ITbiznes.pl: Zapewne dlatego słychać
złośliwe komentarze rozczarowanych użytkowników,
którzy coraz częściej określają Vistę jako
"Windows Millennium XXI wieku".
Dominik Sołtysik: (po chwili ciszy)
Ludzie są złośliwi do szpiku kości i to
Millennium będzie nam wytykane palcami przez
lata. Nie zgodzę się z tymi opiniami, Vista to
naprawdę dobry system operacyjny. Jeśli będziemy
za parę lat podsumowywać Vistę, to specjaliści
IT będą uważać, że to był dobry system.
Zauważmy, że dopiero SP2 było w wypadku XP
granicą, po której nawet najbardziej zagorzali
przeciwnicy Microsoft uznali jakość naszego
produktu i przestali się "brzydzić" komputerów z
Windows XP. Było dużo ludzi, którzy dzięki temu
systemowi operacyjnemu przekonali się do
Microsoftu. Podobnie będzie przy okazji
pierwszego Service Packa dla Visty, który ukaże
się - jak mi się wydaje - jeszcze przed końcem
czerwca.
ITbiznes.pl: To bardzo szybko.
Dominik Sołtysik: Naprawdę bardzo szybko.
Drugi Service Pack też pojawi się szybko. Chodzi
o to, żeby doprowadzić do sytuacji, gdy nie ma
tak dużej różnicy między systemem wprowadzanym
na rynek a środowiskiem finalnym, stabilnym,
gotowym do działania w każdym możliwym
scenariuszu.
ITbiznes.pl: Jakie jest stężenie Longhorna w
Viście? Chodzi oczywiście o Longhorna z
pierwotnych koncepcji Microsoftu, ogłoszonych po
premierze XP?
Dominik Sołtysik: (chwila zadumy)
To bardzo dobre pytanie... według mnie, jest to
jakieś 70-80%. Ważnym tematem był WinFS, z
którego zrezygnowano ze względu na ogromne
kłopoty z kompatybilnością. Pamiętajmy, co się
działo przy przesiadaniu z Windows 98 na XP:
użytkownicy nowszego systemu nie mogli
skomunikować się z osobami korzystającymi z
Win98 jeśli chodzi o współdzielenie plików, ze
względu na różnice między FAT32 a NTFS.
Nie możemy sobie pozwolić na powtórkę tej
sytuacji. WinFS przeniósł się jako projekt do
grupy serwerowej, do SQL i ADO.NET. W Viście
zabrakło tej funkcjonalności, ale póki co WinFS
nie brakuje, wąskie gardło zapisu i odczytu
informacji leży gdzie indziej, bardziej w
sprzęcie.
ITbiznes.pl: Wiadomo, że podczas prac nad
kiedyś Longhornem, teraz już Vistą, doszło do
"resetu" - Microsoft stwierdził, że to, co
zostało do tej pory opracowane, nie spełnia
oczekiwań i zaczął pracę praktycznie od nowa.
Ile w Viście jest zamierzonego i
zaprojektowanego kodu, a jaka część systemu
została zdefiniowana przez deadline i
konieczność zakończenia prac?
Domik Sołtysik: Ciężkie pytania zaczęły
się pojawiać... W Viście zrealizowaliśmy 80%
zamierzeń, i jest to bardzo dobry wynik biorąc
pod uwagę tak krótki deadline. Nie wiem, ile
wiadomo o resecie i jak jest on oceniany, ale
był on naprawdę "konkretny". W krótkim czasie
udało nam się wypuścić nowy system operacyjny,
aczkolwiek pewne założenia - tak samo jak części
kodu - zostały, i podwaliny pod moduły mieliśmy
gotowe.