11 czerwca 2008
Piotr Bulski
Ferrari to jedna z marek najczęściej kojarzonych z Formułą
1, topowymi wyścigami samochodowymi, przyciągającymi
miliony widzów na trybuny i przed ekrany telewizorów bolidami o bajecznych osiągach
podnoszących tętno fanom motoryzacji, kierowcami o niewiarygodnych umiejętnościach
czy blichtrem licznych miejsc, w których zmagania śmiałków można oglądać. Współpracując z taką
firmą, nietrudno „ogrzać” się w jej promieniach: to przecież jedna z najlepszych marek tej elitarnej dyscypliny, która czerwonymi bolidami zdołała
już wielokrotnie udowodnić, że to ją trzeba na torach gonić. F1 to nowoczesność
kosmicznych technologii i szybkość – argumenty w sam raz pasujące też do
komputerów, które jeśli tylko spełniają te warunki, muszą być niezłe. Jednak nawet gdy nie wszystkie podzespoły mogą wejść na najwyższe cyfrowe obroty,
rumak Ferrari może pomóc, efektownie przysłaniając niedociągnięcia
konfiguracji.
Acer, tak jak i kilka innych firm, nie omieszkał zaproponować
serii „samochodowych” komputerów. Zrywając z typową dla wielu
laptopów pospolitą formą, producenci ci kuszą nabywców niepowtarzalnością
limitowanych serii i symbolami, które wcześniej można było zobaczyć częściej na
nadwoziach pojazdów. Auta to niepospolite, choć nie zawsze wyścigowe. O ile
Acer sięgnął do czerwonych włoskich wyścigówek spod znaku czarnego rumaka, a
ASUS, który także skorzystał z renomowanej włoskiej marki, zdecydował się na
rozjuszonego byka Lamborghini, to np. Itronix zbudował komputery dla... Hummera.
Ten z dużymi prędkościami ma niewiele wspólnego, jednak spektakularności
odmówić mu nie sposób.
Model 1100 nie jest pierwszym Ferrari Acera. Nowy „bolid” nie jest nawet czerwony. Co prawda firma eksperymentowała niegdyś
z pokrywaniem komputerów przenośnych znaną z włoskich pojazdów jaskrawą barwą,
dzięki której tak łatwo wypatrzyć auta na torze, jednak w przypadku nowego małego
modelu zdecydowano się spuścić z tonu, dbając jednak o to, by za zmianą na ciemną
paletę barw nie przyszła zwyczajność. To udało się na pewno. Acer Ferrari 1100
nie jest przy tym duży. Podobnie do poprzednika, modelu 1000, to 12,1-calowe
urządzenie wpisujące się w klasę najbardziej przenośnych laptopów, oparte na platformie AMD.
Nietuzinkowy wygląd, niezła konfiguracja i otaczająca
maszynę aura wyjątkowości mogą skusić niejednego amatora wyścigów. Fanów
krwistej stajni i tych, których bardziej od wyczynów Felipe Massy i Kimiego Raikkonena
porusza biało-niebieski pojazd ze znakiem konkurencyjnego producenta procesorów
na boku i Robertem Kubicą za sterami, zapraszamy do tajwańskiego „bolidu”.