcami i realiami cyberprzestrzeni. Większość rządów dopiero teraz uświadamia sobie, jakie aspekty wymagają ochrony.

Prezydent Obama omówił też koszty związane z cyberprzestępczością: „Żeby zyskać przewagę nad tymi, którzy usiłują nam zaszkodzić, musieliśmy nauczyć się zupełnie nowego słownictwa - spyware, malware, spoofing, phishing, botnet. Miliony Amerykanów padły ofiarą cyberprzestępców, którzy naruszyli ich prywatność, ukradli tożsamość, zniszczyli życie, opróżnili portfele. Według jednego z badań tylko w ciągu ostatnich dwóch lat cyberprzestępczość kosztowała Amerykanów ponad 8 miliardów dolarów”.

29 maja Pentagon (Departament Obrony Stanów Zjednoczonych) przedstawił Białemu Domowi plan cyberobrony. 23 czerwca Sekretarz ds. Bezpieczeństwa Robert M. Gates ogłosił powstanie Cybercomu. Zadaniem nowej organizacji będzie koordynowanie codziennego działania sieci komputerowych wojska i Pentagonu.

Natomiast Mikko Hyppönen komentował: „Utworzenie biura ds. cyberobrony przy Białym Domu to krok we właściwym kierunku. Poważne cyberzagrożenia to nie wymysły - codziennie widzę dowody działalności internetowych przestępców. Technologie ataku stają się coraz bardziej skomplikowane i skuteczne, a rządy muszą być przygotowane na naruszenie zabezpieczeń. Może ludzie nie powinni polegać w aż takim stopniu na technologiach internetowych, ale prawda jest taka, że polegają. W swoim dzisiejszym wystąpieniu prezydent Obama podkreślił globalną naturę internetu i związanych z nim zagrożeń. Oznacza to, że nie da się chronić sieci bez międzynarodowej współpracy. Biuro przy Białym Domu powinno też uwzględnić pewne ważne kwestie polityczne i militarne. Na przykład internetowe ataki są zwykle przekierowywane przez terytoria różnych państw, aby utrudnić zlokalizowanie napastnika. Zwalczanie tych ataków wymaga zatem współpracy z innymi krajami. Co więcej, ponieważ prawa poszczególnych państw się różnią, kluczowe znaczenie będzie miało ich wspólne egzekwowanie".

Cyberwojna z pewnością będzie miała charakter asymetryczny. Przestępcy przejmują komputery konsumentów i używają ich do swojej brudnej roboty. W rezultacie Stany Zjednoczone powinny rozważyć, czy są skłonne do kontrataku przeciwko mimowolnym pośrednikom w Stanach Zjednoczonych lub krajach sprzymierzonych. Jeśli napastnik przypuści atak za pośrednictwem tysięcy zakażonych komputerów domowych w Azji i Europie, Stany Zjednoczone będą musiały zdecydować, jak mają się bronić i jakie próby rozwiązania tej sytuacji są usprawiedliwione”.

 


Jeśli ta nowa inicjatywa zabezpieczenia amerykańskiej cyberinfrastruktury się powiedzie, może wreszcie doprowadzi do globalnej współpracy na rzecz zwalczania cyberprzestępczości i innych internetowych zagrożeń. Będzie to jednak duże wyzwanie.




Źródło: F-Secure

Przeczytaj również...

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Login
Hasło
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
  Ostatnio komentowane
  Ostatnio na forum
więcej »
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | kontakt