ITbiznes.pl: Ile czasu będziemy czekać na
następcę Visty?
Dominik Sołtysik: Być może mniej niż pięć
lat. Ciężko jest tutaj spekulować, wydarzenia z
przeszłości pokazują, że zapowiedzi bywają
nieadekwatne do rzeczywistości.
ITbiznes.pl: Posłużę się cytatem:
"najbardziej dogodnym i akceptowanym przez
naszych partnerów interwałem między
wprowadzaniem na rynek nowych produktów jest
około 2,5 roku".
Dominik Sołtysik. (po chwili namysłu)
Tak. I będziemy dążyć do takiej sytuacji, w
końcu system operacyjny ma stymulować także
rozwój technologii sprzętowej. Vienna ma mieć
premierę w ciągu 2-2,5 roku po debiucie
Visty.
ITbiznes.pl: Co takiego będzie miała Vienna,
czego nie ma Vista?
Dominik Sołtysik: Ciężko jest mówić o
funkcjach systemu, który dopiero się kształtuje
i jest w fazie developerskiej, bo to jest czyste
"gdybanie". Otrzymałem ostatnio odnośnik do
filmu na YouTube, który pokazuje koncepcję
wizerunkową Longhorna sprzed kilku lat - i
wyglądał on zdecydowanie inaczej, niż dziś
prezentuje się Vista.
Pamiętam też, że jeszcze zanim zacząłem pracować
dla Microsoft, zainstalowałem z ciekawości alphę
Longhorna i jedyne, co wtedy odróżniało ten
system od czystego XP, był pasek z gadżetami,
który ostatecznie trafił do Visty. Jesteśmy na
etapie kodu i tak naprawdę nie wiadomo do końca,
w którą stronę pójdzie realizacja wizji.
ITbiznes.pl: Przyszły system Microsoft będzie
bardzo mocno opierał się na modularności.
Poszczególne moduły mają być sprzedawane i
licencjonowane oddzielnie. W tej chwili widać do
tego pierwsze przymiarki w programie Upgrade
Anytime. Czy Vista to naprawdę "ostatni taki
Windows"?
Dominik Sołtysik: Rzeczywiście, to jest
zalążek - mamy te moduły obecne w kolejnych,
wyższych wersjach Visty. W Viennie ta
modularność będzie stała na o wiele wyższym
poziomie. Wyobrażam sobie, że w sprzedaży będzie
zupełnie "goły" produkt, a użytkownicy będą
dokupywać moduły czy całe pakiety, by otrzymać
interesujące ich funkcje. Być może będzie to
działało na zasadzie aktualizacji przez
Internet.
Dzisiaj, gdy jedynym ogólnie dostępnym źródłem
informacji na temat Vienny jest "przeciek" w
postaci czterech slajdów, ciężko mówić o
konkretach. Więcej informacji będziemy mogli
przekazać po wakacjach, gdy wrócimy z Patrykiem
z TechReady i dopytamy się o szczegóły w
kuluarach.